Reklama

Reklama

Nieudana akcja policji. Granat wylądował w dziecięcym łóżeczku

19-miesięczne dziecko walczy o życie po akcji oddziału antynarkotykowego w miasteczku Habersham County w amerykańskim stanie Georgia. Wrzucony do jednego z tamtejszych domów granat hukowy wylądował w łóżeczku dziecka, w bliskiej odległości od jego twarzy.

Chłopiec został poważnie poparzony. Tuż po zdarzeniu lekarze wprowadzili go w śpiączkę farmakologiczną.

Reklama

Oddział antynarkotykowy przeprowadził szturm na jeden z domów w Habersham County 28 maja.

Alecia Phonesavanh, matka 19-miesięcznego Bounkhama, powiedziała, że zatrzymała się na pewien czas w domu teściów swojej siostry po tym, jak jej dom w stanie Wisconsin spłonął.

Jak się okazało, policja poszukiwała 30-letniego Wanisa Thoneteva, siostrzeńca Phonesavanh, pod zarzutem sprzedaży narkotyków. Podczas obławy mężczyzny nie było jednak w domu. Nie znaleziono też narkotyków, ani broni.

Policja twierdzi, że nic nie wskazywało na to, by w domu znajdowało się małe dziecko. Zaprzecza temu jednak matka chłopca, która przypomina, że przed posesją stało stare łóżeczko malca, które chciała wyrzucić.

Rodzina Phonesavanh, która nie ma ubezpieczenia zdrowotnego, rozpoczęła już w internecie akcję zbierania pieniędzy na leczenie chłopca.

Mieszkańcy Habersham County wyszli w ostatnich dniach na ulice, by zamanifestować swoje oburzenie interwencją policji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy