Reklama

Reklama

Molęda-Zdziech: Żona jest atutem Andrzeja Dudy

„Andrzej to bardzo troskliwy mąż i ojciec. Co dla mnie najważniejsze - zawsze dotrzymuje słowa” – mówi Agata Duda w spocie „Potrzebujemy takiego prezydenta”. Czy żona kandydata może przyczynić się do wygranej w wyścigu o zwycięstwo w wyborach prezydenckich?

- Na żonie kandydata spoczywają obowiązki reprezentacyjne. Może ona wykonać dużą pracę na rzecz zwiększenia rozpoznawalności kandydata w czasie kampanii - twierdzi dr hab. Małgorzata Molęda-Zdziech z SGH w Warszawie, autorka książki "Czas celebrytów. Mediatyzacja życia publicznego".

Reklama

- Wszystko zależy od systemu wartości. W naszym kraju takie wartości, jak rodzina, czy  tradycyjny związek są wciąż bardzo wysoko cenione przez opinię publiczną. Socjologowie mówią wręcz o triadzie, w której zazwyczaj, jako najważniejsze wartości wymienia się zdrowie, rodzinę i pracę - dodaje.

Jak wyjaśnia ekspertka, żona Andrzeja Dudy, jako osoba wykształcona, pochodząca ze znanej rodziny i elegancka jest atutem kandydata PiS na prezydenta.

- Żyjemy w czasach kultury ponowoczesnej, gdzie wizerunek odgrywa wielką rolę. Te przymioty, które uosabia pani Agata Duda są jej atutem, więc pozytywnym refleksem kładą się także na jej mężu - tłumaczy Małgorzata Molęda-Zdziech.

Wizerunek żon kandydatów jest wobec tego istotnym elementem, o czym najlepiej świadczą przykłady zachodnie. Zgodnie z tą ideą, kandydaci na prezydenta często pokazują się ze swoimi małżonkami.

  - Kiedy wybieramy prezydenta to opowiadamy się za konkretną ideologią i wartościami, jakie  kojarzymy z tą osobą. W zależności od tego, jakiej decyzji dokonamy, tak będzie wyglądał ceremoniał sprawowany przez pierwszą damę. Pierwsza dama ma możliwości, ma pole do aktywności i może się przyczynić do promowania pewnych idei, do pokazania problemów i nagłaśniania ich. Może korzystać z pozycji pierwszej damy, jeśli będzie chciała to robić - wyjaśnia ekspertka.

- Z jednej strony mamy widoczność medialną, nacisk na wizerunek, ale też właśnie nacisk na to, żeby polityką zainteresować zwykłych ludzi. Obserwujemy, że ludzie przestają interesować się polityką. Badania pokazują, że jeśli pytamy o prestiż zawodu to polityk jest na samym dole. Żeby zainteresować polityką, upraszcza się jej przekaz i ociepla - temu służy pokazywanie rodzin, żon, dzieci - dodaje.

- W ogóle nie mówimy o różnicy w programach politycznych, ale o innych sprawach dotyczących kandydatów, żeby zainteresować tym więcej ludzi. Pokazanie polityka, jako zwykłego człowieka, który  nie unika codziennych aktywności to główny zamysł kampanii politycznych - podsumowuje.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama