Reklama

Reklama

Kraków: Trzyma w mieszkaniu dzikie zwierzęta

Pani Joanna z Krakowa trzyma w swoim mieszkaniu... dzikie zwierzęta. Wszystko dlatego, że fundacja, która pomaga zwierzakom, nie ma pieniędzy na wynajem lokalu.

Dzika klinika od kilku lat regularnie ratuje dzikie zwierzęta, które potrzebują pomocy medycznej, a także opieki lub odchowania. 

Zaczęło się od pomagania ptakom, potem dołączyły nietoperze, jeże i inne drobne ssaki.

22 grudnia ubiegłego roku klinika musiała wstrzymać przyjmowanie dzikich zwierząt. Wszystko z powodu braku pieniędzy. 

- Bardzo nam przykro, ale bez pieniędzy nie będziemy w stanie nikogo leczyć, karmić ani odwozić do Leśnego Pogotowia w Mikołowie. Z trudem i tylko przy Waszej dalszej pomocy utrzymamy do wiosny te zwierzęta które są obecnie na leczeniu lub zimowaniu - informowali przedstawiciele.

Reklama

Teraz pani Joanna trzyma zwierzęta w mieszkaniu. Fundacji nie stać na lokal.

Kłopoty kliniki zaczęły się w momencie, kiedy przetarg na pełnienie obowiązków Pogotowia dla Zwierząt wygrała firma z... Racławic. 

Fundacja nie ma w związku z tym finansowania Urzędu Miasta Krakowa ani Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. 

Na razie utrzymuje się z datków od miłośników zwierząt oraz osób, które w poprzednich latach przywoziły tu ranne, dzikie zwierzęta. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama