Reklama

Reklama

​Panama Papers: Tylko frajerzy płacą podatki?

Z dokumentów, które wyciekły z panamskiej kancelarii Mossack Fonseca, wynika, że nie tylko korporacje, ale również politycy i osoby prywatne na gigantyczną skalę unikają płacenia podatków. - Widać jak wielki jest to proceder i jak wysoko sięga - mówi Interii Daria Żebrowska-Fresenbet z Instytutu Globalnej Odpowiedzialności.

Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych przeanalizowało 11,5 mln dokumentów, które wyciekły z kancelarii Mossack Fonseca. Kancelaria ta pomagała klientom zakładać spółki w rajach podatkowych. Wszystko po to, by nie płacić podatków we własnym kraju.

Aktywa Putina

Reklama

Wśród klientów kancelarii znalazło się 143 polityków i ich bliskich, w tym 12 byłych i obecnych szefów państw i rządów. Dziennikarze wyceniają np. aktywa Władimira Putina w rajach podatkowych na dwa miliardy dolarów. Z usług Mossack Fonseca mieli korzystać prezydent Ukrainy Petro Poroszenko czy premier Islandii Sigmundur Gunnlaugsson, a także najważniejsi członkowie chińskiej partii komunistycznej.

Ponadto wśród tych, którzy unikali opodatkowania, znaleźli się m.in. były szef UEFA Michel Platini oraz gwiazdor Barcelony Lionel Messi.

W sprawie, która została ochrzczona mianem "Panama Papers", przewijają się również Polacy: Paweł Piskorski, Mariusz Walter i Marek Profus.

Należy jednak podkreślić, że tzw. optymalizacja podatkowa jest procederem tyleż oburzającym, co legalnym - dopóki nie udowodni się np. prania brudnych pieniędzy. 

- To nie jest przestępstwo. Raje podatkowe są całkowicie legalne. Widać jednak, jak wielki jest to proceder i jak wysoko sięga - mówi Interii Daria Żebrowska-Fresenbet z Instytutu Globalnej Odpowiedzialności. 

20 tys. firm w jednym budynku

Na czym polega wyłaniający się z Panama Papers proceder?

W największym skrócie: przychodzi klient do kancelarii Mossack Fonseca, a ta pomaga zakładać spółki-wydmuszki w rajach podatkowych, jednocześnie zapewniając klientowi dyskrecję i anonimowość.

Czym są raje podatkowe?

To miejsca, w których obowiązuje zerowa stawka podatku dochodowego dla osób prawnych i fizycznych np. Wyspy Dziewicze, Kajmany, Seszele, Panama. Preferencyjne warunki dotyczą zwykle inwestorów z zagranicy, a nie obywateli tych krajów.

- Poprzez wykorzystanie różnego rodzaju mechanizmów, poprzez zbudowanie struktury spółek zależnych, przenosi się zyski do rajów podatkowych, gdzie koniec końców dochód oprocentowany jest według zerowej stawki - wyjaśnia Daria Żebrowska-Fresenbet.

- Można mieć firmę w Polsce i firmę na Bermudach, a później tak sobie przenosić koszty, pożyczki, tak tym wszystkim manewrować, żeby tam lądował cały dochód i od tego dochodu płaci się zerowy podatek - dodaje.

Nagminne stosowanie tej praktyki prowadzi do sytuacji patologicznych i kuriozalnych (choć w zgodzie z literą prawa).

- Dochodzi do absurdów np. zarządem kilkuset firm w rajach podatkowych okazuje się jedna i ta sama osoba. Mamy sytuację, że na Kajmanach, które mają 56 tys. mieszkańców, w jednym budynku jest zarejestrowanych 20 tys. firm. Google ma na Kajmanach 180 spółek zależnych - wylicza ekspertka.

Pokrzywdzeni przedsiębiorcy

Na rajach podatkowych tracą nie tylko budżety państw - a więc opieka zdrowotna, edukacja itd. - ale również mali i średni przedsiębiorcy.

- Mali i średni przedsiębiorcy, których nie stać na wynajęcie takiej kancelarii jak Mossack Fonseca, którzy nie mają układów albo nie mają nawet interesu w założeniu spółki zależnej, na tym tracą, ponieważ konkurencja nie jest wyrównana, nie jest uczciwa - argumentuje Żebrowska-Fresenbet.

Drzwi obrotowe

W Panama Papers szokuje przede wszystkim liczba polityków. Czyż nie powinni być jak żona Cezara?

Politycy na liście klientów panamskiej kancelarii to efekt tzw. drzwi obrotowych, czyli coraz bardziej radykalnego przenikania się biznesu i polityki.

-  Mechanizm drzwi obrotowych polega na tym, że polityka i biznes wymieniają się ludźmi. Z jednego stanowiska płynnie przechodzi się na drugie - z firmy do rządu, z rządu do firmy. Ten mechanizm jest obserwowany na całym świecie. Polityka i biznes są naczyniami połączonymi - nie ma wątpliwości Żebrowska-Fresenbet. Przykładów jest mnóstwo.

Gerhard Schroeder najpierw jako kanclerz podpisał z Rosją umowę o budowie Gazociągu Północnego, a niewiele później wszedł do rady nadzorczej kontrolowanej przez Rosjan spółki Nord Stream. Z kolei polski premier Kazimierz Marcinkiewcz, po ustąpieniu ze stanowiska, objął posadę w londyńskim oddziale banku Goldman Sachs. Tak wyglądają drzwi obrotowe w praktyce.

Co z tym zrobić?

Czy proceder unikania opodatkowania da się ukrócić? Wszak potrzebne byłyby rozwiązania ogólnoświatowe. To nastręcza ogromnych trudności. Daria Żebrowska-Fresenbet uważa, że jest to możliwe. Ruch Sprawiedliwości Podatkowej proponuje trzy rozwiązania: 

- składanie przez korporacje raportów kraj po kraju, a nie w sposób zbiorczy (czyli ujawnianie, w których krajach ile dana firma zatrudnia osób i jakie osiąga tam dochody), 

- publiczne rejestry właścicieli faktycznych (wszystkie spółki-wydmuszki musiałyby deklarować, kto jest ich faktycznym właścicielem),

- reforma pod auspicjami ONZ światowego systemu podatkowego, który powstał 100 lat temu i nie przystaje do rzeczywistości.

Propozycje te są obecnie dyskutowane, również na forum instytucji europejskich.

Czytaj więcej w serwisie Biznes:

Rachunki w HSBC pozwalały polskim klientom unikać podatków?

Raport Global Financial Integrity: Polska w czołówce unikania płacenia podatków

Dowiedz się więcej na temat: Panama Papers

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy