Reklama

Reklama

​Nowoczesna rośnie w siłę. Działacze PO masowo przechodzą do Petru?

Jak donosi dzisiejsza "Gazeta Wrocławska", działacze Platformy Obywatelskiej z Dolnego Śląska przypuszczają szturm na struktury Nowoczesnej. Aż 250 osób, które należały do byłej partii rządzącej, chce teraz pracować z Ryszardem Petru. - Nie jestem w stanie potwierdzić tej informacji. Potwierdzam jednak to, że zainteresowanie Nowoczesną jest bardzo duże - wyjaśnia w rozmowie z Interią sekretarz generalny Nowoczesnej Ryszarda Petru, Adam Szłapka.

Szłapka zaznacza także, że nawet jeśli cała grupa działaczy Platformy Obywatelskiej chciałaby przejść do Nowoczesnej, to procedury, jakimi kieruje się partia, uniemożliwiają taki ruch. - Nie prowadzimy zapisów grupowych - ucina.

Reklama

Jednak jeśli byli działacze PO dołączą do struktur Nowoczesnej, nie będą pierwsi. Jeszcze przed świętami barwy partyjne zmienił Robert Homicki. Polityk był radnym z ramienia Platformy Obywatelskiej, a także wiceprzewodniczącym PO w Rzeszowie.

"Ludzi Platformy", którzy są związani z Nowoczesną, jest więcej. Wśród tych najbardziej znanych można wymienić Jerzego Meysztowicza (członek PO od 2008 roku), Adama Rogalę-Lewickiego (był członkiem PO do 2014 roku), Mirosława Pampucha (w 2011 bezskutecznie ubiegał się o mandat poselski z ramienia PO), czy Wojciecha Kałużę (radny Żor wybrany w 2006 roku z list Platformy).

Petru przyciąga do siebie także ludzi z opozycji. W grudniu do Nowoczesnej dołączył Paweł Kobyliński, który do Sejmu został wybrany z list Kukiz’15.

Droga do członkostwa

Dołączenie do Nowoczesnej Ryszarda Petru nie jest tak łatwe, jak mogłoby się wydawać.

- Przede wszystkim stawiamy na jakość, a nie na ilość. Chcemy budować struktury rzetelnie i roztropnie, a nie masowo - mówi w rozmowie z Interią Szłapka.

Sekretarz generalni partii zaznacza, że każde zgłoszenie członkostwa w partii rozpatrywane jest indywidualnie. - Poza tym, zgodnie ze statutem, każda osoba, która chce się zapisać do Nowoczesnej, musi uzyskać rekomendację trzech członków, którzy już działają w strukturach partii - dodaje.

Później o przyjęciu osoby w poczet członków partii decyduje uchwała Zarządu Regionu na wniosek zarządu koła zwykłą większością głosów w ciągu 90 dni od dnia doręczenia wniosku.

Strach na Dolnym Śląsku

W tym exodusie można zauważyć jeszcze jedną prawidłowość. Choć szefem Platformy na Dolnym Śląsku jest Jacek Protasiewicz, to nie da się ukryć, że ogromne wpływy w regionie ma Grzegorz Schetyna, główny i jedyny kandydat na szefa Platformy Obywatelskiej. 

Politycy z Dolnego Śląska mogą więc być pełni obaw przed czystkami, jakie nowy lider może chcieć zaprowadzić w partii, zwłaszcza, jeśli należą do "obozu Protasiewicza". Na potwierdzenie tych doniesień trzeba jednak poczekać na oficjalne ogłoszenie wyniku głosowania działaczy PO.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy