Reklama

Reklama

​Prof. Monika Płatek: Roman Polański odbył już karę

Krakowski sąd okręgowy orzekł w piątek, że Roman Polański nie zostanie wydany strony amerykańskiej. Ekstradycja jest niedopuszczalna - uznał sędzia Dariusz Mazur. - Polski sąd po prostu zastosował się do obowiązującego prawa. To jest moment, w którym prokuratura powinna się zastanowić. Ale podejrzewam, że kolejny prokurator chce na tym zbić kapitał polityczny - mówi Interii prof. Monika Płatek, specjalistka w zakresie m.in. prawa karnego i praw człowieka.

Ekstradycji Romana Polańskiego domagały się Stany Zjednoczone. W 1977 roku polski reżyser został uznany winnym odbycia stosunku z nieletnią. Przed ogłoszeniem wyroku opuścił USA, obawiając się, że sędzia nie dotrzyma warunków zawartej z nim wtedy ugody.

Reklama

- Istotne jest to, że również w świetle amerykańskiego prawa Roman Polański przyznał się do winy i odbył orzeczoną karę na warunkach w Stanach Zjednoczonych obowiązujących - zwraca uwagę prof. Monika Płatek.

- W tym przypadku prokurator, który zgodnie z prawem amerykańskim w ramach "plea bargaining" dokonał ugody z Polańskim i określił warunki, na jakich on będzie odpowiadał, później złamał tę ugodę. Polański odbył karę, a po odbyciu kary prokurator doszedł do wniosku, że może na tej sprawie zrobić karierę i tak to się zaczęło - mówi nam prof. Płatek.

Profesor o "wstrętnych prymitywach"

Wbrew obiegowej opinii ekspertka uważa, że Roman Polański nie jest traktowany lepiej z powodu bycia artystą. Wręcz przeciwnie. Właśnie z tego powodu sprawa ciągnie się tak długo - uważa.

Prof. Płatek krytykuje natomiast artystów, którzy w sposób niegodny próbowali bronić Polańskiego.

- Trzeba zaznaczyć, że zachowania polskich artystów były karygodne. Ktokolwiek starał się przerzucić winę na dziewczynę wykorzystaną przez Polańskiego, jest wstrętnym prymitywem, który pokazuje, jakie mamy problemy i jak bardzo potrzebna jest konwencja antyprzemocowa - twierdzi Monika Płatek.

Polska prokuratura nie ma racji?

Niewykluczone, że od wyroku sądu okręgowego w Krakowie odwoła się polska prokuratura. Tym bardziej, że w sprawie Polańskiego bardzo sprecyzowane zdanie ma nowa władza.

- Polska prokuratura, która domaga się ekstradycji i argumentuje, że Polańskiemu nie grozi tortura i nieludzkie, bądź poniżające traktowanie wykazuje totalny brak zrozumienia artykułu trzeciego Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, jak również artykułu 40. polskiej konstytucji. Prokuratura nie potrafi odczytać tego, że Polański dopuścił się czynu przestępczego i został z niego rozliczony. Gdyby się nazywał Kowalski, sprawy by nie było - przekonuje prof. Płatek.

- Wznawianie tej sprawy jest torturą dla ofiary i ona o tym bardzo wyraźnie mówi, jest również torturą dla samego Polańskiego. Ten człowiek, który jest w tej chwili już starym człowiekiem, jest cały czas nękany tą sprawą tylko dlatego, że jest wybijającym się artystą. To jest moment, w którym prokuratura powinna się zastanowić. Ale podejrzewam, że kolejny prokurator chce na tym zbić kapitał polityczny - dodaje nasza rozmówczyni.

Co z nakazem aresztowania?

Mimo piątkowego wyroku wciąż aktualny jest wydany przez Interpol międzynarodowy nakaz aresztowania Romana Polańskiego, obowiązujący w 188 krajach. Co musi się stać, by nakaz ten został zniesiony? 

- Przy złych prognozach - Polański musi umrzeć. Przy dobrych prognozach - wymiar sprawiedliwości w Stanach Zjednoczonych musi uznać, że Polański odbył karę, a późniejsze działania prokuratora były niezgodne z przyjętymi procedurami w USA. To by wymagało niezwykłej dojrzałości i wymagałoby przyznania się, że przez tyle lat nadużywano prawa dla partykularnych interesów prokuratora, który zbijał swój kapitał polityczny na tym, że trafił mu się ktoś taki jak Roman Polański - mówi nam Monika Płatek.

Ekspertka przestrzega przed domaganiem się kolejnych kar za to samo przestępstwo.

- My zaczynamy robić to samo. Po odbyciu kary mówimy, że to nie dość i w sposób arbitralny domagamy się, by ludzie odbywali karę nadal.

Dowiedz się więcej na temat: Roman Polański

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy