Reklama

Reklama

Była "trollem Putina". Wygrała z machiną propagandy

Rosyjski sąd orzekł dzisiaj, że "fabryka propagandy" pro-putinowskiej, musi zapłacić odszkodowanie kobiecie, która była tzw. internetowym trollem. Ludmiła Sawczuk zbuntowała się, bo nigdy nie dostała umowy o pracę, a pracodawca nie wypłacał jej zaległej pensji. Złożyła więc pozew i... wygrała. O sprawie pisze AFP.

Odszkodowanie, jakie były pracodawca ma zapłacić kobiecie jest jednak symboliczne. Dostanie dokładnie jednego rubla. Pracodawca ma jej także wypłacić zaległą pensję. Sawczuk nie kryła swojego zadowolenia, nie chodziło jej bowiem o pieniądze. 

- Jestem bardzo szczęśliwa. Cieszę się z tego zwycięstwa. Moim celem było pokazanie światu, że trolle internetowi istnieją. To mi się udało - powiedziała w rozmowie z AFP 34-latka. 

Za wypłatę wysokości od 600 do 750 dolarów armia trolli Putina miała za zadanie bombardować strony internetowe pochwałami dla Władimira Putina i Kremla. 

Reklama

- Ludzie, którzy trollują dla Putina, nie mają hamulców, nie wiedzą, co to odpowiedzialność. Ukrywają się pod maskami, fałszywymi kontami i myślą, że mają prawo do wypowiadania się. Dla mnie jest to czysty ekstremizmu i podżeganie do rasizmu - mówiła wcześniej Sawczuk w rozmowie z "Deutsche Welle".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje