Reklama

Reklama

Media w Polsce zagrożone? Rada Europy komentuje alert

​- Byłoby najlepiej, gdyby Polska skonsultowała się z ekspertami pracującymi przy Radzie Europy, aby ustalić, czy nowa ustawa medialna odpowiada standardom Komitetu Ministrów - wyjaśnia w rozmowie z Interią Thorbjørn Jagland, sekretarz generalny Rady Europy. Norweski polityk potwierdza tym samym, że Rada otrzymała alert w sprawie zagrożenia suwerenności polskich mediów. Tymczasem komisarz Praw Człowieka Rady Europy zaapelował oficjalnie do prezydenta Andrzeja Dudy, aby ten nie podpisywał "małej ustawy medialnej" i wstrzymał się z prowadzeniem zmian.

Jak dalej wyjaśnia komisarz Nils Muiznieks: "prawo niepokojąco umieszcza publiczne media pod bezpośrednią kontrolą rządu, dając tym ostatnim uprawnienia do powoływania i odwoływania członków rad nadzorczych i zarządów telewizji publicznej i radia. Ustalenia te są sprzeczne ze standardami Rady Europy, które wyraźnie mówią o tym, że media publiczne pozostają niezależne od wpływów politycznych i gospodarczych".

Muiznieks dodaje także, że w Polsce nie odbyła się żadna debata publiczna na ten temat a "jest ona niezbędna w demokratycznym społeczeństwie".

Reklama

Dziennikarze alarmują: Wolność zagrożona

Alert został zamieszczony na specjalnej platformie. Rzecznik sekretarza Rady Europy wyjaśnia w rozmowie z Interią cel powstania platformy, na której opublikowana został komunikat. 

- Rada Europy uruchomiła platformę w kwietniu 2015 roku. Ma ona na celu ochronę dziennikarstwa i promowanie bezpieczeństwa dziennikarzy w Europie. W ramach platformy działa siedem organizacji partnerskich: Artykuł 19, Stowarzyszenie Dziennikarzy Europejskich, Europejska Federacja Dziennikarzy, Międzynarodowa Federacja Dziennikarzy, Reporterzy bez Granic, Index on Censorship i Komitet Obrony Dziennikarzy - mówi. 

Organizacje te, jak dodaje Daniel Höltgen, wydają ostrzeżenia dotyczące zagrożeń dla wolności mediów. 

- Gdy alarmy są publikowane, Rada Europy wysyła je do władz danego kraju - dodaje rzecznik. 

Jak można przeczytać w komunikacie, organizacje zaniepokojone są zmianami w polskim prawie, które dotyczą mediów publicznych. Przewidują one "usunięcie gwarancji niezależności publicznej telewizji i radia", co jest "naruszeniem norm Rady Europy i danego przez polską konstytucję niezależnemu organowi (KRRiT) mandatu do stania na straży szeroko pojętego interesu publicznego w radiofonii i telewizji".

W materiale opublikowanym na stronie RE czytamy także, że "plany polskiego rządu są bezpośrednio sprzeczne z zobowiązaniami podjętymi przez Komitet Ministrów Rady Europy w jego deklaracji ws. zarządzania mediami publicznymi z 2012 roku".

"Mała" i "duża" ustawa medialna. Co zmieni?

Wśród najważniejszych zmian, jakie ma wprowadzić tzw. mała ustawa medialna wymienia się odebranie KRRiT możliwość powoływania i odwoływania zarządów oraz rad nadzorczych publicznych mediów, teraz będzie to robił minister skarbu państwa. 

Dodatkowo zniknie zapis o kadencyjności zarządów i rad nadzorczych, a liczebność samych rad ma zostać ograniczona do 3 osób. 

I przepis, który budzi największe kontrowersje: z dniem wejścia w życie ustawy, czyli w dniu jej opublikowania, wygasają mandaty dotychczasowych członków zarządów i rad nadzorczych spółek "Telewizja Polska - Spółka Akcyjna" i "Polskie Radio - Spółka Akcyjna".

PiS idzie dalej w planowanych przez przez siebie zmianach. W "dużej ustawie medialnej" politycy chcą dodać zapisy, które ustanowią TVP, Polskie Radio i Polską Agencję Prasową "mediami narodowymi". Pracowników mediów czekają gigantyczne zwolnienia.

W założeniach "dużej ustawy" znajduje się także zapis o tym, że "media narodowe będą respektować chrześcijański system wartości". 

Działalność mediów narodowych będzie nadzorować Rada Mediów Narodowych. Wszyscy jej członkowie będą powoływani przez partię rządzącą. 

Zobaczcie, co do powiedzenia na temat nowych ustaw ma Paweł Kukiz:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje