Reklama

Reklama

Śmierć podczas szkolenia kandydatów na komandosów. Instruktor zawieszony

Instruktor prowadzący szkolenie przyszłych członków amerykańskiej jednostki sił specjalnych Navy SEALs został zawieszony w obowiązkach po tym, jak podczas ćwiczeń zmarł jeden z kursantów. Śmierć 21-latka wywołała w amerykańskich mediach dyskusję na temat sposobu prowadzenia, tych uznawanych za jedne z najcięższych na świecie, szkoleń.

21-latek utonął podczas ćwiczeń na basenie 6 maja, w pierwszym tygodniu szkolenia podstawowego kandydatów na członków elitarnej jednostki - przypomina "The Washington Post".  

Obecnie trwa śledztwo wyjaśniające sprawę. Instruktor prowadzący zajęcia został na razie zawieszony. Jednak, jak twierdzą źródła, na które powołuje się "The Washington Post" miał on wywierać psychiczną presję na zmarłym 21-latku, nękając go słownie.    

To nie pierwszy tego typu przypadek. W ciągu ostatnich sześciu szkoleń na żołnierzy jednostek sił specjalnych Navy SEALs zmarło dwóch innych kandydatów. Jeden z nich popełnił samobójstwo, tuż po otrzymaniu informacji, że został usunięty ze szkolenia. Drugi zginął w spowodowanym przez siebie wypadku samochodowym. Doszło do niego po tym, jak 24-latek odpadł podczas szkolenia.

Reklama

Neavy SEAL to elitarne odziały marynarki Sanów Zjednoczonych. Do ich zadań należy m.in. zagraniczna zagraniczna obrona wewnętrzna, działania bezpośrednie, kontrterroryzm, zwiad specjalny. Ochotnicy, którzy przebrną przez 25-tygodniowy "podstawowy kurs niszczenia podwodnego" - BUD/S (Basic Underwater Demolition/SEAL), dalej muszą odbyć szkolenie w ramach 16-tygodniowego kursu SQT (SEAL Qualification Training), aby zakwalifikować się do plutonu Navy SEAL, bądź plutonu SDV.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy