Reklama

Reklama

Smogathon. Mieszkańcy Krakowa na wojnie ze smogiem

W miniony weekend w Krakowie odbył się Smogathon, 24-godzinne spotkanie mające na celu wypracowanie rozwiązań, które pomogą walczyć ze smogiem w mieście. Wśród najlepszych pomysłów znalazła się sieć czujników informujących o zanieczyszczeniu, inteligentne drzewa i aplikacje pozwalające wyśledzić "trucicieli".

Tego roku stężenie szkodliwego pyłu wielokrotnie przekraczało normy, ale problem smogu nie dotyczy tylko Krakowa, jest globalny. - Polska stała się czerwoną wyspą na mapie Europy, jeżeli chodzi o zanieczyszczenie takimi związkami jak pył zawieszony czy wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, m.in. rakotwórczy i mutagenny benzo(a)piren. Wśród wszystkich państw europejskich mamy najpoważniejszy problem ze smogiem: idziemy łeb w łeb z Bułgarią - mówił Interii Andrzej Guła z Krakowskiego Alarmu Smogowego.

Reklama

Jak wyjaśniał, fatalna jakość powietrza w naszym kraju nie jest problemem wyłącznie największych miast. Na południu, w Nowym Targu czy Suchej Beskidzkiej, jakość powietrza jest jeszcze gorsza niż w Krakowie.

Smogathon 2015. "Połączył nas wspólny wróg"

Jednak to krakowianie, niejako smogowi weterani, postanowili sami poszukać rozwiązań na walkę z zanieczyszczeniami. - Połączył nas wspólny wróg: smog. Zamiast narzekać, postanowiliśmy wypracować pomysły na to, jak smog w Krakowie pokonać - mówi Interii jeden z organizatorów imprezy Maciej Ryś.

W Smogathonie udział wzięło około 70 osób. Pracującym zespołom towarzyszyli również eksperci. W sumie w czasie 24 godzin pomagało ich aż stu. W spotkaniu uczestniczyły osoby z branży medycznej, biznesowej, przedstawiciele lokalnych władz, antysmogowi działacze i przede wszystkim mieszkańcy, którym nie podoba się obecny stan i chcą go zmienić.

Utworzono 13 zespołów. Poszczególne grupy zajmowały się opracowaniem pomysłów w kategoriach: social, oczyszczanie, monitoring. Do ścisłego finału zakwalifikowało się 8 najlepszych pomysłów. Jury eksperckie poza nagrodą główną, przyznało jeszcze trzy wyróżnienia. Wręczono również specjalna nagrodę publiczności.

"Smog mapper" - ludzie chcą być poinformowani

Zwycięskim projektem został "Smog mapper" czyli system tanich, rozproszonych czujników, rozmieszczonych w wielu dzielnicach Krakowa. Dzięki ich użyciu możliwe byłoby dokładniejsze przedstawienie informacji na temat aktualnego zanieczyszczenia, zrozumienie jego dynamiki i znalezienie anomalii - piszą autorzy projektu. 

Tym samym wygrał pomysł, którego celem jest zbieranie i analizowanie danych oraz informowanie o zanieczyszczeniach mieszkańców, mimo że podczas Smogathonu proponowano również rozwiązania skupiające się już na oczyszczaniu powietrza.

- Uważam, że "Smog mapper" zwyciężył, bo jest projektem, który można zacząć realizować od razu. To rozwiązanie może pomóc w zlokalizowaniu "wroga". Pozwoli zebrać informacje o tym, które dzielnice są najbardziej zanieczyszczone i wyjaśnić, co jest tego powodem - tłumaczy Ryś.

Ponad 100 mln zł na walkę ze smogiem

Obecnie funkcjonują aplikacje informujące o stężeniu pyłu, ale dane, które wykorzystują pochodzą jedynie z trzech stacji pomiarowych.

- Z naszych informacji wynika, że w przyszłym roku budżet miasta Krakowa przeznaczony na walkę ze smogiem wynosi około 125 mln złotych. Koszt wdrożenia "Smog mappera" to około milion złotych. To nawet nie jeden procent tej sumy, a Kraków potrzebuje precyzyjniejszego monitoringu. Ludzie chcą być poinformowani - zapewnia Ryś.

Jak mówi, organizatorzy imprezy zostali zaproszeni na posiedzenie komisji innowacji miasta Krakowa. - Mamy zamiar przekazać urzędnikom listę wszystkich projektów. Walczymy też, by zwycięski projekt został zrealizowany - zapowiada nasz rozmówca.

Ekofiltry, specjalne banery i inteligentne drzewa

Poza "Smog mapperem" uznanie zdobyły również "Ekofiltry dla Małopolski". Projekt otrzymał nagrodę publiczności. Zakłada pilotażową instalację filtrów na kominach w jednej z podkrakowskich gmin - Skawinie.

"Zinwentaryzowano tam prawie 6 tys. kotłów węglowych. Szansa na ich całkowitą wymianę jest znikoma, stąd nasza propozycja" - napisali autorzy projektu. Zaproponowana tutaj technologia elektrofiltrów, opiera się na przechwytywaniu pyłów z kominów poprzez ich jonizację w elektrofiltrze. Według jej autorów skuteczność takich urządzeń sięga 90 proc.

Wśród ciekawszych pomysłów pojawiły się również banery reklamowe, które jednocześnie oczyszczałyby powietrze, czy inteligentne drzewa filtrujące powietrze dla miast. W kategorii social wyróżniono aplikację mobilną "Złap smoga", która pozwalałaby na robienie zdjęć dymiących kominów i zgłaszanie tego właściwym służbom.

Projekty powstały, pytanie czy władze miasta wykażą należyte zainteresowanie i pomogą w ich wdrożeniu. - Liczymy na to i będziemy walczyć - zapowiada Maciej Ryś.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje