Reklama

Reklama

Czechy: 5-latek z W. Brytanii leczony w Centrum Protonowym

Chory na nowotwór mózgu 5-letni Ashya King, którego rodzice zabrali z brytyjskiego szpitala, by na własną rękę szukać placówki oferującej inne metody leczenia niż tradycyjną radioterapię, trafił do Centrum Protonowego w Pradze. Dziecko jest już po pierwszych prześwietleniach. Jak szacują lekarze, chłopiec ma 70 proc. szans na przeżycie. O sprawie pisze AFP.

Rodzice chłopca po zabraniu go ze szpitala byli poszukiwani międzynarodowym listem gończym. Ostatecznie brytyjski sąd pozwolił matce i ojcu opuścić Hiszpanię i przywrócił im pełną opiekę nad dzieckiem.

Jan Stary - dyrektor praskiej kliniki hematologii i onkologii dla dzieci, do której również trafił na badania mały Ashya - powiedział, że chłopiec może rozpocząć leczenie protonowe w przyszłym tygodniu

Reklama

Stary szacuje, że 5-latek ma 70 proc. szans na przeżycie, jeśli terapia się uda.

Precyzyjna terapia protonowa

Terapię protonową uważa się za bardziej precyzyjną niż tradycyjną radioterapię, ponieważ umożliwia ona lekarzom dostarczać większe dawki promieniowania do komórek nowotworowych, przy jednoczesnej minimalnej dawce absorbowanej w zdrowych tkankach.

Leczenie rozpocznie się prawdopodobnie 15 września i potrwa 6 tygodni.

Rodzice zabrali dziecko ze szpitala

Zdesperowani rodzice zabrali 28 sierpnia chorego chłopca ze szpitala w Southampton wbrew sugestiom lekarzy.

Na własną rękę rozpoczęli poszukiwanie placówek, w których można poddać chorego leczeniu protonowemu, a nie jedynie konwencjonalnej radioterapii. Obawiali się, że radioterapia zrobi z dziecka "warzywo".

Na terenie Wielkiej Brytanii - jak podaje AFP - nie stosuje się terapii protonowej.

Leczenie dziecka w Czechach będzie kosztowało około 65 tys. euro. Poddanie chłopca identycznej terapii w USA kosztowałoby 108 tys. euro.

EKM



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje