Reklama

Reklama

"Dwie lewice to dwa wyborcze trupy"

Kolejne sondaże potwierdzają wyborczy, czarny scenariusz dla lewicy. Z prognoz wynika, że partie, którym przewodzą Leszek Miller i Janusz Palikot nie mają szans na wejście do Sejmu. - Dwie lewice, to dwa wyborcze trupy - ostrzegają politolodzy i wskazują, że tylko zjednoczenie może pomóc przekroczyć 5-procentowy próg wyborczy.

Jesienią w Sejmie zabraknie miejsca dla lewicy? Ostatnie sondaże są bezlitosne. Najnowsze badanie przeprowadzone przez IBRiS dla dziennika "Rzeczpospolita" nie pozostawia złudzeń. Z prognoz jasno wynika, że w październiku żadna z partii nie wejdzie do Parlamentu.

Według IBRiS, poparcie dla SLD waha się na poziomie 3-4 proc., z kolei na Twój Ruchu zagłosowałoby tylko 1 proc. wyborców.

Czy sondażowa prognoza okaże się rzeczywistością? Zdaniem politologów jest to bardzo prawdopodobny scenariusz.

- Obecnie rozpoczyna się okres w którym 30-40-latkowie mają szansę zastąpić tych, którzy mają podobny staż w polityce - wskazuje w rozmowie z Interią politolog prof. Roman Bäcker.

Reklama

Jego zdaniem, SLD może przestać istnieć, a na jej miejscu powstaną stowarzyszenia mające o wiele szerszą platformę programową i możliwości oddziaływania, niż SLD ma teraz.

- Wydaje się, że miejsca wystarczy tylko na jedno ugrupowanie, które może zdobyć mandaty do Sejmu. Jakie będzie to ugrupowanie i czy w ogóle coś, co umownie nazywamy lewicą wejdzie do Sejmu, jest ogromną zagadką. Obecnie cała scena polityczna jest niezwykle płynna - tłumaczy prof. Bäcker.

Jeszcze dosadniej sytuację Sojuszu i całej lewicy określa politolog prof. Radosław Markowski. - W przypadku, kiedy w jesiennych wyborach wystartują dwie lewice, to będą to dwa wyborcze trupy. A wiemy, że dziś, lewica jest o wiele bardziej podzielona. Jej jedyną szansą jest zjednoczenie - wskazuje ekspert.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy