Reklama

Reklama

Przyszłość? Piękna i świetlana?

Aktorką? Nauczycielką? Muzykiem? A może po prostu managerem, pracownikiem banku, szefem własnej firmy? Co młodzi ludzie chcą robić w przyszłości? Czy mają jakieś plany?

"Bez planów życie to cały mój plan" - tak kiedyś śpiewał zespół IRA w piosence "Parę chwil". Kiedy byliśmy mali, każdy z nas potrafił odpowiedzieć na pytanie: "Kim chcesz zostać, jak będziesz duży?". Bez wahania mówiliśmy wtedy, że lekarzem, modelką, strażakiem, policjantem, itp. Z czasem plany uległy jednak weryfikacji i przestały być już tak oczywiste.

Reklama

"Przyszłość? W ogóle sobie jej nie wyobrażam"

Młodzi ludzie po gimnazjum wiedzą, że chcą iść do liceum, a potem na studia. Wielu wybiera dalszą naukę pod wpływem chwili, obecnych zainteresowań albo po namowach innych osób, nie myśląc o realiach. Karolina, studentka pierwszego roku ubezpieczeń, mówi INTERIA.PL: "Jestem osobą bardzo niezdecydowaną, w związku z czym nie wyobrażam sobie jeszcze swojej przyszłości. Nie wiem, gdzie chcę pracować". - Przyszłość? W ogóle sobie jej nie wyobrażam na chwilę obecną. Jest piękna i świetlana - śmieje się Dominika, studentka turystyki.

Chowanie głowy w piasek

Z czego wynika taki brak planów? Doktor Sławomir Trusz, pedagog pracujący od wielu lat z młodzieżą, wyjaśnia: "Jeśli młody człowiek nie chce myśleć o przyszłości, to znaczy, że się jej boi, bo wywołuje to w nim lęk, nieprzyjemne doznania. Nie myśli o tym, aby nie wprowadzać się w nieprzyjemny stan emocjonalny". Chowanie głowy w piasek to coraz częstsza reakcja obronna, odsuwanie od siebie wizji tego, co odległe. Studenci, mając przed sobą jeszcze 5 lat studiów, uważają, że jest dużo czasu, aby przemyśleć, co chce się w życiu robić. Po skończeniu studiów okazuje się jednak, że ten czas szybko minął, a przyszłość dalej jawi się mało konkretnie.

Weryfikująca rzeczywistość

Wybierając studia, wielu młodych uważa, że przemyślało tę ważną decyzję. W toku nauki zdają sobie jednak sprawę z tego, że to co studiują to jedno, a to co będą robić, to drugie. Nie można bowiem wszystkiego zaplanować. Kasia, studentka dziennikarstwa pierwszego roku mówi INTERIA.PL: "Zastanawiam się nad przyszłością, ale uważam, że życie ją zweryfikuje. Będąc na studiach, można mieć różne plany, bo wszystko wygląda w kolorowych barwach. Później pewne rzeczy przedstawiają się nieco inaczej. Po części czekam, co przyniesie przyszłość, ale staram się też mieć na nią wpływ, zdobywając chociażby doświadczenie w trakcie nauki".

Studenci coraz częściej już w czasie nauki podejmują działania zmierzające do zdobycia nie tylko wykształcenia, ale też praktyki. Podchodzą do przyszłości bardziej realistycznie, ale też bez konkretnego określania, czy będą pracować dokładnie w swoim wymarzonym zawodzie. - Moje plany wciąż poddaje zmianom. Ciężko mi powiedzieć w tym momencie, jak wyobrażam sobie przyszłość. Punkty, które są niezmienne, to powrót do rodzinnego miasta po skończeniu studiów, podjęcie pracy w placówce opiekuńczej i studia podyplomowe. W dalszą przyszłość nie zaglądam - przyznaje Asia, studentka trzeciego roku pedagogiki.

Dowiedz się więcej na temat: Po prostu | młodzi ludzie | plany | studentka | studenci | studia | przyszłość

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje