Reklama

Reklama

Brawurowa akcja na Morzu Bałtyckim. Uratowano Szwedkę

Zaledwie pół godziny potrzebowała załoga śmigłowca ratowniczego W-3RM "Anakonda", by pomóc Szwedce, która płynęła promem z Karlskrony do Gdyni. Kobieta dziś rano źle się poczuła, najpewniej na skutek pooperacyjnych komplikacji. Żołnierze zabrali ją z pokładu, po czym trafiła do szpitala. Sprawę opisuje "Polska Zbrojna".

- Prom Stena Vision znajdował się około czterech mil morskich na północny-wschód od Helu - relacjonuje kmdr ppor. Czesław Cichy, rzecznik Brygady Lotnictwa Marynarki Wojennej.

Reklama

Na pokład statku za pomocą liny zszedł ratownik medyczny. Ocenił stan kobiety, która potrzebowała pomocy. Po chwili Szwedka na noszach została wciągnięta na pokład śmigłowca.

- Wymagała pilnej hospitalizacji. Najpewniej wystąpiły u niej komplikacje po operacji, którą dopiero co przeszła - wyjaśnia kmdr ppor. "Anakonda" była już na lotnisku w Gdyni. Tam czekała karetka, która odwiozła poszkodowaną do szpitala.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy