Reklama

Reklama

Tylko w INTERIA.PL: Fragmenty "Najnowszych przygód Mikołajka"

Tego chłopca pokochały miliony dzieci i dorosłych. Mikołajek od ponad 50 lat bawi i wzrusza. W Polsce, nakładem wydawnictwa Znak Emotikon, właśnie ukazują się jego najnowsze przygody. Tylko w INTERIA.PL przeczytasz je przed oficjalną premierą.

Mikołajka nie trzeba nikomu przedstawiać. Ten najsłynniejszy francuski uczeń ma rzeszę wiernych fanów na całym świecie.

Reklama

To właśnie dla nich, na podstawie kultowych książek Gościnny'ego i Sempégo, powstały "Najnowsze przygody Mikołajka". Książka 4 października, ukazuje się nakładem wydawnictwa Znak Emotikon.

Mikołajek i jego przyjaciele znów wpakują się w kłopoty, choć bardzo starają się być grzeczni. Ich przygody rozbawią do łez.

Tylko w INTERIA.PL możesz już dziś, przed oficjalną premierą, poznać najnowszą przygodę Mikołajka:

ZDJĘCIE KLASOWE

1.

Dziś rano Mikołaj wyszedł z łazienki i zapytał z nieszczęśliwą miną:

- Mamo... Jesteś pewna, że muszę iść do szkoły przebrany za pingwina?

- Kiedy naprawdę ślicznie wyglądasz w tym garniturze, kochanie!

- Dziś będą wam robić zdjęcie klasowe - powiedział tata - i musisz wyglądać jak człowiek, nie-ska-zi-tel-nie!

W samochodzie Mikołaj siedział okropnie nadąsany.

- Wiesz, Mikołaj - próbował pocieszyć go tata - takie zdjęcie klasowe to świetna rzecz. Kiedy będziesz dorosły, przypomni ci, jak wyglądała twoja pani i wszyscy twoi koledzy...

Nagle samochód zwolnił. Przed nimi środkiem jezdni wlókł się jakiś rowerzysta.

- TUUUT! - zatrąbił tata Mikołaja. Wtedy rowerzysta zjechał wreszcie na bok i tata bez trudu go wyprzedził.

Rowerzysta miał na nosie okulary, a na bagażniku wiózł grubą teczkę. "Wygląda jak pupilek naszej pani", pomyślał Mikołaj.

Mikołaj nie znosił pupilków, więc pokazał mu język. Rowerzysta strasznie się rozzłościł, puścił kierownicę, żeby zareagować, ale stracił równowagę i spadł z roweru. BABACH!

Na dziedzińcu szkolnym Mikołaj zobaczył swojego kolegę Gotfryda, który miał na głowie coś dziwnego z piórami...

- Cześć, strusiu! - roześmiał się Mikołaj.

- Cześć, pingwinku! - odparował Gotfryd.

- Z tym czymś na głowie nikt cię nie rozpozna na zdjęciu - stwierdził Mikołaj.

- Pewnie nie wiesz, mój drogi, ale to jest najprawdziwszy kapelusz muszkietera!

Mikołaj chciał coś odpowiedzieć, kiedy nagle zobaczył rowerzystę wchodzącego na szkolny dziedziniec. Biedak nie miał już okularów na nosie, a jego rower był cały powyginany.

Z bagażnika wystawał statyw aparatu.

- O, psiakość - przestraszył się Mikołaj. - To szkolny fotograf!.

2.

Czym prędzej złapał kapelusz Gotfryda i wcisnął go sobie na głowę. Musi pozostać niezauważony!

- E! Oddawaj! - wrzasnął Gotfryd i odebrał mu kapelusz.

Jego krzyk ściągnął uwagę opiekuna szkolnego Rosoła, który nadszedł wielkimi krokami.

- Gotfrydzie! Co to znów za przebranie?

Natychmiast zdejmij ten kapelusz!

Mikołaj skorzystał z zamieszania i schował się za plecami swojego kolegi Alcesta. Ten nawet tego nie zauważył - zajęty był jedzeniem kanapek!

- Spokojnie! Proszę tak nie krzyczeć! - powiedział fotograf do Rosoła. - Z dziećmi można wszystko załatwić, kiedy ma się właściwe podejście. Niech pan popatrzy...

- Chodźcie, dzieciaczki. Zaraz zrobimy sobie piękne zdjęcie.

Dowiedz się więcej na temat: przygoda

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy