Reklama

Reklama

Sprawa Asi Bibi. Sąd unieważnił wyrok śmierci

Wyrok, skazujący na śmierć przez powieszenie za bluźnierstwo przeciw Mahometowi pakistańską chrześcijankę, Asię Bibi, został oddalony. Jak informuje nas Magdalena Korzekwa z organizacji CitizenGO, pakistański Sąd Najwyższy uznał, że podczas rozpraw I i II instancji doszło do "istotnych nieprawidłowości". Sprawa ma być ponownie rozpatrzona.

Asia Bibi od 2010 roku przebywała w celi śmierci. W 2009 roku, po sprzeczce z koleżankami, z którymi pracowała na polu, została oskarżona o bluźnierstwo. Zgodnie z Pakistańskim Kodeksem Karnym grozi za to kara śmierci. Asi nigdy nie udowodniono winy, a akt oskarżenia oparto na relacjach osób, które nie były świadkami zdarzenia. O szczegółach tej sprawy pisaliśmy TUTAJ.

Jak podaje Magdalena Korzekwa, Asia Bibi mogłaby opuścić więzienie. Jednak jej rodzina zadecydowała, że pozostanie tam do momentu ogłoszenia finalnego wyroku. To w obawie przed linczem - kobieta mogłaby zostać natychmiast zamordowana. 

Reklama

Za zabicie chrześcijanki została wyznaczona nagroda w wysokości prawie 5000 dolarów dla tego, kto to zrobi.

Coraz więcej osób głośno mówi o problemie, jakim jest nadużywanie prawa o bluźnierstwie w Pakistanie. Jak wyjaśniał o. Miguel Angel Ruiz, pracujący w tym kraju salezjanin: "Jeśli jesteś oskarżony o czyn bluźnierczy przeciw Koranowi, podburzasz ludzkie umysły do takiego stopnia, że ludzie nie będą już więcej myśleć, bo są gotowi umrzeć za wiarę. Są też gotowi zabić".

- Zarówno system prawa jak i uwarunkowania polityczne są przeciwko Asi Bibi i każdemu oskarżonemu o bluźnierstwo. Asia nie jest odosobnionym przypadkiem. W pakistańskich więzieniach przebywa wiele osób, oskarżonych o rzekome bluźnierstwo przeciw Mahometowi - przypomina dr Monika Bartoszewicz z Centrum Myśli Jana Pawła II i przywołuje historię upośledzonego umysłowo chłopaka. Został on oskarżony o to, że spalił gazety, w których miały być zapisane wersety z Koranu.

- W tym przypadku jego własny, przydzielony z urzędu prawnik, wycofał prośbę o zwolnienie za kaucją - mówi dr Bartoszewicz.

Przypomnijmy, że za Asią Bibi wstawiło się m.in. dwóch wpływowych polityków. Jednym z nich był gubernator Pendżabu Salman Taseer. Dostał 25 strzałów w głowę od własnego ochroniarza, który, strzelając do niego, wykrzykiwał: Allahu Akbar! ("Bóg jest wszechmocny"). Taseer - muzułmanin - był przychylny Asi i zorganizował konferencję prasową z jej udziałem.

Zginął też Shahbaz Bhatti, pakistański minister ds. mniejszości. Wstawiał się za Asią i pomagał jej rodzinie. Był chrześcijaninem.

Kazus Asi Bibi jest najbardziej rozpoznawanym przypadkiem skazanej na śmierć za rzekome bluźnierstwo. Wiele organizacji działających na rzecz praw człowieka interesuje się jej sprawą. Jak wielokrotnie podkreślała Magdalena Korzekwa, to dzięki temu przez lata udawało się oddalić wykonanie wyroku śmierci.

Proces Asi jest wyjątkowo skomplikowany. - Rząd pakistański zdaje sobie sprawę z tego, że jeśli uwolni Asię Bibi, to będzie precedens, który pozwoli na wywieranie coraz większej presji w przypadku podobnych oskarżeń. Dlatego obecne władze w Pakistanie zrobią wszystko, żeby  Asi nie wypuścić - wyjaśnia dr Bartoszewicz. 

Jak powiedziała nam Magdalena Korzekwa, choć kolejny termin rozprawy w sprawie Asi Bibi nie został oficjalnie ustalony, prawnicy kobiety nieoficjalnie mówią, że ma się odbyć w przeciągu kilku tygodni. 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne