Reklama

Reklama

Promocja książki znanych jędrzejowian

W jędrzejowskim Centrum Kultury (woj. świętokrzyskie) odbyła się promocja książki "Opowieści o świcie i zmierzchu. Rzecz o dawnym Jędrzejowie i nie tylko".

Autorami książki są jędrzejowianie: Andrzej Kalinin, Zbigniew Ciałowicz, Józef Gierczak, Jan Hatys i Jan Zając. Żyją już tylko trzej z nich - Andrzej Kalinin, Józef Gierczak i Jan Zając. Na spotkanie z nimi tłumnie przybyli dawni koledzy, poniekąd bohaterowie książki.

Reklama

Autorzy to wybitni jędrzejowianie, którzy spędzili tutaj młodość: Zbigniew Ciałowicz - inżynier budownictwa, doktor nauk technicznych, budowniczy wielu obiektów w Świętokrzyskiem, prof. Józef Gierczak - wybitny architekt, wykładowca Politechniki Wrocławskiej i Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania w Łodzi, Jan Hatys - nauczyciel akademicki na WSP, potem Uniwersytecie Świętokrzyskim w Kielcach, Andrzej Kalinin - pisarz, publicysta, członek Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, laureat m.in. nagrody Czesława Miłosza, Jan Zając - sędzia, w tym także sędzia Trybunału Stanu RP.

Recenzję przedstawił Tadeusz Krzeszowski, jeden z bohaterów książki. Podkreślił, że treści w niej opisane, to przykład na to, jak można pokonać trudności życia i służyć swoją wiedzą i pracą społeczeństwu. Fragmenty książki czytał Ryszard Pacanowski. Oprawę muzyczną, w postaci nostalgicznych piosenek, przedstawili: Barbara Sipa - śpiew i Sebastian Sipa - akompaniament. Śmiech wzbudziły odczytanie przez Annę Klimczak i Edgara Wojtasiaka (aktorzy Teatru Con Text) autentyczne protokoły z posiedzeń szkolnej organizacji ZMP.

Irek Ślusarczyk, autor scenariusza imprezy i prowadzący, zaskoczył widzów prezentacją fragmentu kultowego filmu "Miś", w reżyserii Stanisława Barei. Zobaczyliśmy w nim pijanego menela Zdzisława Dyrmana, który przedstawia swą żonę Zofię. Jak się okazuje, tę rolę zagrał Ludwik Pak, szkolny kolega autorów, wychowanek jędrzejowskich szkół. Aktor został pochowany w rodzinnej Jasionnie.

Gratulacje autorom złożyli burmistrz Jędrzejowa Marcin Piszczek oraz przewodniczący Rady Miasta Paweł Błaszkiewicz.

bz

***

Bez lukru

Rozmowa z Józefem Gierczakiem, Andrzejem Kalininem, Janem Zającem, autorami książki o Jędrzejowie

Kiedy powstał pomysł napisania "Opowieści o świcie i zmierzchu" i kto na niego wpadł?

Józef Gierczak - Spotkaliśmy się przed kilku laty w Jędrzejowie, na uroczystości wręczania Andrzejowi Kalininowi medalu "Zasłużony dla Jędrzejowa". Poszliśmy potem na wódkę i dyskutowaliśmy o tym, że dobrze byłoby napisać książkę o naszej młodości. Ja pamiętam, że wpadł na to Janek Zając.

Andrzej Kalinin - Trzy lata temu wróciliśmy do tematu. Pomysł był taki, by każdy napisał swoje wspomnienia. Chcieliśmy, żeby tych osób było jak najwięcej. Nie do końca się to udało, ale i tak sporo osób podzieliło się swoimi opowieściami, że wspomnę Teresę Łatkiewicz-Podsiadło, Waldka Znojka, Józefa Wiejacza.

Opisujecie panowie czasy wczesnego komunizmu. Teraz inaczej się ten okres ocenia.

Jan Zając - Powiedzieliśmy sobie, że o tym czasie będziemy pisać bez lukru, autentycznie jak było. Zachowaliśmy swoje odrębne poglądy polityczne. W książce są m.in. zachowane przez mnie protokoły z zebrań Związku Młodzieży Polskiej w jędrzejowskim LO, z czasów kiedy byłem przewodniczącym szkolnej organizacji. Chciałem w swoich wspomnieniach oddać to, czemu byłem z tą grupą polityczną.

Józef Gierczak - Janek ciągle ma swoje poglądy i ich nie zmienia.

Andrzej Kalinin - Janek całe życie coś naprawiał, on święcie wierzył w to, co robił.

Książkę przeczytało już wiele osób. Czy nie było sytuacji, że ktoś się obraził?

Andrzej Kalinin - Zastrzeżenia od niektórych były, ale o dziwo, obrazili się o to, że o nich w książce jest za mało. Technicznie wyglądało to tak, że pisaliśmy wspomnienia. Czasami wspomnienia się wzajemnie wykluczały i trzeba było uzgadniać, jak to było na prawdę. Ja to wszystko zebrałem i nadałem formę książki, którą się da czytać. Przed drukiem każdy mógł wnieść swoje uwagi. Względnie nie, bo pozostali np.: wypierali się swoich dziewczyn ze szkoły, a pisali, że tylko żony kochali.

Jan Zając - Kłóciliśmy się np.: o tytuły podrozdziałów. Mnie nie podobał się taki: "Wolność na smyczy".

Andrzej Kalinin - To był dobry tytuł.

Jan Zając - Ale stanęło na moim - "Wolność z nadania Jałty".

Książka spełniła panów oczekiwania?

Józef Gierczak - Andrzej jest znakomitym pisarzem, w szkole nikt by go o to nie podejrzewał.

Andrzej Kalinin - Zależało nam, żeby oddać nastrój tamtych lat i ówczesny klimat Jędrzejowa. Myślę, że to się udało. Najważniejsze, że ocaliliśmy od zapomnienia galerię wspaniałych dziewczyn i chłopaków. Świt i zmierzch z tytułu - mówią o świcie naszej młodości, zmierzch o zbliżającym się nieuchronnie kresie naszego życia. Zrobiliśmy swoje. Teraz niech młodzi opiszą swoje czasy.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała: Beata Znojkowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje