Reklama

Reklama

Ułaskawienie Mariusza Kamińskiego zgodne z konstytucją? Sprzeczne opinie

Skazani w tzw. "aferze gruntowej", w tym Mariusz Kamiński, byli pierwszymi, wobec których Andrzej Duda zastosował prawo łaski. Wcześniej głowa państwa odmówiła tego prawa 23 osobom. Decyzja prezydenta w tej sprawie wywołała lawinę komentarzy i wątpliwości. Była zgodna z konstytucją?

Przypomnijmy: Mariusz Kamiński, były szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego, został skazany na 3 lata więzienia i 10-letni zakaz zajmowania stanowisk w procesie w sprawie tzw. afery gruntowej. Dotyczył on operacji CBA z 2007 roku, która zakończyła się wręczeniem Piotrowi Rybie i Andrzejowi K. tzw. kontrolowanej łapówki za "odrolnienie" gruntu na Mazurach w kierowanym wówczas przez Andrzeja Leppera ministerstwie rolnictwa. Finał akcji miał utrudnić przeciek, wskutek czego z rządu odwołano szefa MSWiA Janusza Kaczmarka.

W październiku tego roku sąd przygotował pisemne uzasadnienie wyroku. Po otrzymaniu go strony mogły decydować o składaniu apelacji. Kamiński zdecydował się na taki krok na początku listopada. 

Reklama

Dwa dni temu Mariusz Kamiński został oficjalnie zaprzysiężony na ministra w KPRM i koordynatora służb specjalnych w rządzie Beaty Szydło.

Prezydent skorzystał z prawa łaski

Wczoraj wieczorem prezydent Andrzej Duda poinformował, że zastosował w przypadku polityka przysługujące mu na mocy art. 139 Konstytucji RP prawo łaski. "Postanowiłem uwolnić wymiar sprawiedliwości od sprawy Mariusza Kamińskiego, która zawsze byłaby postrzegana jako polityczna" - powiedział prezydent.

Swoją decyzję tłumaczy tak:

"Wymiar sprawiedliwości nie potrafi skazać bandytów z Pruszkowa, nie potrafi skazać ludzi zamieszanych w procedery łapówkarskie, a z drugiej strony wymierza drakońskie kary ludziom, którzy chcą budować w Polsce silne państwo, którzy walczą z korupcją. Ja się z takim czymś nie zgadzam. Wiadomo, co było przy wyroku wydawanym w pierwszej instancji, co z tym wszystkim zrobił sędzia Łączewski. Ta sprawa została przez niego maksymalnie upolityczniona, pięć miesięcy pisał uzasadnienie i tuż przed wyborami publicznie je ogłosił". Więcej TUTAJ.

Mariusz Kamiński i trzej inni byli funkcjonariusze CBA skazani w tzw. "aferze gruntowej", są pierwszymi, wobec których Andrzej Duda zastosował prawo łaski. Wcześniej - jak czytamy na oficjalnej stronie prezydenta - głowa państwa odmówiła tego prawa 23 osobom.

Winny czy niewinny?

Prezydencki minister Andrzej Dera, uzasadniając decyzję Andrzeja Dudy, zaznaczył, że zapadła ona po konsultacji z ekspertami, a prezydent miał prawo do zastosowania prawa łaski na każdym etapie postępowania.

Pojawiają się jednak odmienne głosy w tej sprawie.

Jeśli Mariusz Kamiński apelacji nie wycofał, wyrok pozostał nieprawomocny. W takiej sytuacji działa zasada domniemania niewinności. Mówi o tym art. 42 ust. 3 Konstytucji RP: "każdego uważa się za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie stwierdzona prawomocnym wyrokiem sądu" i potwierdza Kodeks postępowania karnego: "Oskarżonego uważa się za niewinnego, dopóki wina jego nie zostanie udowodniona i stwierdzona prawomocnym wyrokiem" (art. 5 § 1).

Jak uważa prof. Marek Chmaj, ułaskawiając Mariusza Kamińskiego, którego wyrok się nie uprawomocnił, naruszył prawo.

Jeśli zaś apelacja Mariusza Kamińskiego była wcześniej wycofana i wyrok się uprawomocnił, wtedy ułaskawienie byłoby zgodne z prawem.

Wtedy jednak rodzi się kolejna wątpliwość. Osoba skazana prawomocnym wyrokiem nie może być posłem. Mówi o tym art. 99 ust. 3 Konstytucji RP: "Wybraną do Sejmu lub do Senatu nie może być osoba skazana prawomocnym wyrokiem na karę pozbawienia wolności za przestępstwo umyślne ścigane z oskarżenia publicznego".

W tym przypadku - zdaniem prof. Chmaja - Mariusz Kamiński musiałby stracić mandat poselski.

Wyrok nieprawomocny - co dalej z postępowaniem?

Zdaniem konstytucjonalisty Ryszarda Piotrowskiego, postępowanie w sprawie Kamińskiego powinno toczyć się nadal. Jak tłumaczył na antenie TVN24, prezydent nie jest organem władzy sądowniczej, dlatego "nie może ustalać prawdy i winnego czynić niewinnym, a zastosowaniem prawa łaski prezydent deklaruje skutki wyroku. Ten jednak powinien zapaść.

"Jeżeli przyjęlibyśmy, że ułaskawienie po wyroku nieprawomocnym kończy sprawę, mamy poważny problem, bo w ten sposób ingerujemy w prawo do sądu" - stwierdził Piotrowski.

O tym, że "istotą tego uprawnienia [do stosowania prawa łaski - red.] jest całkowite lub częściowe uwolnienie skazanego od skutków karnych prawomocnego wyroku sądu" informuje sama... Kancelaria Prezydenta.


Zobacz inne opinie na ten temat:



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama