Reklama

Reklama

"Lekceważenie społeczeństwa jest tu bardzo widoczne"

Połączone sejmowe komisje kultury oraz energii i skarbu przyjęły dziś projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji autorstwa PiS. Być może jeszcze dziś zostanie on przegłosowany w Sejmie i trafi do Senatu. Główne założenia tzw. małej ustawy medialnej komentuje dla Interii Danuta Waniek - była posłanka SLD, szefowa kancelarii prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i przewodnicząca KRRiT oraz prof. Wiesław Godzic - socjolog i medioznawca z Uniwersytetu SWPS.

Projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji ma być, zdaniem PiS-u, pierwszym krokiem, zmierzającym do "naprawy mediów publicznych w Polsce". Następnie PiS chce uregulować strukturę mediów i zmienić sposób ich finansowania.

Zdaniem prof. Wiesława Godzica, socjologa i medioznawcy z Uniwersytetu SWPS hasło PiS-u - "Dobra zmiana" - jest trafne. Uważa on, że należy coś zmienić, ale nie w sposób, w jaki robi to Prawo i Sprawiedliwość.

- To idzie w złym kierunku, ponieważ pierwszą decydującą zmianą jest wymiana prezesa TVP i Polskiego Radia. Tworząc nową firmę, najpierw należałoby ustalić, jakie miejsce ma ona mieć na rynku, co ma tworzyć, jaki ma być w niej udział publiczności, a dopiero potem, po ustaleniu tych prerogatyw, wybieralibyśmy prezesa, który udźwignąłby to wszystko. Tu jest wyraźnie odwrotnie - wskazuje prof. Wiesław Godzic.

Reklama

"Wracamy do sytuacji z okresu PRL-u"

Podobnego zdania jest była szefowa kancelarii prezydenta i przewodnicząca KRRiT Danuta Waniek. Twierdzi, że planowana ustawa zapewni rządowi przejęcie kontroli nad mediami publicznymi i nadawanymi treściami.

- To główny cel i istota tzw. małej nowelizacji. Ona niesłusznie jest nazwaną "małą", ponieważ zmienia całą sytuację ustrojową mediów publicznych. Na tej podstawie staną się one mediami rządowymi - uważa Danuta Waniek.

Zdaniem byłej posłanki SLD i przewodniczącej KRRiT, założeniem Ustawy o radiofonii i telewizji było oddzielenie funkcji właścicielskich od roli zarządczej, co miało gwarantować niezależność mediów publicznych od każdorazowego układu władzy. - To dzisiaj zostaje zburzone - podkreśla Danuta Waniek.

- Wracamy do sytuacji z okresu Polski Ludowej, gdzie czynności właścicielskie, czyli rola państwa, były połączone z funkcjami zarządczymi. Cały wysiłek uwolnienia sektora medialnego spod kontroli rządzących legł w gruzach - dodaje.

Media narodowe

Prawo i Sprawiedliwość jeszcze przed wyborami parlamentarnymi  zapowiadało zmiany w mediach publicznych. Mówiono wtedy o planie, który miał pozwolić na wymianę władz w TVP i Polskim Radiu. Ostatecznie stworzony przez grupę posłów PiS-u projekt  dotyczy reformy polskich mediów publicznych, która zmierza do ustanowienia systemu mediów narodowych.

- Nowa ustawa bardzo silnie upartyjnia media publiczne. PiS pokazał, że to jest dla niego oczywiste. To jest problem kultury politycznej. Prawo i Sprawiedliwość nie nauczyło nas elegancji i kurtuazji. Nie wiadomo, w jaki sposób władze mediów publicznych będą wybierane. Nie wiemy, na jakiej podstawie - zauważa prof. Godzic. -  To jest obraźliwe w stosunku do ludzi, którzy uważają, że media publiczne powinny spełniać ogromną, ważną rolę w dzisiejszej Polsce - dodaje ekspert.

Na mocy rozporządzenia Rady Ministrów, pełnomocnikiem rządu ds. przygotowania reformy publicznej radiofonii i telewizji został Krzysztof Czabański - wiceminister kultury. Odpowiada on za przeprowadzenie zapowiadanych przez Prawo i Sprawiedliwość przekształceń w publicznych mediach, w tym za przygotowanie nowej ustawy medialnej, która przesądzi o ich strukturze.

Jak poinformował Krzysztof Czabański - reforma mediów publicznych została rozłożona na dwa etapy. W pierwszym kroku zostaną zmienione zasady wyboru władz TVP i Polskiego Radia. W drugim etapie przyjęta zostanie ustawa o mediach narodowych.

Jak zauważa prof. Wiesław Godzic, w całym projekcie "bardzo widoczne jest lekceważenie społeczeństwa, dla którego podobno się to robi".

- Skoro ma być to telewizja publiczna, to debata powinna przyjąć formę okrągłego stołu społecznego - uważa medioznawca.

Poniżej przedstawiamy podstawowe założenia projektu nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji autorstwa grupy posłów PiS.

Podstawowe założenia projektu autorstwa PiS

Projekt zakłada wygaśnięcie mandatów dotychczasowych członków zarządów i rad nadzorczych Telewizji Polskiej oraz Polskiego Radia. Przewiduje, że z dniem wejścia w życie nowych przepisów wygasną mandaty dotychczasowych członków zarządów i rad nadzorczych tych spółek.

Według projektu, zarząd spółki ma działać w dotychczasowym składzie do czasu powołania nowych władz na podstawie zmienionych przepisów. Nie będzie mógł jednak - bez zgody ministra skarbu państwa - "dokonywać czynności przekraczających zakres zwykłego zarządu ani czynności z zakresu prawa pracy, z których wynikałyby dla spółki nowe zobowiązania".

Dotychczasowemu członkowi zarządu przysługuje odprawa pieniężna, która wynosi trzykrotność jego wynagrodzenia za październik 2015 roku.

Członków zarządów i rad nadzorczych będzie powoływał minister skarbu państwa. Obecnie kompetencje w tej dziedzinie rozłożone są pomiędzy Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, ministra skarbu i ministra kultury.

Nowe przepisy mają wejść w życie w dniu ogłoszenia noweli w Dzienniku Ustaw.

Projekt zakłada również  ograniczenie liczebności rad nadzorczych do 3 osób.

Media publiczne zostaną przekształcone w media narodowe. Przestaną być spółkami prawa handlowego. Jak wskazują autorzy, ma to pozwolić na zniesienie z mediów publicznych przymusu zarabiania pieniędzy. "Telewizję Polską, Polskie Radio i Polską Agencję Prasową chcemy przekształcić ze spółek prawa handlowego w narodowe instytucje kultury" - przewiduje projekt. Autorzy podkreślali, że chcą przekształcić media publiczne "w rzeczywiście publiczne i misyjne". Mają tego dokonać poprzez przekształcenie spółek na wzór Opery Narodowej czy Muzeum Narodowego", jako instytucji niekomercyjnych.

Media publiczne, według projektu, mają podlegać nowej Radzie Mediów Narodowych, zamiast Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji.

Członkowie Rady Mediów będą mianowani przez Sejm, Senat i prezydenta, tak jak to jest w wypadku KRRiTV.

Obecny abonament radiowo-telewizyjny ma być zastąpiony przez powszechną opłatę audiowizualną. Będzie ona powszechna, co oznacza, że płacić będzie musiał każdy obywatel, niezależnie od tego, czy posiada zarejestrowane odbiorniki radiowe lub telewizyjne. Wiadomo również, że ma być ona o połowę mniejsza niż dotychczas.  Do rozstrzygnięcia pozostaje kwestia, czy opłata będzie powiązana z opłatami za prąd, czy PIT-em.

Media publiczne w Polsce po 1989 roku

Telewizję publiczną w Polsce tworzy "Telewizja Polska - Spółka Akcyjna" zawiązana w celu tworzenia i rozpowszechniania ogólnokrajowych programów TVP1  i TVP2, TV Polonia oraz regionalnych programów telewizyjnych. TVP nadaje nieprzerwanie od 1956 roku. Radiofonię publiczną tworzy spółka "Polskie Radio - Spółka Akcyjna". W największych polskich miastach działa obecnie 17 lokalnych rozgłośni Polskiego Radia.

Uchwalona 29 grudnia 1992 roku Ustawa o radiofonii i telewizji reguluje działalność radiową i telewizyjną. Zawiera także regulacje prawne dotyczące audiowizualnych usług medialnych na żądanie. Określa tryb działania, organizację oraz zasady powoływania członków Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji - organu państwowego, stojącego według Konstytucji RP na straży wolności słowa, prawa do informacji oraz interesu publicznego.

Organ ten zajmuje się przyznawaniem licencji na transmisje radiowe i telewizyjne i jest odpowiedzialny za utrzymanie równowagi pomiędzy podmiotami zaangażowanymi w polski sektor medialny. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji jest wybierana przez parlament oraz prezydenta.

Próby nowelizacji ustawy o KRRiT

Projekty zmian w ustawie medialnej były wielokrotnie przyczyną ostrych sporów politycznych. W 2002 roku został stworzony projekt o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji, tzw. duża nowelizacja ustawy medialnej. Zakładał on m.in. wprowadzenie tzw. zapisów dekoncentracyjnych, czyli zakazu tworzenia koncernów, będących jednocześnie wydawcami prasy i nadawcami radia lub telewizji. Niejasności i kontrowersje wokół tej ustawy doprowadziły do powstania w 2003 roku komisji śledczej w sprawie afery Rywina i ostatecznie do upadku projektu w Sejmie.

16 Grudnia 2005 roku została uchwalona Ustawa o przekształceniach i zmianach w podziale zadań i kompetencji organów państwowych właściwych w sprawach łączności, radiofonii i telewizji przygotowana przez rząd Kazimierza Marcinkiewicza. Odwołano wówczas 9-osobowy skład Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji i powołano w jego miejsce radę 5-osobową. Duża część zapisów tej ustawy została zakwestionowana wówczas przez Trybunał Konstytucyjny.

Po wygranych wyborach w 2005 roku Prawo i Sprawiedliwość zmieniło ustawę medialną, co miało umożliwić odwołanie starej KRRiT i zastąpienie jej nową, a następnie wybranie nowych rad nadzorczych i zarządów TVP oraz Polskiego Radia. Prezesem TVP został wówczas w 2006 roku Bronisław Wildstein, a Polskiego Radia - Krzysztof Czabański. W 2007 roku Bronisław Wildstein został odwołany z funkcji prezesa TVP. Jak oświadczył wówczas dziennikarzom, nie poznał powodów odwołania go ze stanowiska.

Prof. Wiesław Godzic zauważa, że społeczeństwo nie bardzo wie, o co w ogóle chodzi w projekcie nowelizacji ustawy medialnej autorstwa PiS.

- Wszyscy mówią, że należy zatroszczyć się o pieniądze. Mówią, że 1,5 mld złotych to za mało. A ja pytam, na co te pieniądze mają iść? Jak radio i telewizja będzie współpracowało z internetem? Jesteśmy w  dobie hybrydyzacji mediów. Ciągle próbuje się nam wmówić, że model, o który chodzi, jest ten sam od 10 lat. To nieprawda - podkreśla medioznawca.

Głosy opozycji

Szef klubu parlamentarnego PO Sławomir Neumann w "Salonie politycznym Trójki" powiedział, że projekt złożony przez PiS w Sejmie dotyczy wyłącznie wymiany prezesów radia i telewizji. Podkreślił ponadto, że w projekcie nie ma ani słowa o finansowaniu mediów publicznych.

Zdaniem Danuty Waniek, sprawującej mandat posła w latach 1991-2001 z ramienia SLD oraz byłej przewodniczącej KRRiT, "każda partia, która sprawowała władzę, patrzyła na media publiczne chciwym okiem".

- Każdy układ polityczny miał wielką ochotę, żeby w jak największym stopniu wniknąć w strukturę mediów publicznych. Oznaczało to bowiem dostęp do stanowisk i kreowanie linii propagandowej wspomagającej rząd - mówi Danuta Waniek. - To zależy od kultury rządzących, którzy podejmują decyzje - albo będą chronić media, albo będą odgrywać rolę destrukcyjną - zaznacza.

***

Jeszcze przed wyborami parlamentarnymi pytaliśmy przedstawicieli startujących ugrupowań o abonament radiowo-telewizyjny. Tutaj znajdziesz odpowiedzi, w tym wypowiedź Jarosława Sellina w imieniu PiS.

Zobacz również wypowiedź posła Piotra Liroya-Marca (Kukiz'15):

Zobacz również wypowiedź Marka Suskiego (PiS), przewodniczącego komisji ds. energii i skarbu państwa:

Zobacz również wypowiedź posła Andrzeja Jaworskiego (PiS):

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy