Reklama

Reklama

Metody na kaca, o których nie miałeś pojęcia

W szkole uczą nas, że wiersze, eposy i powieści powinny mówić o wielkich bohaterach, miłości i śmierci. Liczymy zgłoski, analizujemy akcję, opiewamy kunszt językowy artystów. Ale żaden z podręczników nie wspomina o tym, że całą literaturę światową możemy postrzegać też jako jedną wielką imprezę, której członkowie spożywają zatrważające ilości alkoholu... Właśnie, zupełnie przez przypadek, powstała nowa dziedzina nauki - kacenjamerologia. Co to? Sprawdź.

Nie wiadomo jak "stare" jest upojenie. Prawdopodobnie tak stare jak świat. A kac jest jedynie o kilka godzin młodszy. I gdy tylko dał o sobie znać, ludzie zaczęli szukać na niego lekarstwa - piszą twórcy "Wielkiej księgi kaca". 

Adras Cserna-Szabo i Bededek Darida - znawcy od kaca - przypominają, że "w starożytnych Chinach po zakrapianych nocach pijacy spożywali móżdżki koni, Egipcjanie natomiast myśleli, że wyłącznie kiszona kapusta uchroni ich przed następującym po piciu kacem. Asyryjczycy wierzyli w miksturę z mirry i mielonych dziobów jaskółek, a starożytni Rzymianie - w pieczone kanarki". 

Reklama

W Portoryko nacierano pachy cytryną, w Singapurze jedzono zupę ziołową z imbirem. W Mongolii też była to zupa, tyle, że pomidorowa, z pływającym w niej... byczym okiem. Finowie są zaś wyznawcami świętej trójcy: śledź-wódka-sauna. Rosyjskie KBG stoi za opracowaniem cudownej tabletki RU-21, która nigdy nie trafiła do oficjalnego obiegu, służyła zaś natomiast skacowanym agentom. 

A jak upijali się wielcy tego świata? "Sokratesa, moi panowie, to i tak argumentem nie pobiję; on wypija, ile mu tylko kto każe, a mimo to nigdy nie jest pijany!" - darł się zazdrosny Alkibiades. 

O tym, że władcy starożytnego Egiptu lubili "balangi" wiadomo nie od dziś. Przemieniający wszystko w złoto król Midas, także najprawdopodobniej lubił się napić - naukowcy w miejscu jego pochówku znaleźli 2700-letni napój alkoholowy, a właściwie jego ślady. Józef Stalin pałał gorącą miłością do gruzińskiego wina. A pewnego dnia Richard Nixon miał tak się upić, że o mało nie doprowadził do III wojny światowej, bo nie był w stanie odebrać telefonu od premiera Wielkiej Brytanii. 

Zgodnie z głównymi założeniami "kacologii" jest dziewięć metod na to, aby pozbyć się cierpienia, a są to: 

1) aspiryna z zupą pomidorową i gorąca kąpiel 

2) kawa parzona w toniku, sok pomarańczowy i miód
 
3) sauna i piwo

4) woda i witamina C

5) woda i witaminy z grupy B

6) maślanka

7) schłodzona coca-cola

8) trzy aspiryny i trzy szklanki wody wypitej przed snem

9) wymiotowanie przed snem (UWAGA! dwa ostatnie sposoby można łączyć).

"Większość zajmujących się kacem naukowców przysięga: źle potraktowanego alkoholem żołądka nie należy obciążać ciężkostrawnymi potrawami, co najwyżej można go pogłaskać i porozpieszczać małą porcją gorącego rosołku oraz ugotowanego na miękko mięsa i warzyw" - przypominają łaskawie twórcy "Wielkiej księgi kaca". 

A jaki ma być idealny rosół? "Powinny na nim pływać oka z tłuszczu, musi być przezroczysty, ale głęboki, gęsty i bez dna". 

Wiadomo na pewno, że jeden z najbardziej zgubnych sposobów na kaca to sposób "na kołowrót". 

Jak pisał Jaroslav Hasek w "Przygodach dobrego wojaka Szwejka": "Znałem pewnego stolarza, który pierwszy raz upił się na sylwestra roku tysiąc dziewięćset dziesiątego, a pierwszego stycznia miał takie pragnienie i czuł się tak niedobrze, że musiał kupić sobie śledzia, a potem pił znowu, i tak to się powtarza już codziennie od czterech lat i nikt nie może mu na to poradzić, ponieważ zawsze w sobotę kupuje śledzie na cały tydzień. Taki ci to kołowrót". 

"Kac jest potrzebny! Po to, aby świat kręcił się dalej. Żeby medal miał swoje dwie strony. Żebyśmy pamiętali o tym, że jeśli długo wódka ciekła, trzeba potem zejść do piekła" - piszą autorzy "Wielkiej księgi kaca".  

Andras Cserna-Szabo, Benedek Darida
"Wielka księga kaca"

Wydawnictwo Czarna Owca

Warszawa, 2016

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy