Reklama

Reklama

18-miesięczne dziecko zmarło w nagrzanym aucie

Na Florydzie (USA) doszło do ogromnej tragedii. Młoda nauczycielka zostawiła swoje 18-miesięczne dziecko w samochodzie. Dziewczynka zmarła. O sprawie pisze "The Independent".

Nauczycielka szkoły podstawowej na Florydzie przyjechała do pracy swoim samochodem, w którym była także jej malutka córeczka. Kobieta zapomniała o dziecku, udała się do pracy.

Dopiero po tym, jak skończyła już lekcje z uczniami, wróciła do auta. To wtedy odkryła, że dziewczynka nie żyje. 

Dziecko było w samochodzie od 7:30 do 15:15 - donosi policja.

Tego dnia temperatura powietrza wynosiła 28 stopni Celsjusza. W samochodzie temperatura mogła wynieść od 55 do 77 stopni.

Sprawą nauczycielki zajmuje się teraz policja.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne