Reklama

Reklama

Makabryczna zbrodnia. 4-latek świadkiem śmierci matki

Do makabrycznej zbrodni doszło dziś w Chmielowie (woj. podkarpackie). Ratownicy i policjanci odkryli w samochodzie pozostawionym na poboczu zwłoki młodej kobiety - miała podcięte gardło. Obok samochodu leżał mężczyzna okaleczony w ten sam sposób. Przeżył i został przewieziony do szpitala. Świadkiem tragedii było czteroletnie dziecko pary. O sprawie informuje "Echo Dnia".

Policja próbuje ustalić, czy doszło do próby podwójnego zabójstwa, czy do tzw. rozszerzonego samobójstwa.

Reklama

Do tragedii doszło dzisiaj rano, około godziny 7, na jednej z bocznych uliczek w Chmielowie.

Jak informuje "Echo Dnia" kobieta miała 30-lat i od niedawna zamieszkiwała w tej miejscowości wraz z partnerem i trójką dzieci. Jedno z dzieci jechało dzisiaj wraz z rodzicami w samochodzie i nie ma wątpliwości, że było naocznym świadkiem tragedii.

- W samochodzie na miejscu pasażera kobieta z poderżniętym gardłem. Nie żyła już - relacjonuje w rozmowie z portalem "Echo Dnia" jeden z mieszkańców gminy. - Obok, na drodze między samochodem a płytkim rowem leżał ten facet, też z poderżniętym gardłem. On żył, bo reanimowali go i zabrali karetką do szpitala, chyba w Tarnobrzegu. Tam z nimi czteroletnie dziecko też jechało i uciekło z przerażenia. Policja je odnalazła. Musiało widzieć, co się stało - dodaje mężczyzna.

Policja i prokuratura póki co nie udzielają żadnych informacji w sprawie środowych wydarzeń. Nadal trwa ustalanie okoliczności tragedii.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje