Reklama

Reklama

​Walka o władzę w PO. Awantury, przepychanki i pierwsze deklaracje

Szef MSZ Grzegorz Schetyna zadeklarował dzisiaj, że jest gotowy kandydować na szefa Platformy Obywatelskiej. - Mówiłem, że jestem gotowy, że znam tę partię - podkreślił. Czy Platforma będzie miała nowego przywódcę? Czy Ewa Kopacz jest w stanie nadal sprawować władzę? - Do końca roku wszystko się musi wydarzyć. Platforma Obywatelska musi być gotowa, aby podjąć wyzwanie obrony wolności i samorządności - uważa Schetyna.

Po ogłoszeniu wyników wyborów parlamentarnych jasne było, że w Platformie potrzebne są zmiany. Politycy mają jednak na tę kwestię nieco odmienne poglądy. 

- Jestem przekonany że Ewa Kopacz będzie wiedziała, co w takiej sytuacji zrobić - stwierdził Sikorski tuż po tym, jak dowiedział się, że w Polsce będzie rządzić Prawo i Sprawiedliwość, dając pani premier do zrozumienia, że to ona odpowiada za klęskę partii. 

- Radosław Sikorski w tej chwili nie ma legitymacji, aby zasiadać w zarządzie krajowym - mówił w odpowiedzi na słowa Sikorskiego rzecznik rządu, Cezary Tomczyk. Mało tego, Tomczyk pośrednio obwinił Sikorskiego o porażkę PO w wyborach.

Reklama

 - (...) między innymi Radosław Sikorski jest przyczyną trochę złego stylu w Platformie. Kwestia ośmiorniczek, kwestia nagrań, kwestia stylu, który tam był, spowodował, że nie mogliśmy w tych wyborach walczyć o zwycięstwo - mówił. 

Szef klubu parlamentarnego Platformy Obywatelskiej Rafał Grupiński nadmienił z kolei, że w kierownictwie PO potrzebne są pilne zmiany. - Nie powinniśmy zbyt wiele emocji pokazywać w mediach, tylko po prostu przeprowadzić konkretne decyzje. Zmiany tam, gdzie powinniśmy zmian dokonać. Czeka nas wybór nowego szefostwa klubu parlamentarnego w nowej kadencji - komentował Grupiński, dając jednocześnie do zrozumienia, że słowne przepychanki Sikorskiego i Tomczyka są nie na miejscu.

Jakie zmiany czekają Platformę? Ewa Kopacz ma już na nie pomysł, choć nie wszyscy są nim zachwyceni. 

Szefom regionów w Platformie nie podoba się koncepcja pani premier, zgodnie z którą władze będą musiały zostać wybrane na wszystkich szczeblach w partii, od kół aż po przewodniczącego. Chcą, aby wybrano jedynie nowego przewodniczącego. Od wyjazdu Donalda Tuska do Brukseli Ewa Kopacz pełni jedynie jego obowiązki. Kto mógłby być dobrym przewodniczącym? Tutaj również pojawiają się rozbieżności.

Wśród nazwisk kandydatów na nowego szefa Platformy Grzegorz Schetyna pojawiał się od dawna. Minister pełnił już w PO ważne funkcje, był m.in. wiceprzewodniczącym partii i jej sekretarzem generalnym. Najgłośniej o konflikcie wewnątrz PO mówiło się, kiedy Jacek Protasiewicz i Grzegorz Schetyna walczyli o przywództwo na Dolnym Śląsku. Wówczas wybory, które wygrał Protasiewicz, skończyły się skandalem. Po porażce Schetyny ujawniono taśmy, na których nagrano dolnośląskich działaczy PO, którzy mieli namawiać innych na oddanie głosu na Protasiewicza. Za kulisami mówiło się, że za ujawnieniem tych nagrań stoją "ludzie Schetyny". Protasiewicz był z kolei wówczas "człowiekiem Tuska". 

Kiedy Donald Tusk rządził Platformą pilnował jednak, aby pozycja Schetyny nie wzrosła zanadto. Z cienia wyszedł dopiero dzięki Ewie Kopacz, która mianowała go szefem MSZ. Czy tym ruchem pani premier zaszkodziła swojej przyszłości w Platformie? 

Na miejscu przewodniczącego Platformy Obywatelskiej widzi siebie również szef MON, Tomasz Siemoniak. - Wspieram panią premier i dziś zgłaszanie swoich aspiracji uważam za przedwczesne, ale trzeba być gotowym do różnych wyzwań - mówił dyplomatycznie dzień po wyborach na antenie radia RMF FM. 

Komentatorzy zgodnie twierdzą, że sporym odświeżeniem dla wizerunku PO byłby wybór Rafała Trzaskowskiego jako przewodniczącego. W szeregach partii cieszy się on ogromnym szacunkiem. Sam Trzaskowski poczynania Ewy Kopacz ocenia jednak pozytywnie. Na antenie TVN24 mówił:  "Ja należę do tych, którzy uważają, że żaden inny lider w tej trudnej sytuacji nie miałby lepszego wyniku wyborczego, i nie uważam, żeby nadchodził moment, w którym Ewę Kopacz należałoby z czegokolwiek radykalnie rozliczać". Dzisiaj po raz kolejny zaznaczył wyraźnie, że jego jedynym kandydatem na przewodniczącą partii jest Ewa Kopacz. 

Jeśli decyzję mieliby podjąć wyborcy, to szefem Platformy zostałaby Ewa Kopacz. W wyborach parlamentarnych w skali kraju zdobyła najwięcej głosów (230 tys.). Na drugim miejscu w stawce uplasował się Rafał Trzaskowski z 47 080 głosów, na kolejnym Grzegorz Schetyna z 42 376 głosów, a na końcu Tomasz Siemoniak z 30 786 głosów.

Próbowaliśmy się skontaktować z kilkoma członkami PO. Część z nich przebywa obecnie na urlopach, część ma wyłączone telefony. 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje