Reklama

Reklama

​Cywilizacja samotnych

"Najprawdziwszą miarą społeczeństwa jest to, jak traktuje starszych" - głosi znane powiedzenie, które często bezrefleksyjnie powtarzamy. Starość w naszym kraju jest naznaczona cierpieniem, ubóstwem i samotnością. Już wkrótce co piąty Polak będzie miał więcej niż 60 lat. To dobry moment, aby zastanowić się nad tym, jak do społeczeństwa wprowadzić zupełnie nową jakość. Trzeba to zrobić, nim będzie za późno.

Już ponad 43 miliony osób obejrzały świąteczny spot firmy Edeka, który w bardzo emocjonujący sposób pokazuje samotność starszych osób. W materiale śledzimy losy ojca, który od swoich dzieci słyszy wymówki i nawet w okresie świątecznym, jest pozostawiony sam sobie. 

Reklama

Starszy mężczyzna wpada więc na pomysł - wysyła do swoich pociech informację o tym, że... nie żyje. Wówczas leją się łzy, cała rodzina porzuca swoje dotychczasowe zajęcia i natychmiast przyjeżdżają do rodzinnego domu, w którym, zamiast ponurej atmosfery, zastają świąteczny stół przygotowany na przyjęcie gości.

Dopiero wówczas zasiadają razem, rozmawiają, śmieją się i po prostu - spędzają razem czas. Reklama niewątpliwie chwyta za serce. 

Za jej przesłaniem kryje się jednak coś jeszcze. Coś, co dotyczy osób starszych nie tylko w święta, ale przez cały rok. To samotność.

Sami sobie

Według słownikowej definicji słowo samotność to "odczuwany stan braku towarzystwa bliskiej osoby i opuszczenia przez innych". Każdy, kto miał do czynienia z tym uczuciem dobrze jednak wie, że nie da się go sprowadzić do jednej, krótkiej definicji.

Polska się starzeje. Wśród starszych coraz więcej jest osób, które prowadzą jednoosobowe gospodarstwa domowe. Naukowcy coraz częściej mówią także o zjawisku feminizacji starzenia się - według danych GUS w grupie wieku 50-54 lata występuje nadwyżka liczby kobiet nad liczbą mężczyzn (103 kobiety na 100 mężczyzn).

Z danych zebranych między innymi przez Główny Urząd Statystyczny wynika także, że seniorzy samotność definiują przede wszystkim poprzez utratę sprawności fizycznej, uzależnienie od innych osób, brak jakiegokolwiek towarzystwa. Osoby starsze często nie mają z kim porozmawiać, opowiedzieć o swoich problemach i rozterkach. Pieniądze przeznaczają głównie na podstawowe potrzeby, w tym leki, które często pochłaniają znaczną część ich emerytury.

Jak wynika z niepokojących prognoz GUS, w 2030 roku ponad połowa polskich gospodarstw będzie jednoosobowa. A do roku 2035 udział osób w wieku 65 i więcej (65 lat powszechnie przyjmuje się jako umowną granicę starości) zbliży się do 1/4.

Ministerstwo Pracy i Polityki społecznej ujawnia jeszcze jedno zjawisko, które dotyczy osób starszych. To e-wykluczenie. Według badań, jakie już kilka lat temu przygotował CBOS jasno wynika, że tylko 6 procent osób, które mają więcej niż 65 lat korzysta z internetu. Wśród młodych ten procent sięga 93.

Jeśli dobrze zastanowimy się nad tym, do czego służy nam sieć, od razu zauważymy, jak bardzo ograniczone możliwości mają osoby starsze. Od kontaktów towarzyskich, poprzez dostęp do informacji, aż po zdobywanie nowych umiejętności. 

Poprawa?

ONZ Global AgeWatch Index to badania, które pokazują, jak kształtuje się sytuacja osób starszych na świecie. Polska w ogólnym rankingu zajmuje 32 miejsce. Jeszcze dwa lata temu plasowaliśmy się na 62 pozycji. Można więc zauważyć znaczącą poprawę, ale czy na pewno?

W Chinach już kilka lat temu ustanowiono prawo, zgodnie z którym dzieci mają obowiązek odwiedzać swoich rodziców. Jeśli rodzic będzie niezadowolony z częstotliwości i jakości wizyt, może pozwać swoje dziecko do sądu. W Polsce być może taka konieczność się nigdy nie pojawi. Tymczasem my, jako społeczeństwo, nadal nie traktujemy starszych poważnie. Nie doceniamy tego, jak wiele się możemy od nich nauczyć. Nie uczymy naszych dzieci tego, że należy darzyć ich szacunkiem. W okresie przedświątecznym warto się nad tym zastanowić.

"Nie boję się śmierci, ale..."

Pani Helena ma 83 lata i mieszka sama w centrum dużego miasta. Porusza się sprawnie, jest w stanie zrobić zakupy, pójść na spacer, czy do kościoła. Dwa razy w miesiącu odwiedza ją córka, pozostałe dni spędza samotnie. Kiedy proszę ją o rozmowę, wydaje się być zdziwiona. - A po co ktoś chciałby wiedzieć, co mam do powiedzenia? - pyta. Wyjaśniam, że takich jak ona w Polsce jest wiele. Ludzi starszych i samotnych. Lekko krzywi się na dźwięk tych słów, ale na propozycję wypicia wspólnej herbaty przystaje z uśmiechem. Chce rozmawiać. Potrzebuje towarzystwa.

- Mój mąż nie żyje od 10 lat. Ja już się do tego przyzwyczaiłam - zaczyna swoją opowieść. - Moja córka ma 55 lat, nigdy nie założyła rodziny. Bardziej boję się tego, że to ona będzie samotna. Moje życie już się kończy, nikomu na mnie nie zależy, ale ma przynajmniej się mną kto zaopiekować. Ona zostanie całkiem sama. Nigdy nie chciałam być dla nikogo ciężarem i, na razie, nie jestem. Ale nie wiem, jak długo to jeszcze potrwa - wyznaje. - Teraz dziadków i babcie traktuje się jak darmowe niańki, ale ja bym w sumie mogła się kimś zająć - dodaje.

Kiedy pytam ją, czego się obawia, od razu zakłada, że chodzi mi o umieranie. - Ja nie boję się śmierci - mówi. - Boję się tego, że umrę i nikt tego nie zauważy - podsumowuje 83-latka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje