Relacja zakończona

Adriatic Express. Pierwszy pociąg z Polski dotarł do Rijeki w Chorwacji [NA ŻYWO]

Pociąg "Adriatic Express" skończył bieg. Wkrótce w Interii reportaże z podróży do Rijeki (w wagonie z przedziałami) oraz z Chorwacji do Polski (tym razem w kuszetce). Dziękujemy!
W Rijece, po przyjeździe "Adriatic Expressu", nie zabrakło też przemówień, podziękowań, kwiatów i gratulacji. Wśród wszystkich panuje przekonanie, że nowe, wakacyjne połączenie PKP Intercity do Chorwacji ma szansę stać się hitem.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Ceremonia powitalna na ostatniej stacji zorganizowana dla pasażerów pociągu jadącego z Polski do Rijeki w Chorwacji.

Nie zabrakło lokalnych przebojów, jak i wykonania "Lubię wracać tam, gdzie byłem" Zbigniewa Wodeckiego.

Udało się! Po pokonaniu 1240 kilometrów i 20 godzinach podróży z Warszawy pierwszy pociąg "Adriatic Express" dojechał do Rijeki w Chorwacji! Na miejscu słońce i niemal 30 stopni Celsjusza - pora zaczynać wypoczynek.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Rijeka to miasto portowe, co z okien pociągu widać niemal od razu.
zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL (do zdjęć)
Ostatni przystanek przed Rijeką - Opatija-Matulji. Tu wysiadło całkiem sporo osób.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Jesteśmy już bardzo blisko - co jakiś czas naszym oczom zaczęło ukazywać się Morze Adriatyckie.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Do Rijeki pociąg prowadzi chorwacka lokomotywa. Zostało kilkadziesiąt minut jazdy, choć planowo do celu mieliśmy przyjechać o 10:03.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
"Adriatic Express" jest już na terenie Chorwacji. Jesteśmy na stacji Sapjane, następna w rozkładzie jazdy jest Opatija-Matujli, a później już nasz cel - Rijeka.


zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Na stacji Ilirska Bistrica długo nie staliśmy - peron był pusty, więc "Adriatic Express" zatrzymał się na mniej niż minutę i ruszył na nowo.

To ostatnie miejsce zatrzymania w Słowenii. Następne - Sapjane - będzie już w granicach Chorwacji.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Od samego rana pasażerowie "Adriatic Expressu" częstowani są widokami za oknem. Raz krajobraz zapewnia natura, innym razem - dzięki architekturze - to sprawka człowieka.

Nie ma się więc co dziwić, że część podróżnych nie jedzie do Rijeki, lecz wysiadła w Lublanie albo innych słoweńskich stacjach i tam zamierza spędzić urlop.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
"Adriatic Express" wjeżdża na linię kolejową Pivka - Rijeka: jest zelektryfikowana, lecz jednotorowa. Jadąc właśnie tym szlakiem pociąg z Polski do Chorwacji przekroczy granicę ze Słowenią.

Maszynista zapewnia akompaniament, co chwila trąbiąc.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Po manewrach w Postojnej odjechaliśmy w stronę granicy słoweńsko-chorwackiej z 20-minutowym opóźnieniem.

- Nie mogę doczekać się morza - dało się usłyszeć na peronie od pasażerów spragnionych odpoczynku po tej dość długiej podróży.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Pamiątkowe zdjęcie z lokomotywą :)

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Dotarliśmy do Postojnej - żegnamy wagony wiozące pasażerów do Kopru, a witamy coraz wyższą temperaturę na zewnątrz. To dobrze wróży przed przyjazdem do Rijeki

Następna stacja: Pivka, jeszcze na terenie Słowenii.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Pociąg znów nieco się opóźnił - teraz jedzie później niż wskazuje rozkład jazdy o nieco ponad 10 minut. Za oknami niezmiennie sielskie widoki.


zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Za chwilę Postojna, gdzie czeka nas przerwa - planowo od 7:50 do 8:26, czyli niespełna 40 minut.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Mijamy skryte w dolinie słoweńskie miasteczko Vrhnika.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Polskie wagony "Adriatic Expressu" nie zmieściły się przy peronie w Lublanie. Kto wysiadł w stolicy Słowenii, a nie zdążył przejść do innego wagonu, musiał najpierw zeskoczyć na trawę, a potem wspiąć się na podwyższenie.

Pociąg do Chorwacji nadal punktualny. Kierujemy się do Postojnej, gdzie odłączona zostanie część wagonów węgierskich. One nie pojadą do Rijeki, lecz słoweńskiego kurortu Koper, również nad Adriatykiem.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Stylizowana na dawne lata tablica relacyjna w węgierskich wagonach "Istrii", które dołączyły do "Adriatic Expressu".



zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Węgierskie wagony w stylu retro - wyglądającym tak, jak to niegdyś było na kolei. Firanki, szeroko otwierane okna, mocarne drzwi wejściowe i ten specyficzny zapach... 

Przewoźnik MÁV również oferuje miejsca do spania i tak samo jak w polskim wagonie kuszetkowym, działa tam sklepik z przekąskami. Dla odróżnienia Węgrzy sprzedają także napoje z procentami.



zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Zbliżamy się do Lublany, stolicy Słowenii. Coraz więcej osób wychodzi ze swoich przedziałów, aby podziwiać górski krajobraz,

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL (do zdjęć)
Taki widok tuż przed stacją Zidani Most na Słowenii. Przypomnijmy, że dzięki uruchomieniu bezpośredniego połączenia kolejowego Polski z Chorwacją zyskaliśmy przy okazji pociąg do Słowenii właśnie.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Mkniemy wzdłuż rzeki Savnija, a w tle rozciągają się urokliwe wzgórza. 

Nasz pociąg w nocy się wydłużył - w Pragersku dołączono do niego wagony ze składu "Istria", który jedzie z Budapesztu.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL (do zdjęć)
Poranek przywitał nas w dość pogodnej Słowenii. Temperatura na zewnątrz zachęca, aby założyć polar, kiedy wyjrzymy z pociągu, chcąc się przewietrzyć. 

Jeśli ktoś poszedł spać tuż za Wiedniem, zdziwić się może, że jedziemy punktualnie. Widok ze stacji Celje, skąd "Adriatic Express" odjechał o 5:20.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Z Wiener Neustadt odjechaliśmy z zaledwie 13-minutowym spóźnieniem. "Zaledwie", bo jeszcze w Wiedniu wynosiło ono kilkadziesiąt minut. 

Skąd taka sytuacja? Być może "Adriatic Express" po drodze miał planowany postój techniczny, który ostatecznie się nie odbył.

Po godz. 2:00 w nocy zameldujemy się w austriackim Grazu, a nad ranem zawitamy na Słowenii.



zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Peron w stolicy Austrii, ale słychać niemal tylko język polski. Na Wiedniu Zachodnim - z powodu planowanego odpinania wagonów - część pasażerów rozprostowała nogi na peronie, zajęła się rozmową i podzieliła wrażeniami z podróży.

Z wiedeńskiej stacji odjeżdżamy z blisko godzinnym opóźnieniem. Następny przystanek: Wiener Neustadt

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Na stacji Wien Westbahnhof austriaccy kolejarze przyłączyli swoją lokomotywę, a odpięli wagony kończące bieg w Wiedniu. Od tej chwili, jako pociąg EN 1277 "Adriatic Express", jedziemy do Rijeki w składzie trzywagonowym.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Swoje podwoje zamyka Wars - wagon restauracyjny pozostanie w Wiedniu. Na koniec jego obsługa zaserwowała pasażerom nie dania, a świetlną feerię barw dzięki lampom na suficie. Kolory co chwila się zmieniały - wystarczyło zaklaskać.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Dotarliśmy na stację Wien Hauptbahnhof, gdzie przy tym samym peronie podstawił się inny pociąg z autokuszetką. Jak widać, transportowane są w ten sposób nie tylko najnowsze modele pojazdów, ale i motoryzacyjne legendy, takie jak bus Volkswagena.

Za chwilę Wiedeń Zachodni, gdzie odpięta zostanie część wagonów, a także ten restauracyjny.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL (do zdjęć)
Cicho wszędzie, głucho wszędzie... W jednym z wagonów, które docierają tylko do Wiednia, zapadły iście egipskie ciemności :)

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Za oknem ciemno, ale SMS o roamingu nie pozostawia złudzeń - wjechaliśmy do Austrii. To trzeci kraj, po Polsce i Czechach, na trasie "Adriatic Expressu".

Obecnie w Warsie już nie tak tłoczno, jak wcześniej, ale mniej więcej połowa stolików zapełniona jest nadal.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
"Adriatic Express" dotarł do Brzecławia, a stąd już blisko do Austrii. Na tutejszej stacji pooglądać można m.in. piętrowe pociągi austriackiego przewoźnika ÖBB.

Także PKP Intercity chciałoby posiadać piętrowe wagony i rozpisało w tym celu przetarg. Nasz narodowy przewoźnik i my, pasażerowie, poczekamy na nie jednak jeszcze kilka lat

Jeśli już teraz chcą Państwo przejechać się "piętrusem" po polskich torach, trzeba skorzystać z oferty Kolei Mazowieckich czy Polregio.

Kolejna stacja to Wien Hauptbahnhof, czyli Wiedeń Główny!

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Co skłoniło pasażerów, aby wsiąść w "Adriatic Express" do Rijeki? Nie wszyscy podróżni planowali podróż z wyprzedzeniem. Jedna z pań, z którą rozmawiałem, wsiadła w województwie śląskim. Bilet w czwartek oddał jej kolega, gdyż wypadła mu pilna rzecz i nie mógł pojechać do Chorwacji - a bilety są bezzwrotne, chyba że przy kupowaniu wybierzemy droższą opcję z taką możliwością.

Wakacje w piątek dopiero się zaczęły - być może dlatego na pokładzie nie ma wielu rodzin z dziećmi. Jeden z pasażerów, który akurat podróżuje z pociechami, przyznał, iż w jego przypadku decyzja o wyjeździe też była spontaniczna. - Mając do wyboru pociąg i auto, wybieram pociąg. Kierowanie samochodem na takiej trasie wydaje się męką - ocenił.

Nad Czechami zachodzi słońce, a przed nami jeszcze - co najmniej - 13 godzin podróży. Zbliżamy się do trójstyku granic, blisko którego przejedzie "Adriatic Express": Czech, Austrii oraz Słowacji (tego ostatniego kraju nie ma na trasie pociągu do Chorwacji).

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL (do zdjęć)
Temu budynkowi na dworcu w Przerowie (Czechy) zdecydowanie przydałby się remont...

Na liczniku spóźnienia pociągu "Adriatic Express" niemal 50 minut.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Mijamy w oddali zamek Helfštýn, jeden z największych w Czechach. Leży w kraju ołomunieckim, a pochodzi z XIII wieku.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Ta lokomotywa należąca do PKP Intercity już z nami nie jedzie. W Bohuminie pociąg zmienił czoło (czyli ci, którzy byli przodem do kierunku jazdy, teraz są tyłem), a ją zastąpił czeski elektrowóz. Ten już bez okolicznościowej okleiny.


zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL (źródło do zdjęć)
Niecodzienny z perspektywy Polski widok w czeskiej Ostrawie. Na głównym dworcu stoją tam wagony pocztowe. Niegdyś i w naszym kraju spotykaliśmy je na torach, ale teraz są już historią. Ostatni dołączony był w 2011 roku do pociągu "Przemyślanin" i wykonał trasę Kraków Płaszów - Szczecin Główny.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL (do zdjęć)
I jesteśmy już w Czechach. To drugi kraj (wliczając nasz) na trasie pociągu do Chorwacji - zostało jeszcze przez te Czechy przejechać, a dalej Austria, Słowenia i państwo docelowe. 

W przygranicznych Chałupkach peron pusty. To była jedyna polska stacja "Adriatic Expressu", której nazwa pochodzi od wsi, a nie miasta.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Takimi widokami za oknem żegnamy pomału Polskę. Wkrótce "Adriatic Express" obsłuży Chałupki, a za nimi już Czechy.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Frekwencja w Wodzisławiu Śląskim, gdzie niedawno spadł deszcz, dopisała - w składzie pojawili się nowi pasażerowie. To przedostatnia stacja na terenie Polski, pozostały jeszcze przygraniczne Chałupki.

Na szczęście pogoda w Rijece ma być iście letnia :)

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Dotarliśmy do Rybnika i tu - jak w wielu innych miejscach - żywe zainteresowanie pojawieniem się "Adriatic Expressu". Filmy oraz zdjęcia wykonują nie tylko przypadkiem oczekujący na peronach, ale zwłaszcza młodzi i starsi, którzy czatowali na pociąg do Chorwacji.

Po obsłużeniu Rybnika bierzemy teraz kurs na Wodzisław Śląski.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Wróćmy jeszcze na chwilę do Katowic. Tam mijaliśmy drugą lokomotywę oklejoną specjalnie pod połączenie "Adriatic Express".

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Wars nie zawiódł - mimo tłumu w wagonie restauracyjnym placki ziemniaczane z gulaszem i ogórkami kiszonymi dostałem dość szybko, co pozytywnie mnie zdziwiło. Cena? 44 złote. Dużo, lecz to jedyna opcja, aby w trasie zjeść ciepłe, obiadowe danie. 

Placki smakowały, a wielkość ich porcji była dla mnie odpowiednia. Szkoda, że wagon restauracyjny jedzie z nami jedynie do Wiednia, gdzie jest odpinany. Od stolicy Austrii do Rijeki będzie można kupić w pociągu jedynie przekąski oraz danie na szybko z makaronem, sprzedawane przez pracownika Wars w wagonie z kuszetkami.



zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
A we wspomnianych Katowicach na peronie sporo osób, ale nie wszyscy wsiedli do "Adriatic Expressu" - niemało z nich nagrywało wjazd pierwszy wjazd tego pociągu na główną stację w mieście.


zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Opóźnienie pociągu po wyjeździe z Katowic jest mniejsze niż było i wynosi 34 minuty - usłyszeliśmy od konduktora.
W wagonie restauracyjnym zajęte niemal wszystkie miejsca. Są tam ulotki przygotowane specjalnie na debiut pociągu do Chorwacji.

Na mapce zaznaczono nie tylko docelową Rijekę, ale i inne mijane przez nas miasta, gdzie można zobaczyć coś ciekawego. I tak przy Mariborze (Słowenia) podkreślono, że to "winne miasto z najstarszą winoroślą świata", a obok Šapjane - iż Adriatyk jest już tutaj.

Stacja Sosnowiec Główny, a ja czekam na zamówione w Warsie placki ziemniaczane z gulaszem i ogórkami kiszonymi.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL (do zdjęć)
Przyjechaliśmy do Zawiercia. To miasto rozpoczyna serię przystanków "Adriatic Expressu" w województwie śląskim.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL (do zdjęć)
Co robić podczas dość długiej, 20-godzinnej podróży pociągiem z Warszawy do Rijeki? Ja zaopatrzyłem się w krzyżówki, ale to niejedyna możliwa rozrywka. Z korytarza słyszę toczone tam rozmowy, inna pasażerka śpi, a jeszcze kolejna zagłębiła się w swoim smartfonie, mając na uszach słuchawki.

Można też coś zjeść - do Wiednia jedziemy z wagonem gastronomicznym. Idę więc przetestować oferowane tam dania :)


zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Pociąg do Chorwacji zawitał na Włoszczowie Północ - stacji na Centralnej Magistrali Kolejowej słynnej ze względu na historię jej uruchomienia. Jej otwarcie dla ruchu pasażerskiego wywalczył niemal 20 lat temu Przemysław Gosiewski, członek kancelarii premiera za pierwszych rządów PiS. Polityk ten zginął w Smoleńsku.

We Włoszczowie znaleźli się chętni, by wejść do pociągu, ale tłumu przy wagonach do Rijeki nie było. Większość osób kłębiła się przy tych dalszych, które dojadą najdalej do Wiednia.

Następna stacja - Zawiercie!

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Tak wygląda przedział w "Adriatic Expressie". Miejsca nie we wszystkich są jeszcze zajęte. "Na pierwsze połączenie (do Chorwacji - red.) wykupione zostały prawie wszystkie bilety" - czytamy w komunikacie PKP Intercity.

Zbliżamy się do Włoszczowy Północ.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL (do zdjęć)
Proszę państwa, stacja Opoczno Południe, jedna z nielicznych zlokalizowanych na Centralnej Magistrali Kolejowej. Na nią "Adriatic Express" dotarł nie o 15:03, jak zakłada rozkład jazdy, lecz 15:43.

Czy odrobimy to spóźnienie do Rijeki? Zobaczymy. Na peronie w Opocznie czekało kilkunastu pasażerów, miłośnicy kolei uwieczniający debiut pociągu do Chorwacji oraz funkcjonariusze Straży Ochrony Kolei. Po dwóch minutach skład odjechał.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL (do zdjęć)
Tablice relacyjne pociągu "Adriatic Express" ozdobione są ilustracją lokomotywy, która prowadzi ten skład - w okolicznościowej okleinie - do Bohumina, pierwszej stacji za granicą Polski. Tam nastąpi podmiana elektrowozu na czeski.

A skąd na tej tablicy tyle numerków i nazw? Wyjaśnijmy:

- IC/EC 109 dotyczy pociągu "Sobieski", gdyż to na jego bazie uruchamiany jest "Adriatic Express". Jadące z nami wagony "Sobieskiego" zostaną odłączone późnym wieczorem w Wiedniu.

- EN 1277/1246/1281 tyczą się naszego "Expressu", jak również składu "Istria" jadącego z Budapesztu. "Adriatic Express" oraz "Istria" łączone są w jeden pociąg na terenie Słowenii.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
O awarii lokomotywy już zapomnieliśmy. "Adriatic Express" na nowo mknie Centralną Magistralą Kolejową w kierunku Opoczna, a dalej - Katowic, Wiednia, Lublany i oczywiście Rijeki.

zdjęcie
Wiktor Kazaneckiinteria.pl
Zatrzymaliśmy się na wysokości Mszczonowa (woj. mazowieckie). Jak po chwili postoju przez głośnik podał konduktor, przyczyną jest awaria lokomotywy i trwa obecnie ustalanie, co dokładnie się wydarzyło.

Ta nieplanowana przerwa potrwała na szczęście mniej niż 10 minut - ruszyliśmy znów w drogę.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Do Rijeki jadę w wagonie z przedziałami. Co mam na wyposażeniu? W ścianach działają gniazdka z prądem, miejsca na nogi jest dużo, ale zobaczymy, jak będzie, jeśli ktoś usiądzie naprzeciw mnie. 

Na podłokietnikach zainstalowano uchwyty na napoje i skorzystać z Wi-Fi (sygnał jest słaby, ale jest i można przeglądać Internet). Da się również uchylić okno, ale wychylić się przez nie - już nie.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL (do zdjęć)
Choć jadę pociągiem do Chorwacji - i tak o "Adriatic Expressie" mówi się w mediach - nie jest on składem, który zawiezie nas wyłącznie do Rijeki. Dzięki niemu na mapie połączeń kolejowych z Polski pojawiła się też Słowenia, w tym stolica tego kraju - Lublana.

Na ponad 1200-kilometrowej trasie pociąg przecina w sumie pięć krajów. Poza Polską, Słowenią i Chorwacją są to również Czechy oraz Austria.

zdjęcie
INTERIA.PL (do zdjęć)
I opuszczamy nieco pochmurną w piątek Warszawę. Następna stacja na trasie "Adriatic Expressu" - Opoczno Południe!

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL (do zdjęć)
Jesteśmy na dworcu Warszawa Zachodnia. Na pokładzie "Adriatic Expressu" jest - poza "zwykłymi" pasażerami - wiceminister infrastruktury ds. kolei Piotr Malepszak. Na peronie natomiast odjazdu pociągu do Chorwacji osobiście dogląda prezes PKP Intercity Janusz Malinowski.

zdjęcie
Wiktor Kazaneckiinteria.pl
Ruszyliśmy na nowo. Pociąg wolno sunie po linii średnicowej w Warszawie i zbliża się do Dworca Zachodniego.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Na niego czekaliśmy. Przy peronie 4 Warszawy Centralnej pojawiło się opóźnione Pendolino z Gdyni do Krakowa. Pasażerowie chcący jechać do Rijeki przesiądą się, bo "Adriatic Express" czeka na nich od ponad 20 minut.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Skład "Adriatic Express" nadal nie wyruszył z warszawskiego Dworca Centralnego. Załoga konduktorska przewiduje obecnie 20-minutowe opóźnienie, które - jak głosi słynny kolejowy zwrot - "może ulec zmianie"

zdjęcie
Wiktor Kazaneckiinteria.pl
Pociąg do Chorwacji z Dworca Centralnego odjedzie z opóźnieniem około 10 minut - podał przez głośniki konduktor. Przyczyną jest oczekiwanie na pasażerów z innego składu. To oznacza, że "Adriatic Express" ruszy z głównej stacji w Warszawie około 14:15 zamiast 14:05.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL (do zdjęć)
Wagony jadące do Chorwacji to dwa "zwykłe", z przedziałami po sześć miejsc w każdym oraz jeden z kuszetkami. Bilet na podróż kupiłem pierwszego dnia sprzedaży, 6 czerwca. Udało mi się zapłacić najmniej, ile się da, czyli 193 złote. Jazdę w kuszetce zostawiłem sobie na powrót do Polski.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL (do zdjęć)
Pociąg "Adriatic Express" obsługuje kilka większych miast, takie jak Warszawa, Sosnowiec czy Katowice, ale obsługuje też mniejsze ośrodki. Na liście widnieją m.in. Opoczno, słynna kolejowo Włoszczowa, Zawiercie, Tychy, a nawet Chałupki przy granicy z Czechami.

Zobacz, gdzie jeszcze możesz wsiąść do bezpośredniego pociągu z Polski do Chorwacji.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
"Adriatic Express" dotarł na Dworzec Centralny w Warszawie. To druga stacja, a planowany jest na niej kilkunastominutowy postój. Tu też wsiadło więcej osób niż na Dworcu Wschodnim. Odjazd - 14:05!

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Pociąg przejeżdża nad Wisłą w Warszawie. 

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Pociąg wyjechał z dworca Warszawa Wschodnia z drobnym, minutowym spóźnieniem.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Pociąg EC/EN "Adriatic Express" jedzie przez pięć krajów: Polskę, Czechy, Austrię, Słowenię oraz Chorwację. To jedna z najdłuższych tras kolejowych w Europie. W Interii sprawdzamy, czy pasażerom podoba się nowe połączenie i jak wygląda z perspektywy pokładu ta 1240-kilometrowa podróż.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
Pierwszy pociąg z Warszawy do Rijeki jest już na stołecznym Dworcu Wschodnim! Na peronie tłum miłośników kolei, a także dziennikarzy.

zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL
"Najbardziej wyczekiwany pociąg roku rusza dziś o 14:00. InterCity Adriatic Express zabierze turystów z Warszawy do chorwackiej Rijeki" - zapowiada rzecznik rządu Adam Szłapka.

"Kursuje cztery razy w tygodniu, a trasa liczy aż 1240 km. To jedno z najdłuższych połączeń kolejowych w Europie" - dodaje.

O 13.44 skład rusza z Warszawy Wschodniej (o 14 - z Centralnej) i planowo tuż po 10 rano melduje się w Rijece. Tak wygląda trasa pociągu "Adriatic Express":

zdjęcie
INTERIA.PL
Rozpoczęcie relacji: niedziela, 29 czerwca 2025 godz. 13:30

1240 kilometrów, 37 stacji na trasie i pięć krajów, przez które ona przebiega. Reporter Interii Wiktor Kazanecki opisuje, jak wygląda podróż pierwszym pociągiem "Adriatic Express", który od piątku 27 czerwca łączy bez przesiadki Polskę z chorwacką Rijeką. Co w ciągu 20 godzin jazdy dzieje się na pokładzie? Śledź naszą relację na żywo z debiutanckiego przejazdu.
zdjęcie
Wiktor KazaneckiINTERIA.PL