Reklama

Reklama

Mroczna tajemnica II wojny światowej. Co się stało w Górach Sowich?

Mroczne tajemnice drugiej wojny światowej wciąż nas fascynują. Czy ich rozwiązywanie jest jednak dobrym pomysłem? Czy nie lepiej pozostawić pewne zagadki nierozwikłane? Na te, i wiele innych pytań, odpowiada w swojej książce "Kod Himmlera" Przemysław Piotrowski.

W 1943 roku dochodzi do przerażającego wydarzenia w nazistowskich bunkrach Olbrzyma w Górach Sowich. Dwa lata po wojnie brytyjski marines zostaje z grupą najlepszych komandosów wysłany na Antarktydę, gdzie cudem udaje mu się przeżyć.

Czasy obecne. W okolicy norweskiej stacji Troll na Ziemi Królowej Maud dochodzi do spektakularnego odkrycia, a w Oslo zostaje zamordowany ceniony pracownik naukowy. Tymczasem w ręce młodego dziennikarza z Polski trafiają stare nazistowskie dokumenty, które jego dziadek znalazł dzień przed śmiercią w kompleksie Olbrzyma. Wnuk postanawia rozwiązać zagadkę, a odkrywana prawda staje się coraz bardziej szokująca i niebezpieczna. Wplątuje go w walkę bezwzględnych wywiadów, a każdy kolejny krok prowadzi do rozwiązania mrocznej tajemnicy, która może doprowadzić świat na skraj zagłady i zmienić go w prawdziwe piekło na ziemi...

Reklama

***

Fragment książki: "Nastała cisza. Sekundy ciągnęły się jak minuty. Wtedy usłyszał kroki, szybkie. Ktoś w tunelu przy pierwszej windzie ruszył z miejsca. Zaczął biec. I potem znowu to coś. Tym razem już nie było nawet krzyku, tylko przeciągłe charknięcie i coś jak gulgotanie, dźwięk, który słyszał już nie raz. Dźwięk wydawany przez człowieka, któremu kula rozerwała płuca i który zaczynał topić się we własnej krwi. Potem trzask, który też doskonale znał. Dokładnie taki jak wtedy, gdy Helmut zmiażdżył kamieniem czaszkę temu Polakowi. I znów cisza.

Minęło kilka sekund i usłyszał coś najbardziej ohydnego, coś, czego jego umysł, tak już oswojony z wojennymi doświadczeniami, nie mógł pojąć. Był przerażony, przez jego głowę przewijały się setki myśli. Chciał zniknąć, po prostu przenieść się w inne miejsce. Do domu, do rodzinnego domu pod Magdeburgiem, gdzie zawsze czuł się bezpiecznie i gdzie czekały na niego żona i trójka ukochanych dzieci. Ta myśl wróciła mu czucie, organizm podpowiedział, że musi walczyć. Nie może się podać, choć jednocześnie wiedział, że jedyną szansą w tym wypadku była ucieczka.

Gdy po raz pierwszy usłyszał to coś, w mig zrozumiał, że tym razem nie wygra. Nie pomoże nawet jego mauser. Instynktownie otworzył drzwi i zaczął biec. Nie patrzył do tyłu, ale gdy tylko ruszył, zorientował się, że zrobił najgorsze co mógł. Znów ten odgłos... Coraz głośniej, tuż za nim. Wiedział, że już nie żyje.

***

Przemysław Piotrowski: Urodzony w 1982 roku w Zielonej Górze, gdzie mieszka z żoną Kasią i synem Jakubem. Były dziennikarz sportowy, a potem śledczy w "Gazecie Lubuskiej". Absolwent Uniwersytetu Zielonogórskiego, studiował również na uczelniach w Hiszpanii i USA. Obecnie pracuje w branży naftowej w Norwegii. Pasjonat sportu, podróży, geografii i historii. Wychowany na Stephenie Kingu, Grahamie Mastertonie i Bernardzie Cornwellu, choć absolutny numer jeden to saga "Imperator" Conna Igguldena. Debiutancka powieść "Kod Himmlera" to mroczny thriller z odniesieniami do II wojny światowej i nazistowskich tajemnic."

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje