Reklama

Reklama

Nadciąga inwazja owadów

Tego lata czeka nas wielka inwazja os i szerszeni. Niebezpieczne są także komary i kleszcze.

Sierpień jest miesiącem, kiedy osy i szerszenie zaczynają okres lęgowy, dlatego jest ich więcej i są bardzo niebezpieczne. Tragiczna śmierć aktorki Ewy Sałackiej uświadomiła wszystkim, że os nie wolno lekceważyć.

Reklama

Przede wszystkim nie rozdrażniać

Warto pamiętać, że rozjuszone owady potrafią żądlić nawet przez grubą odzież. Najbardziej zagrożone powinny czuć się osoby uczulone na jad owadów. Dla nich jedno ukąszenie może oznaczać śmierć. Tacy ludzie stanowią w Polsce około 5 proc. społeczeństwa. Reakcja alergiczna objawia się obrzękiem krtani i trudnością z oddychaniem, czasem spadkiem ciśnienia i utratą przytomności. Osoba uczulona zaraz po użądleniu powinna mieć wstrzyknięty zastrzyk z adrenaliny.

A co zrobić żeby odstraszyć od siebie natrętne owady? Przede wszystkim zachować spokój i celowo ich nie rozdrażniać. Poza tym warto powstrzymać się od picia słodkich napojów z ciemnych butelek i puszek oraz unikać jedzenia na świeżym powietrzu słodyczy i owoców. Osy przyciągają też wyraziste wzory, dlatego na jakiś czas trzeba porzucić kwieciste sukienki i perfumy o zapachu kwiatów.

Kleszcz - pasożyt, krwiopijca

W wakacyjny czas dają o sobie znać także kleszcze. Dawniej można było je przynieść głównie z wycieczki do lasu, teraz coraz więcej pojawia się ich w mieście. Rekordy pod względem liczebności kleszczy biją w tym roku województwo warmińsko-mazurskie i podlaskie.

Ukąszenie tego pajęczaka może wywołać szereg groźnych chorób. Najbardziej znaną i zarazem najbardziej niebezpieczną jest borelioza, która może się rozwijać u człowieka w niemal wszystkich narządach. Nieleczona może doprowadzić do obrzęku mózgu, niedowładu kończyn, a w niektórych wypadkach nawet do śmierci. Przez ukąszenie kleszcza można się także nabawić zapalenia opon mózgowych i gorączki Q - choroby, która zaczyna się jak klasyczna grypa, a potem z reguły przeradza się w zapalenie płuc. Grozi to poważnymi uszkodzeniami układu sercowo-krążeniowego.

Jak więc zapobiegać ukąszeniom tych pasożytów? Przede wszystkim nosić ubrania zakrywające ciało, unikać siadania na zwalonych pniach drzew i chodzenia w wysokich trawach i krzakach. Poza tym warto zastosować środki odstraszające kleszcze, a po każdej wycieczce do lasu sprawdzić, czy jakiś się nie przyczepił.

Jeśli już znajdziemy kleszcza, to należy od razu usunąć go, najlepiej pęsetą. Kleszcza trzeba chwycić tuż przy skórze, a miejsce po ukąszeniu dokładnie przemyć spirytusem. Jeżeli tkwi głęboko, lepiej od razu iść do lekarza. Nie wolno kleszczem kręcić, wyciskać go, smarować benzyną ani tłuszczem, bo możemy w czasie tych zabiegów rozprzestrzenić bakterie.

Jeśli kleszcz zostanie usunięty w ciągu 36 godzin, to prawdopodobieństwo zarażenia się jakąś groźną chorobą zdecydowanie się zmniejsza.

Bzyczący uprzykrzacze życia

Deszcz to doskonała pogoda dla komarów. Rozmnażają się wtedy w niesamowitym tempie. Komarzyce, bo to właśnie one kąsają, potrafią wypić nawet sześć razy więcej krwi niż same ważą. Szczególnie mocno kąsają wtedy, gdy zbliża się burza. Najbardziej zagrożone są te osoby, których skóra ma temperaturę wyższą od przeciętnej. Dlatego ofiarami komarów padają najczęściej dzieci, młodzi mężczyźni i kobiety w trakcie owulacji. Komary mają niezwykle czuły narząd termolokacyjny, którym bezbłędnie lokalizują obiekty cieplejsze od otoczenia, a dzięki receptorowi węchowemu bezbłędnie docierają do spoconej skóry. Drogowskazem ułatwiającym namierzenie ofiary w ciemności jest wydychany przez nas dwutlenek węgla.

Komary w Polsce mogą przenosić niektóre odmiany malarii, ale ostatni przypadek tej choroby odnotowano w Polsce w latach 50. ubiegłego stulecia. U osób uczulonych ukąszenie może wywołać wstrząs toksyczny. Przeważnie pojawia się wtedy jakiś obrzęk, później pojawiają się trudność w oddychaniu, gwałtowny spadek ciśnienia i zaburzenia akcji serca. Jak najszybciej należy wtedy skontaktować się z lekarzem.

Jeśli chcemy uniknąć ukąszenia, lepiej przed wyjściem z domu zrezygnować z obfitego skrapiania się perfumami. Owady przyciągają też niektóre leki. Gdy dojdzie do ukąszenia, lepiej się nie drapać. Grozi to stanem zapalnym skóry, po którym może zostać ślad. Ulgę przyniesie okład z lodu.

Tego lata os, komarów i kleszczy jest wyjątkowo dużo. Dlatego warto jeszcze przed wyjazdem na wypoczynek zaopatrzyć się w środki łagodzące skutki ukąszeń, by zamiast pięknej opalenizny nie przywieźć z wakacji obolałego i pokłutego ciała.

Dowiedz się więcej na temat: owady | niebezpieczeństwo | kleszcze | komary | ukąszenie | inwazja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama