Reklama

Reklama

​Świętokrzyskie: Ksiądz skazany za pedofilię

Na karę trzech lat pozbawienia wolności za obcowanie płciowe z małoletnią poniżej 15. roku życia, skazał w poniedziałek Sąd Rejonowy w Jędrzejowie (Świętokrzyskie) 45-letniego księdza, Adama W. Wyrok zapadł bez procesu - duchowny przyznał się do zarzutu i dobrowolnie poddał karze.

Ksiądz ma także zakaz kontaktowania się z pokrzywdzoną przez pięć lat oraz zakaz wykonywania zawodu nauczyciela religii i opiekuna małoletnich w ramach działalności prowadzanej przez Kościół katolicki, przez trzy lata. Na poczet kary pozbawienia wolności zaliczono czas jego aresztowania. W. przebywa w areszcie od końca września 2015 r.    

Reklama

Treść orzeczenia przekazał PAP rzecznik Sądu Okręgowego w Kielcach, Marcin Chałoński. Uzasadnienie wyroku wyłączono z jawności. Wyrok nie jest prawomocny i zapadł bez procesu - oskarżony podczas śledztwa przyznał się do zarzuconego czynu i zgodził się na dobrowolne poddanie się karze.   

Do zdarzeń objętych aktem oskarżenia miało dochodzić wielokrotnie, między wrześniem 2013 r., a wrześniem 2014 r. - w Jędrzejowie i Busku-Zdroju.   

Po zatrzymaniu Adama W. śledczy postawili mu jeszcze zarzuty dotyczące kilku zgwałceń tej samej nieletniej oraz pozbawienia jej wolności - sprawę badano w odrębnym postępowaniu. Jak informował w kwietniu PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Kielcach Daniel Prokopowicz, wątki te umorzono.   

Śledczy uznali, że w czterech przypadkach miały miejsce kontakty seksualne pomiędzy duchownym i dziewczyną - miała ona wówczas skończone 15 lat - ale w tych sytuacjach nie doszło do gwałtów.   

Zdaniem śledczych w ogóle nie doszło do dwóch kolejnych zdarzeń, w tym związanego z pozbawieniem dziewczyny wolności. "Dokładnie weryfikowaliśmy dowody w sprawie i ustaliliśmy, że zdarzenia, o których opowiadała pokrzywdzona, nie miały miejsca. Dowody to m. in. badaniami DNA i nagrania, których część dostarczyła sama pokrzywdzona" - opisywał Prokopowicz.   

Śledczy podjęli więc postępowanie związane ze składaniem fałszywych zeznań i tworzeniem fałszywych dowodów przeciwko W. przez dziewczynę. Prokurator zdecydował o skierowaniu sprawy do sądu rodzinnego i spraw nieletnich.   

Ksiądz Adam W. do jesieni ub. r. pracował na terenie jednej z parafii w powiecie jędrzejowskim w diecezji kieleckiej. Jeszcze przed zatrzymaniem przez policję, złożył rezygnację z zajmowanego w parafii stanowiska.  

Po tym, gdy ksiądz usłyszał zarzuty i został aresztowany, na stronie internetowej diecezji kieleckiej pojawiło się oświadczenie rzecznika diecezji, ks. Mirosława Cisowskiego, dotyczące sprawy Adama W. "Wyrażamy ubolewanie za zaistniałą sytuację. Przepraszamy wiernych i wszystkich, którzy poczuli się zgorszeni i urażeni" - można przeczytać w październikowym oświadczeniu.   

Jak wynika z komunikatu, po otrzymaniu informacji o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez duchownego, biskup Jan Piotrowski "natychmiast rozpoczął procedurę przewidzianą prawem kanonicznym" wobec W. "Ksiądz Biskup przyjął rezygnację księdza i powołał trybunał do zbadania sprawy" - wyjaśniał rzecznik.   

Dodał, że materiał dowodowy został przekazany do Stolicy Apostolskiej, a Adam W. został odsunięty od obowiązków duszpasterskich. 

Dowiedz się więcej na temat: świętokrzyskie | pedofilia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy