Reklama

Reklama

Ale gafa, panie pośle!

Ogromne oburzenie wywołało zachowanie posłanki  Krystyny Pawłowicz, a konkretnie konsumowanie przez nią sałatki w czasie głosowania nad projektem nowelizacji Konstytucji.  Czy było to, pani zadaniem, karygodne naruszenie zasad dobrych manier?

Reklama

- W tej sytuacji należałoby odnieść się do kilku kwestii. Po pierwsze, jedzenie na sali sejmowej absolutnie uwłacza godności tej instytucji i żadne usprawiedliwienia oraz odwoływania się do casusu napojów pitych przez innych nie pomogą. Czy ktoś wyobraża sobie, że pani poseł zajadałaby swoją sałatkę np. na pasterce w kościele, tłumacząc się tym, że w domu nie zdążyła tego zrobić, a msza przecież długa, więc można? Nie sądzę. Są po prostu miejsca, gdzie pewnych rzeczy robić nie wypada.

- Pani poseł powinna była przeprosić za swoje zachowanie, to świadczyłoby o jej klasie. W ten sposób ucięłaby wszelkie spekulacje. Użyta przez nią metoda "najlepszą obroną jest atak" kompletnie się nie sprawdziła. Wręcz przeciwnie - jej zachowanie stanowiło wodę na młyn zarówno dla mediów, jak też internautów i różnych komentatorów.

- Dodatkowo pani poseł jadła sałatkę tylko przy użyciu widelca, zaś europejski sposób posługiwania się sztućcami narzuca w tym wypadku konieczność posługiwania się równocześnie nożem i widelcem. Chociaż ja wolę wierzyć, że to brak miejsca, a nie umiejętności pani poseł, spowodował, że tak właśnie się działo.

A co sądzić o sposobie zwrócenia uwagi posłance Pawłowicz przez Andrzeja Rozenka, który mówił: "Z trudem mogę się pogodzić z tym, że zamieniono tę izbę w bar mleczny. Sceny na tej sali, przypominały sceny rodem z filmu 'Wielkie Żarcie'. Proszę o przerwę, by posłanka Pawłowicz mogła wynieść brudne naczynia z sali, abyśmy nie musieli w takich warunkach głosować"...

Czy ta wypowiedź powinna mieć miejsce w Sejmie? Czy to mieści się w granicach dobrych manier?

- Każda dobrze wychowana osoba wie doskonale, że największym możliwym faux pas jest zwrócenie komuś uwagi, że popełnił nietakt. Zwracanie uwagi to trudna sztuka i również w tym zakresie warto trenować swoje umiejętności, by nikogo nie urazić.

- Pan poseł mógł poza protokołem poprosić marszałka Sejmu o przedstawienie ogólnej prośby dotyczącej powstrzymania się od jedzenia na sali sejmowej, bądź też o zarządzenie przerwy, aby głodni posłowie mogli skorzystać z restauracji sejmowej. Oczywiście, nic nie usprawiedliwia pani poseł Pawłowicz, która nie powinna wnieść jedzenia na salę posiedzeń, jednak taka forma zwrócenia uwagi nie mieści się w żadnych kategoriach etykiety i savoir-vivre’u.

- I ostatnia kwestia: sałatkę pani posłanki zapamiętali wszyscy. A ilu Polaków zadało sobie trud i zastanowiło się, dlaczego posłowie tego dnia pracowali do późna i jak na polskie warunki na sali byli obecni stosunkowo licznie? Nad czym obradowali? Jest to niezmiernie smutne, że w polskim społeczeństwie memy z panią poseł w roli głównej są warte dyskusji, ale kwestie istotne dla przyszłości tego kraju już zdecydowanie mniej.

Poza sałatką wielu zapamiętało jeszcze jeden, nieparlamentarny tekst: "Siadaj kurduplu", wypowiedziany w kierunku Jarosława Kaczyńskiego. Co sądzić o jego autorze?

- Ludziom dobrze wychowanym czy aspirującym do tego miana takie zachowanie po prostu nie uchodzi...

A co z zachowaniem posłów na sali sejmowej podczas spornych głosowań? Buczenie, śmiechy jak w karczmie, krzyki... Takie maniery kojarzą się z zakrapianymi alkoholem imprezami,  z meczami z udziałem tzw. pseudokibiców, a nie z salą sejmową.

- Dla mnie posłowie i senatorowie zawsze stanowili grono wybrańców narodu. Może dlatego tak trudno mi się pogodzić z zachowaniami, które wysokim izbom z założenia nie przystoją. Jeśli w ten sposób dają upust swoim emocjom posłowie, to jak ja mogę np. wymagać później od moich studentów, aby zachowywali się godnie?

- Poza tym, czy my naprawdę chcemy być zaliczani do grona krajów o niskiej kulturze? Nasza państwowość liczy ponad 1000 lat, wśród Polaków mieliśmy światowej sławy artystów, pisarzy, naukowców. To zobowiązuje. Czy nasi posłowie nie są w stanie prowadzić merytorycznej dyskusji na argumenty? Jakie świadectwo sobie w ten sposób wystawiają...

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje