Reklama

Reklama

Nie pomogła mu marihuana. Zmarł na raka

Benton Mackenzie, 49-letni mieszkaniec staniu Iowa był przekonany, że dzięki leczniczym właściwościach marihuany uda mu się pokonać raka. Niestety mężczyzna zmarł - informuje "The Huffington Post"

Mackenzie i jego rodzina stanęli w lipcu 2013 r. przed sądem za nielegalne uprawianie marihuany, którą chory wykorzystywał do celów medycznych. Sąd wydał wyrok skazujący, ale nie ukarał ich więzieniem.

Mężczyzna chorował na rzadką i agresywną formę raka. Na jego skórze tworzyły się charakterystyczne plamy.

Chory poszukując ratunku, udał się do stanu Oregon, gdzie medyczne wykorzystywanie marihuany jest legalne. W USA w sumie 23 stany zalegalizowały wykorzystywanie marihuany w celach medycznych. Jednak sama marihuana zgodnie z prawem federalnym jest nielegalna.

Reklama

Mackenzie do leczenia wykorzystywał głównie olej z konopi indyjskich, który początkowo pomagał w leczeniu przykrych znamion. Jednak w ciągu ostatniego roku stosowania tych niekonwencjonalnych metod, stan Bentona wyraźnie się pogorszył - pisze "The Huffington Post". Mężczyzna zmarł w wieku 49-lat.

"Czujemy ogromną pustkę po jego śmierci" - powiedziała żona zmarłego Loretta Mackenzie.

 

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy