Reklama

Reklama

Jimmy Savile szukał ofiar w szpitalach

Jak ustalili śledczy, zmarły w 2011 r. Jimmy Savile, prezenter brytyjskiej telewizji, miał wykorzystać w szpitalu, który wspomagał finansowo, 60 osób. Wśród jego ofiar znaleźli się pacjenci, pracownicy i krewni odwiedzający chorych. Wszystkie nadużycia - jak podkreśla AFP - były wykonywane pod płaszczykiem sławy.

Prezenter, znany z ekscentrycznego stylu ubierania się i zamiłowania do cygar - dopuszczał się przestępstw seksualnych od 1954 roku. Wśród wszystkich 177 ofiar słynnego w latach 70. i 80. Savile'a dominowały dziewczęta i kobiety.

Informacje o popełnianych przez niego przestępstwach wypłynęły dopiero po jego śmierci.

Ludzie - jak podkreśla brytyjski minister zdrowia Jeremy Hunt - milczeli, bo obawiali się skonfrontowania wizerunku ulubionej gwiazdy z prawdziwym diabłem.

Jak wynika z najnowszych raportów, Savile wykorzystywał ludzi w 41 szpitalach na terenie Anglii. To - jak podaje AFP - blisko jedna czwarta wszystkich angielskich placówek.

Najmłodsza ofiara gwiazdora miała 8 lat, najstarsza - 40. Wśród poszkodowanych znaleźli się nie tylko pacjenci, ale także personel i goście odwiedzający chorych.

"Ze względu na jego sławę i niezwykłe umiejętności pozyskiwania funduszy, właściwe i twarde pytania nigdy nie zostały zadane" - zauważył Hunt.

Liz Dux, prawniczka reprezentująca 44 ofiary, jest oburzona faktem, że w raporcie nie ma dowodów obciążających kierowników i dyrektorów placówek, którzy wiedzieli o tym, co robił Savile.

Reklama

Savile wykorzystywał również seksualnie pacjentów szpitala psychiatrycznego Broadmoor - słynnej, pilnie strzeżonej placówki, a także pacjentów szpitala w swoim rodzinnym mieście Leeds.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje