Reklama

Reklama

Ekspert: To sygnał, że warto głosować na Pawła Kukiza

Polityczna kariera Pawła Kukiza zastanawia wielu obserwatorów sceny politycznej. Czy Paweł Kukiz kolejny raz okaże się "czarnym koniem" wyborów, z kim nawiąże współpracę po 25. października, a także, czym zaskoczy na sejmowej sali - mówi w rozmowie z Interią prof. dr hab. Rafał Chwedoruk, politolog z Uniwersytetu Warszawskiego.

Paweł Kukiz poprze PiS

- Będziemy popierać, mówię to od dawna, nie będziemy wchodzić w koalicję trwałą, będziemy wchodzić w koalicje celowe - mówił w dzisiejszym Kontrwywiadzie RMF FM Paweł Kukiz.

Reklama

- Wymuszanie korzystnych rozwiązań na partiach można sobie wyobrazić jedynie krótkoterminowo. Jeśli polityk chce mieć długofalowy wpływ na najważniejsze sprawy w Polsce, nie może udawać, że nie jest politykiem - wyjaśnia prof. dr hab. Rafał Chwedoruk.

Lider ruchu Kukiz’15 zaznaczył jednak, że udzieli poparcia Prawu i Sprawiedliwości, gdyż nie można doprowadzić do destabilizacji państwa. - Ja osobiście poprę rząd Prawa i Sprawiedliwości - zadeklarował.

- Tę deklarację powinniśmy traktować, jak pewien sygnał dla wyborców. Sygnał ten sprowadza się do tego, że warto głosować na komitet Pawła Kukiza, ponieważ może on coś znaczyć w przyszłym Sejmie. Lider tej formacji sam stwierdził, że chciałby być języczkiem u wagi - tłumaczy prof. dr hab. Rafał Chwedoruk.

Ekspert dodaje jednak, że ze wszystkich komitetów wyborczych, komitet Pawła Kukiza jest najbardziej nieprzewidywalny.

- Jak nikt nie przewidywał jego sukcesu w wyborach prezydenckich, tak i nie spodziewano się spadku poparcia w tak krótkim czasie - dodaje.

Wieczny przeciwnik PO?

Paweł Kukiz, pytany o przyszłą współpracę z Platformą Obywatelską, był bardziej sceptyczny, niż w przypadku poparcia dla partii Jarosława Kaczyńskiego.

- Odcięcie się od formalnego wejścia do rządu jest odpowiedzią na bardzo zróżnicowany charakter elektoratu Pawła Kukiza, gdzie bardzo wyraźnie można zauważyć dużą liczbę byłych wyborców PO i bardziej liberalny niż konserwatywny ich charakter. Dla wielu wyborców Kukiza, zapowiedź wejścia w koalicję z PiS będzie trudna do przyjęcia - mówi politolog z UW.

- Jeśli powstanie rząd o charakterze konserwatywno-prawicowym, to opozycja wobec niego będzie miała tło liberalne i będzie koniecznym odnalezienie się po jednej ze stron. PSL być może wytrwałby w takim rozkroku, może też dawny SLD, czy PiS, ale pozostałe partie nie mają na to szans - dodaje.

Prof. dr hab. Rafał Chwedoruk analizuje także relację na linii PO-Kukiz.

- Jakby na to nie patrzeć, PO jest jedyną partią po ’89 roku, która realizuje ideę jednomandatowych okręgów wyborczych. Wobec tego, nie wyobrażam sobie, że w momencie gdy PO zgłosi projekt kolejnego poszerzenia JOW-ów, Paweł Kukiz taki projekt odrzuci - stwierdza ekspert.

- Sprzeciwiając się PO, Kukiz pokazuje, że stawia na kartę głębokich podziałów wewnętrznych, być może rozpadu PO na dwa ugrupowania. W ten sposób prezentuje, że z tymi, którzy pozostaną pod szyldem Platformy, a będą związani z dawnym nurtem Donalda Tuska i Ewy Kopacz, on nie będzie współpracował. W większym stopniu będzie za to mógł się orientować w towarzystwie bardziej konserwatywnego nurtu PO - dodaje.

Kukiz rasowym politykiem?

- Teraz Paweł Kukiz chce zrobić to, czego próbował uniknąć przez dłuższy czas, czyli pokazać, że jednak jest politykiem - zaznacza politolog.

- Zachowanie Kukiza jest bardziej racjonalne niż w przypadku liderów innych małych partii, ponieważ nie wyklucza on, że mógłby współpracować z innymi partiami - dodaje.

Ekspert pytany o polityczne działania Kukiza po wejściu do Sejmu odpowiada, iż "po Ruchu Palikota już nic gorszego nas spotkać nie może".

- Moim zdaniem, jeśli Kukiz’15 pojawi się w Sejmie, to jego parlamentarzyści będą świadomi tego, że wszystko zawdzięczają swojemu liderowi. Nie spodziewam się, co najmniej przez pierwsze dwa lata, odpływów z tej partii. Natomiast bliżej końca kadencji Sejmu jest większa świadomość niemożności elekcji pod dotychczasowym szyldem, więc wtedy mogą nastąpić przejścia do innych klubów - tłumaczy politolog.

- Żywię nadzieję, że nie będzie to miało tak groteskowej formy, jak w przypadku Ruchu Palikota. Jednakże żyjemy w kraju, w którym kiedyś premier zapisał się do partii opozycyjnej wobec jego rządu, więc możemy się spodziewać wszystkiego - podsumowuje. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje