Reklama

Reklama

25 kwietnia 2016: Fakty dnia

Zapraszamy na przegląd najważniejszych wydarzeń dnia z kraju i ze świata.

"Spór w sprawie Trybunału realnie grozi ograniczeniem praw członkowskich w Unii Europejskiej. (...) Polska zmierza do autorytaryzmu i izolacji w świecie" - apelują byli prezydenci Polski, premierzy, szefowie MSZ oraz przywódcy "Solidarności" w liście wystosowanym do polityków PiS, opozycji, Polaków i międzynarodowej opinii publicznej. Dokument zatytułowano "Przywrócimy demokratyczne państwo prawa".

Pod wspólnym listem podpisali się byli prezydenci: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski i Bronisław Komorowski, były premier Włodzimierz Cimoszewicz, byli ministrowie spraw zagranicznych: Andrzej Olechowski i Radosław Sikorski, a także działacze "Solidarności": Bogdan Lis, Władysław Frasyniuk oraz były prezes TK Jerzy Stępień.

Reklama

"Parlament pracuje pod dyktando niewielkiej większości lekceważąc argumenty i interesy mniejszości. (...) Władza eskaluje konflikty i podziały w społeczeństwie" - czytamy w liście otwartym. "Prawo i Sprawiedliwość nie zamierza zejść z drogi niszczenia porządku konstytucyjnego. Dla powstrzymania tej tendencji niezbędna jest pełna mobilizacja społeczeństwa" - apelują byli prezydenci Polski, ministrowie i działacze "Solidarności".

Więcej na ten temat

Tygodnik "Do Rzeczy" dotarł do nieopublikowanego dotąd zapisu podsłuchanej rozmowy Pawła Grasia i Jana Kulczyka z kwietnia 2014 roku z Pałacyku Sobańskich. Na nagraniu ujawnione zostają kulisy odwołania Grzegorza Jankowskiego, redaktora naczelnego "Faktu". Podczas rozmowy biznesmen miał zaoferować ówczesnemu rzecznikowi rządu interwencję u niemieckiego właściciela gazety ws. atakującego rząd tabloidu.

Wiosną 2014 roku Paweł Graś i Jan Kulczyk porozumieli się, co do odejścia szefa dziennika "Fakt", a także ograniczenia na łamach gazety krytyki ówczesnego rządu - zarzuca Cezary Gmyz z "Do Rzeczy".

Ówczesny rzecznik rządu Paweł Graś narzekał, że "Fakt" negatywnie pisze o działaniach władz, a także krytykuje córkę premiera -  Katarzynę Tusk. Paweł Graś podkreślił w rozmowie z Kulczykiem, że to "chamówa", "pastwienie się", "obłęd".

Jan Kulczyk zaproponował w rozmowie interwencję u niemieckiego właściciela - Ringier Axel Springer - w sprawie dymisji Grzegorza Jankowskiego, który do połowy 2014 roku był redaktorem naczelnym gazety.

Paweł Graś zdradził na nagraniu, że rozmawiał również w tej sprawie z Angelą Merkel. Jak podkreślił w rozmowie z Kulczykiem, "z Faktem jest kłopot" , bo to "taka gazeta, która zajmuje się wyłącznie hejtem i nieustannym atakowaniem rządu i premiera". Graś dodał w rozmowie, że "oczywiście, gazeta musi atakować rząd, bo taka jest jej rola, bo inaczej by się nam w głowie poprzewracało, gdyby nas nie atakowali. Ok, można, można oczywiście, ale...". Podkreślił przy tym, że "PiS-iorem jest naczelny".

Więcej na ten temat

Sąd Okręgowy w Krakowie oddalił w poniedziałek pozew byłego więźnia niemieckiego obozu Auschwitz Karola Tendery przeciwko niemieckiej telewizji publicznej ZDF o przeprosiny za użycie w omówieniu programu sformułowania o "polskich obozach zagłady Majdanek i Auschwitz".

Sąd uznał, że pozwana ZDF naruszyła dobra osobiste Karola Tendery w postaci jego godności człowieka, tożsamości narodowej i godności narodowej - ponieważ był on więźniem takich obozów i ma prawo czuć się obrażony.

Uznał jednak, że został on skutecznie przeproszony - dwukrotnie w listach przesłanych w 2013 roku na ręce jego pełnomocnika i w oświadczeniu zamieszczonym 11 kwietnia na stronie internetowej ZDF. Dlatego powództwo oddalił.

Z pozwem przeciwko ZDF wystąpił były więzień niemieckiego obozu Auschwitz 95-letni Karol Tendera, reprezentowany przed sądem przez Stowarzyszenie Patria Nostra. Proces w tej sprawie ruszył w lutym 2015 r. Karol Tendera nie pojawił się na ogłoszeniu wyroku.

Więcej na ten temat

Uruchomienie obrony terytorialnej to konieczność wobec działań Rosji, to także elementy wychowania patriotycznego - powiedział szef MON Antoni Macierewicz, który podpisał w poniedziałek koncepcję utworzenia obrony terytorialnej kraju.

"Nastąpiło podpisanie, a więc rozpoczęcie realizacji obrony terytorialnej - jednego z najistotniejszych elementów nowej doktryny wojennej, jaką Wojsko Polskie będzie realizowało, opartej na zasadzie nasycenia pola walki" - mówił Macierewicz w warszawskim Liceum Ogólnokształcącym im. Waldemara Milewicza, w którym działają klasy mundurowe.

"Nowoczesna armia wymaga takiego komponentu i wszystkie armie NATO posiadają taką strukturę, ale także dlatego, że wymaga takiej decyzji szczególna sytuacja kraju - Polski, która jest zagrożona działaniami naszego północno-wschodniego sąsiada - Rosji - który nie ukrywa swoich agresywnych zamiarów i który systematycznie przynajmniej od 2008 roku podejmuje działania mające na celu destabilizację ładu pokojowego w Europie i zagrażającego systematycznie także bezpośrednio Polsce i naszym najbliższym sąsiadom" - powiedział Macierewicz.

Więcej na ten temat

Samuel N., który w sierpniu ubiegłego roku zabił 10-letnią dziewczynkę siekierą, został skazany na dożywocie. Mężczyzna został także pozbawiony praw publicznych na okres 10 lat, a rodzicom dziewczynki musi zapłacić po 100 tys. złotych zadośćuczynienia.

Samuel N. zeznawał, że najpierw poszedł do urzędu pracy, gdyż chciał zemścić się na urzędnikach. W budynku było za dużo osób więc zrezygnował ze swojego zamiaru - relacjonowali prokuratorzy. Po wyjściu na ulicę, zdecydował się zaatakować 10-latkę.

Obrońca Samuela N. wnosił o przeprowadzenie ponownych badań przez biegłych psychologów i psychiatrów. Ta decyzja nie spotkała się z aprobata sądu, gdyż wcześniejsze badania wykazały, że N. jest poczytalny.

Więcej na ten temat

Strzelanina w Grenoble we Francji. Zginęły dwie osoby, a jedna została ciężko ranna. Do strzelaniny doszło niedaleko szkoły we wschodniej części miasta. Pobliskie ulice zostały zablokowane przez siły bezpieczeństwa.

Według źródeł zbliżonych do policji, strzelanina nie była aktem terrorystycznym, ale skutkiem porachunków przestępczych.

Dwaj zabici mężczyźni byli dobrze znani wymiarowi sprawiedliwości.

Więcej na ten temat

Przebywający z wizytą w Niemczech prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama poinformował w poniedziałek, że USA wysyłają do Syrii dodatkowych 250 żołnierzy, którzy mają pomóc w "utrzymaniu impetu" w walce z dżihadystami z Państwa Islamskiego (IS).

Agencja Reutera szacuje, że wraz z nowymi wojskowymi siły USA w Syrii liczyć będą ok. 300 żołnierzy.

Prezydent USA Barack Obama zaapelował w poniedziałek do państw europejskich i członków NATO o zwiększenie wydatków na zbrojenia. Według przebywającego z wizytą w Niemczech Obamy, państwa Sojuszu powinny przeznaczać na ten cel co najmniej 2 proc. PKB.

Więcej na ten temat

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje