Reklama

Reklama

Katastrofa airbusa. Zamknięto lotnisko w Sewilli

Lotnisko cywilne San Pablo zostało zamknięte po katastrofie transportowego Airbusa A400M, który rozbił się w pobliżu lotniska wojskowego w Sewilli - podaje AFP, powołując się na informacje przekazane przez władze portu lotniczego.

"Lotnisko zostało zamknięte dla ruchu. Na miejscu katastrofy pracują zastępy straży pożarnej" - poinformowano w komunikacie.

Reklama

Do wypadku doszło tuż po starcie maszyny. Samolot transportowy, wykonujący próbny lot, spadł na pole - niespełna dwa kilometry od cywilnego lotniska San Pablo. Hiszpański premier Mariano Rajoy poinformował, że są ofiary śmiertelne.

Służby ratownicze próbują w tej chwili ustalić, ile dokładnie osób znajdowało się na pokładzie. Według lokalnych mediów byli to hiszpańscy pracownicy Airbusa.

Wcześniej informowaliśmy, że zginęło trzech ludzi, dwóch zostało ciężko rannych, a los dwóch osób nie jest znany.

Nieco później władze Andaluzji przekazały, że na miejscu wypadku znaleziono czwarte zwęglone ciało.

Na lotnisku San Peblo wstrzymano ruch lotniczy. Samoloty, które miały tam lądować, są kierowane do Malagi i Jerez.

Na razie nie są znane przyczyny wypadku.

Samoloty tego typu są montowane w fabryce Military Airbus w Sewilli od 2011 roku - informuje IAR. Hiszpania zamówiła 27 takich samolotów. Ten, który uległ katastrofie, to jeden z nich.

W związku z katastrofą Airbus powołał komórkę kryzysową - poinformował rzecznik konsorcjum.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL