Reklama

Reklama

"Dziwne kandydatury". Kolejki do list Zjednoczonej Lewicy?

Renata Beger otrzymała od członków SLD propozycję startu z listy Zjednoczonej Lewicy – pisze dzisiejsza „Gazeta Wyborcza”, powołując się na wypowiedzi działaczy lokalnych struktur. - Pierwsze słyszę – mówi rzecznik SLD Dariusz Joński. – Start pani Beger nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. To kaczka dziennikarska – komentuje krótko Barbara Nowacka z Twojego Ruchu.

"Koledzy z każdego okręgu mogą zgłaszać różne kandydatury. Oceni je potem zarząd wojewódzki i krajowy. O propozycji złożonej Renacie Beger wiedziałem. Decyzja należy do niej" - powiedział "GW" Wiesław Szczepański, szef wielkopolskiego SLD. Ocenił również, że  Beger jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych osób i może "pociągnąć listę".

- Nawet gdyby pani Beger miała takie chęci, to najpierw sprawdzimy, czy rzeczywiście jest osobą o lewicowych poglądach i czy zmieści się w naszym formacie - mówi Interii Barbara Nowacka.

- Być może są to jakieś lokalne dyskusje, które nijak się mają do rozmów koalicyjnych, toczących się do tej pory - zdradza. Przypomnijmy, że Renata Beger wraz z Andrzejem Lepperem zakładała partię "Przymierze Samoobrona", która potem w 2000 roku zmieniła nazwę na Samoobrona Rzeczpospolitej Polskiej. 

Reklama

Wygląda na to, że także kierownictwo Sojuszu Lewicy Demokratycznej nic nie wie, o pomyśle, by Renata Beger miała trafić na listy Zjednoczonej Lewicy. - Pierwsze słyszę - rzuca krótko Dariusz Joński.

Szybko dodaje, że z każdą godziną pojawia się coraz więcej nazwisk i coraz więcej osób chciałoby kandydować z list Zjednoczonej Lewicy. - Te kandydatury, które pochodzą spoza partii będą traktowane indywidualnie i ze szczególną uwagą - mówi nam Joński. 

"Kolejna, sprytna akcja Migalskiego"

Renata Beger to nie jedyna osoba, której nazwisko pojawia się w kontekście list "nowej lewicy". Swoje 5 minut ma również europoseł Marek Migalski, który na Twitterze opublikował zdjęcie w towarzystwie Leszka Millera, pisząc: "W poniedziałek będę miał dla was ważne oświadczenie związane tym zdjęciem, ważne także dla mnie."

Szykuje się jakieś zaskakujące przymierze Marka Migalskiego z SLD?  

- Wygląda mi to na kolejną, sprytną akcje promującą jego własną osobę i książkę, nad którą właśnie skończył pracować - mówi współprzewodnicząca Twojego Ruchu.

Nawet, gdyby Migalski chciał wystartować z list lewicy, co jest mało prawdopodobne, ta nie przystałby na to. - My tworzymy Zjednoczona Lewicę, a nie Zjednoczoną Lewicę plus prawicowy politolog - mówi Barbara Nowacka.

Lewica chowa dotychczasowych liderów?

Przypomnijmy, że w październikowych wyborach  SLD, Twój Ruch i Zieloni wystartują razem. Komitet wyborczy koalicji partii musi przekroczyć 8-proc. próg wyborczy; próg wyborczy dla komitetów partii i komitetów wyborców to 5 proc.

Komentatorzy polskiej sceny politycznej zarzucają lewicy, że zgodnie z panującym politycznym trendem, "chowa swoich liderów (Leszka Millera i Janusz Palikota) za plecami" m.in. Barbary Nowackiej i Krzysztofa Gawkowskiego.  

- Nikt się za nikim nie chowa, nie zamierzamy brać przykładu z PiS -  mówi Nowacka. - Za pomysłem zjednoczenia od samego początku obstawaliśmy m. in. ja i Krzysztof Gawkowski. Cieszymy się, że w naszych partiach poparcie znalazło myślenie nie o konfliktach i partykularyzmach, które trwały w przeszłości, ale o przyszłości.

- Proszę nie żartować, nikogo nie chowamy - wtóruje Dariusz Joński.

Na jaki wynik liczy Zjednoczona Lewica?

- Na Zjednoczoną Lewicę będziemy pracować bardzo ciężko i jestem przekonana, że uda się osiągnąć dobry rezultat - mówi Barbara Nowacka.

Jakie poparcie jesienią zadowoliłoby lewicę?  - Dwucyfrowe - odpowiada Nowacka. - Cały czas pracuję na wynik powyżej 10 proc. - dodaje.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama