Reklama

Reklama

Organizacja alarmuje: W rosyjskich nalotach w Syrii zginęło 97 dzieci

Jak wynika z danych syryjskiego Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie, rosyjskie naloty w Syrii zabiły 403 cywilów, wśród nich 97 dzieci. O sprawie pisze "The Independent". Niepokój obrońców praw człowieka budzą także doniesienia, że Rosja używa w Syrii zakazanej broni chemicznej.

Rosja swoją kampanię powietrzną w Syrii rozpoczęła 30 września. Na rozkaz prezydenta Władimira Putina Rosjanie znacznie nasilili naloty po ujawnieniu, że przyczyną katastrofy rosyjskiego samolotu pasażerskiego, do której doszło 31 października na Synaju, była bomba. W wyniku katastrofy zginęły 224 osoby. Odpowiedzialność za ten zamach wzięło na siebie Państwo Islamskie. 

Barack Obama ma spotkać się z prezydentem Francji Francois Hollandem we wtorek, aby omówić sposoby wzmocnienia międzynarodowej koalicji walczącej z Państwem Islamskim. Następnie Hollande ma udać się do Rosji na rozmowy z Władimirem Putinem.

Obrońcy praw człowieka boją się jednak, że Władimir Putin nie ma kontroli nad tym, gdzie spadają rosyjskie bomby. 

Reklama

Dodatkowo kilka dni temu do sieci trafił filmy, na których widać jak wojska rosyjskie stosują zabronioną przez międzynarodowe konwencje broń chemiczną. 

Na nagraniach widać zastosowanie białego fosforu. 

Według Obserwatorium w rozpoczętych we wrześniu 2014 roku uderzeniach koalicji pod wodzą Stanów zjednoczonych zginęło blisko 3650 osób, w tym tylko 6 proc. cywilów. Od wybuchu konfliktu syryjskiego w marcu 2011 r. zginęło ponad 250 tysięcy ludzi.

KK

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy