Rayyan czeka na amputację lub na cud. Włączamy się w akcję #NogaOdInternetu

​Badania wykonywane w trakcie ciąży nie wskazywały na jakiekolwiek choroby. Wyniki były prawidłowe. Dziecko urodziło się jednak z rzadką wadą układu kostnego - brakiem kości piszczelowej, czyli tzw. Tibial Hemimelia - TH. Dziś chłopiec o imieniu Rayyan czeka na amputację lub na cud - około 300 tys. dolarów na leczenie za granicą. Włączamy się więc w akcję #NogaOdInternetu, która - mamy nadzieję - udowodni, że cuda są w zasięgu naszych możliwości.

Chłopiec - poza TH - ma także narośl kostną oraz stopę końsko-szpotawą. Nie ma stawu kolanowego.

I choć medycyna umożliwia wykrycie tej wady wcześniej, badania prenatalne nie wykazały żadnych komplikacji. - Mimo prawidłowych badań w ciąży synek urodził się chory. Lekarze wykonujący badania 3D ominęli tak bardzo ważny szczegół jak chora nóżka syna - mówi w rozmowie z Interią Olga Szczepaniak, mama Rayyana.

Lekarze w Polsce ocenili, że noga nadaje się do amputacji. Ale rodzice chłopca nie uwierzyli i zaczęli szukać pomocy za granicą.

Akcja #NogaOdInternetu


Trafili na doktora Drora Paleya, który specjalizuje się w tego typu schorzeniach. Czasu jest niewiele. Ale - jeśli się uda - dziecko nie straci nogi. Chłopiec powinien trafić do lekarza, który zgodził się go zoperować, przed swoimi drugimi urodzinami, czyli przed 23 lipca.

To oznacza, że na uzbieranie w sumie około 300 tys. dolarów (ponad 1,1 mln zł) mamy czas do przełomu czerwca i lipca. 

Interia włącza się do tej akcji razem z innymi mediami i ludźmi z branży reklamowej. Wierzymy, że razem można przenosić góry!

O akcji poinformował nas Yuri Drabent, który podkreśla w rozmowie z Interią, że informacja dotarła do niego dzięki Romkowi Łozińskiemu - Strategy Director w agencji Ars Thanea. "Romek wrzucił  (https://www.facebook.com/RomekLozinski/posts/908895129175213?pnref=story) i napisał: 'Internety, jest sprawa. Temu chłopcu został tydzień na to, żeby mógł chodzić. Wpłać przynajmniej 50 zł, a jeśli nie możesz wpłacić, wyszeruj'" - wyjaśnia.

"Staram się nie epatować takimi akcjami, ale po wejściu na SiePomaga, trudno przejść obojętnie koło takich dramatów. Trafiło we mnie i mną ruszyło i postanowiłem działać - otagowaliśmy akcję #nogaodinternetu i działamy" - mówi Yuri.

Udostępniajcie tę informację innym. Kwota jest duża, ale wiemy, że apel dotrze tam, gdzie powinien, bo działamy w internecie.

Pieniądze na leczenie Rayyana można wpłacać na stronie Siepomaga.pl - KLIKNIJ

Rodzice o chłopcu

"Słowa lekarza 'nóżka pani dziecka jest do AMPUTACJI' pamiętam jak we mgle - jakby to był tylko zły sen, z którego za chwilę się obudzę. Przecież miało być dobrze, lekarze zapewniali 'da się to wyleczyć'" - wspomina mama chłopca na stronie Siepomaga.pl

"Wiedziałam, że muszę zrobić wszystko, aby nóżkę uratować. Rozpoczęła się walka, poszukiwanie kontaktów, lekarzy. Liczne konsultacje w kraju i za granicą doprowadziły do jedynego lekarza, który nie tylko dał nadzieję, ale realną ogromną szansę na uratowanie nóżki. Rayyanek ma 99 proc. szans, że po operacji u dr Paley’a w USA będzie chodził! Przeszkodą są ogromne koszty jego leczenia. Cena za samodzielność to koszt ok. 300 tysięcy dolarów" - dodaje.

"Drugą przeszkodą jest CZAS. Pierwsza operacja miała się odbyć w 15. miesiącu życia. Ten termin już minął i nadal nie uzbieraliśmy tej kwoty. Jest grudzień - dziecko ma 16 miesięcy i wciąż walczymy - o pieniądze, bo tylko one zagwarantują operacje ratujące nóżkę. Operacja powinna odbyć się do 2. roku życia, więc czasu jest bardzo mało - a szansa tylko jedna. Innym rozwiązaniem jest amputacja - dla mnie to nie rozwiązanie, a wyrok" - mówi.

Po pomoc do doktora Paleya

W kwietniu 2014 roku, jak pisze na stronie Siepomaga.pl mama chłopca, Rayyan był na konsultacji w Belgii. Tam po raz pierwszy rodzice usłyszeli, że jest szansa na uratowanie kończyny. Dowiedzieli się również, że dziecko będzie mogło normalnie chodzić.

"Tu nikt nie mówił o amputacji, o życiu kaleki, tylko o tym, że brak kości w nóżce wcale nie jest powodem do obcięcia nóżki. Że ta nóżka, taka powykręcana, jest do wyleczenia - i nikt pod słowem 'wyleczenie' nie rozumiał 'amputacji'" - informują rodzice chłopca.

"Tylko dzięki ludziom dobrego serca może się spełnić największe marzenie o samodzielności małego Rayyanka, o jego pierwszym kroczku, tak długo wyczekiwanym. Dzięki Waszej pomocy można uratować nóżkę przed amputacją. To byłby największy dar dla mojego dziecka - dar na całe życie.... A dla mnie, jako matki, największa radość, bo o niczym innym tak nie marzę, jak założyć Rayynkowi buciki i pójść razem na spacer" - pisze mama Rayyana. 

* * *

Jeśli możecie, zaangażujcie się w akcję. Liczy się każdy grosz. Z tych groszy - mniejszych i większych - podarujemy dziecku #NogęOdInternetu.

Pieniądze na leczenie Rayyana można wpłacać na stronie Siepomaga.pl - KLIKNIJ


Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje