Na torach pojawił się niezwykły pociąg. Wsiadam, a tam... PRL
Pasztet i chleb ze smalcem w Warsie, a przedziały w oliwkowych wagonach - ośmioosobowe, a jakże. To nie wspominki o kolei z czasów PRL, lecz "nowy" pociąg PKP Intercity. Państwowy przewoźnik zaprosił na pokład "Nieśpiesznego", a tam na pierwsze zaskoczenie nie musiałem długo czekać.

Sześć wagonów o oliwkowej barwie, a na przedzie pomarańczowa lokomotywa zwana "Czesiem" - rocznik 1961, najstarsza w taborze PKP Intercity. Państwowa spółka zainaugurowała nowy projekt: pociąg "Nieśpieszny", który nie tylko wyglądem ma przypominać lata 80. Pierwszy, specjalny przejazd zorganizowano w poniedziałek, a na pokład wsiedli m.in. kolejowi oraz polityczni decydenci i dziennikarze.

Skład ruszył ze stacji Warszawa Główna o 12.08 i wykonał kółko przez województwa mazowieckie oraz łódzkie. Odwiedził Skierniewice, Koluszki, Tomaszów Mazowiecki oraz Radom, co zajęło mu kilka godzin. W tym czasie kolejarze - zgodnie z zasadą, że pierwsze wrażenie jest najważniejsze - chwalili się, jak w stylu retro odrestaurowali wagony. Mowa nie tylko o przedziałowych pulmanach, ale i klasycznym Warsie.

Pociąg retro "Nieśpieszny" ruszył w pierwszą trasę
Miejsce dla mnie PKP IC wytypowało w sześcioosobowym przedziale, w wagonie... z miejscami do leżenia. Tak się akurat trafiło i ze współpasażerami, z ciekawości, rozłożyliśmy nawet jedno łóżko. W nocy dwie osoby mogłyby spać pod sufitem, a następnym dwóm obsługa rozłożyłaby dolne kanapy. Niewykluczone bowiem, jak zdradził nam rzecznik przewoźnika Michał Wrzosek, że "Nieśpieszny" będzie też jeździł nocami.

Większość pociągu to jednak przedziały ośmioosobowe w trzech wagonach klasy 2 - wciąż trafiające się w zwykłych pociągach, co podróżnych specjalnie nie cieszy. Jechaliśmy jednak składem retro, więc nie ma wyjścia - i pod tym względem trzeba poczuć się niczym w Polsce ludowej.
Sześć miejsc w przedziale, poza "sypialnym", mieli testujący "Nieśpiesznego" w klasie 1. Taki wagon w zestawieniu jest wyłącznie jeden.

Pierwsze zaskoczenie? To, jak miękkie są kanapy. Co się z biegiem lat stało, że w różnych modelach nowoczesnych pociągów mamy klimatyzacje, światełka, wyświetlacze, a po dłuższej jeździe wszystko nas boli, bo fotel jest tak twardy i niedostosowany chociażby pod kątem wysokości zagłówka? Zażartowałem nawet, że tak wygodne miejsca mogliby zainstalować w Pendolino, które czekają na generalne odświeżenie wnętrz.

Bigos w Warsie jak w słynnej piosence
Minione czasy PKP IC przywołało także szczegółami: obiciem ścian, kraciastą tapicerką kanap, charakterystycznymi zasłonami z napisami "PKP" czy wyglądem śmietniczek (z tym samym skrótowcem na nich).
Co już drobnostką nie jest - toalety mają obieg otwarty, czyli wszystko, co spłuczemy w WC, trafia na tory, dlatego nie można z nich korzystać podczas postojów na stacjach.

To zgodne z dzisiejszymi zasadami na kolei dopuszczającymi takie archaiczne rozwiązanie tylko w składach retro. Co więcej, aby umyć ręce, wodę do kranu trzeba napompować, używając pedału. Nie zamontowano również suszarek, więc zostaje użyć papierowych ręczników. Powiewem współczesności są jednak gniazdka z prądem, zainstalowane w toaletach, a także - po jednym - w przedziałach.
Jadą cztery wagony
I piąty doczepiony
Wars zaś w szóstym wagonie
Bigosem w nos nam wionie
(fragment piosenki "Wars wita was" zespołu Wały Jagiellońskie)
Ucztę na inaugurację "Nieśpiesznego" kolejarze urządzili w Warsie. Blaty zastawili chlebem ze smalcem, kiszonymi ogórkami i pasztetem, a spróbować można było jeszcze flaków, żurku czy ciasta z jabłkami. Wagon gastronomiczny też ucharakteryzowano na dawne lata - stoły są długie i mija się je bokiem, a przy każdym zamontowano cztery taborety z pufami.

Oczywiście, taki rozmach przewidziano jedynie na debiut połączeń retro i gdy rozpoczną się regularne kursy, posiłki trzeba będzie kupić. Menu w "Nieśpiesznym" w pewnej części będzie inne niż zwykle w PKP IC. Kucharze zaoferują przykładowo wspomniany bigos, smażoną kiełbasę z cebulą, jak również sadzone jajka z ziemniakami i kefirem. Ceny? Restauracyjne, ale nieodbiegające od tych normalnie obowiązujących w Warsie.

10-godzinna wycieczka z Warszawy do Zakopanego
Muzyczna atmosfera podczas poniedziałkowego przejazdu nie wynikała jedynie z przeboju Wałów Jagiellońskich. Pod jednym ze stołów schowano głośnik, z którego sączyły się piosenki Kultu, Republiki, Oddziału Zamkniętego czy Tadeusza Woźniaka - tak ma być na każdym kursie.
Swoją melodię w pociągu grał również wiatr, gdyż okna - na korytarzach i w przedziałach - są otwierane. To już coraz rzadziej spotkamy na kolei.

W "Nieśpiesznym" przewidziano bardzo dużo miejsca na jednoślady - a czasami z ich przewozem w PKP IC napotykamy na problemy. Wagon rowerowy to właściwie w Polsce biały kruk, dlatego dobrze, że w pociągu stricte turystycznym pomyślano o tej kwestii. Sama jazda tak przygotowanym składem to też element wycieczki, bo z planowanego rozkładu jazdy składu retro wynika, że często pojedzie on mniej lub bardziej na około.

Na tapet weźmy pierwsze połączenie, na które sprzedaż biletów otwarto dla wszystkich chętnych. "Nieśpieszny" jako ICN "Góral" pojedzie w piątek z Warszawy do Zakopanego. Taki przejazd zazwyczaj zajmuje około pięciu godzin, ale nie w tym przypadku - tu trzeba zarezerwować ponad 10 godzin, bo zanim dotrzemy w Tatry, odwiedzimy m.in. Zawiercie, Oświęcim, Bielsko-Białą i Wadowice, a na części stacji wyznaczono dłuższe, nawet 30-minutowe postoje.

Stąd właśnie nazwa tego projektu państwowej spółki - niekoniecznie od prędkości, jaką skład rozwinie w trasie, gdyż lokomotywy, które pociągną oliwkowe wagony, są regularnie używane przez przewoźnika. Chodzi o kreślone przez "Nieśpiesznego" wywijasy na mapie Polski.
Inna sytuacja - sobotni, 10-godzinny kurs z Chabówki do nie tak odległego Zakopanego. Zanim pociąg dojedzie do celu, zwiedzi chociażby sporą część Małopolski.

Oliwkowe wagony zaskoczyły podróżnych na Centralnym
A jak kształtują się ceny? Zgodnie ze specjalną taryfą PKP Intercity im dłuższy dystans pokonamy (bo zwrot "im dalej" tu nie pasuje), tym drożej. Koszt miejsca w 2 klasie - do 50 kilometrów - to 49 zł, a do 200 km - już 99 zł. Następnie przedziały cenowe podnoszą się o 20 zł, osiągając 199 zł, gdy "Nieśpiesznym" przejedziemy do 1000 km. Miejscówki w klasie 1 są nieco droższe (maksymalnie 229 zł), a miejsc stojących nie ma.

Moją uwagę przykuły jeszcze mapy przyklejone na ścianach w "Nieśpiesznym". Prezentują one polską sieć kolejową... Właśnie, z którego roku? Graniczymy na nich z ZSRR, NRD i Czechosłowacją, dlatego mowa o epoce słusznie minionej. Widać też tranzytowy szlak przez radziecki (teraz ukraiński) Chyrów. Wśród miłośników kolei wybuchła nawet żywa dyskusja, bo niektórzy doszukali się nieścisłości. A może dokładnie o to pomysłodawcom chodziło?

"Nieśpieszny" zakończył dziewiczy rejs na Warszawie Centralnej. Pootwierały się drzwi z klapami i klamkami wykonującymi półkola, a "Czesio" po chwili zniknął w tunelu linii średnicowej wraz z oliwkowymi wagonami. Przykuło to uwagę czekających na peronach, bo takiej barwy taboru - służącej niegdyś do maskowania brudu, ale i samego pociągu, gdyby, nie daj Boże, wybuchła wojna - w 2026 roku na torach właściwie nie widzimy.
"Nieśpieszny", a śpieszyć się warto. Bilety prędko znikają
Przed rozpoczęciem podróży, na konferencji prasowej, przedstawiciele PKP zmierzyli się z trudną kwestią. Padło pytanie, czy "Nieśpieszny" jest dostosowany do potrzeb osób z niepełnosprawnością. Klucząc nieco, odpowiedzieli, że nie - ponieważ kiedyś wagonów tak nie konstruowano. Rzucili też enigmatyczną zapowiedź o dalszych losach idei pociągów retro: możliwe, że na większą skalę kolej wykorzysta czynne nadal parowozy.

Jak informuje PKP Intercity, pociąg retro w ciągu nadchodzących miesięcy wykona ponad 40 kursów o różnych relacjach, zjawiając się we wszystkich województwach. Dokładne trasy oraz godziny odjazdów mają systematycznie być uwzględniane w rozpiskach odjazdów.
Sprzedaż biletów, w kasach oraz przez internet, rusza 30 dni przed datą podróży. Czasem - mimo nazwy "Nieśpieszny" - śpieszyć się trzeba. Wszystkie miejsca na ICN "Góral" rozeszły się w kilka godzin.
Wiktor Kazanecki
Kontakt do autora: wiktor.kazanecki@firma.interia.pl









