Reklama

Reklama

​W miasteczku Plati wybory ukradła mafia

31 maja we Włoszech odbędą się wybory lokalne. Ale nie w miasteczku Plati, w południowym regionie Kalabria. Tam na wybory nie pozwala mafia.

Ostatni burmistrz liczącej 3,5 tys. mieszkańców miasteczka Plati - Domenico Dimaio - został zastrzelony w 1985 roku po sprzeczce z jednym z lokalnych mafiozów. Od tamtej pory nikt  nie zdecydował się wystartować w wyborach.

Miastem rządzi mafia, która zajmuje się przemytem kokainy. Oficjalnie władzę sprawuje oddelegowany przez region administrator Luca Rotondi. Do jego zadań należy m.in. zapewnienie uczniom autobusu, organizowanie sprzątania, pilnowanie budżetu, remonty.

Rotondi przyznaje, że dysponuje bardzo ograniczonymi środkami i możliwościami, przez co Plati popada w ruinę. W niektórych domostwach brakuje nawet bieżącej wody. Połowa mieszkańców jest bezrobotna.

Niezwykle wymowny jest widok ratusza w Plati. Okna budynku podziurowione są śladami po kulach.

- Młodzi mają tutaj właściwie dwie opcje: wyjechać na północ albo na południe - mówi właściciel baru w Plati.

Domenico Nasone z antymafijnej organizacji Libera wyjaśnia, dlaczego od 30 lat w Plati nie ma burmistrza:

- Potencjalni kandydaci zadają sobie proste pytanie: dlaczego miałbym ryzykować życiem? dlaczego miałbym bawić się w bohatera?

Reklama


Dowiedz się więcej na temat: Włochy | mafia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje