Proces w sprawie znęcania się nad niemowlęciem
W Sądzie Rejonowym w Kielcach z powodu nieobecności oskarżonej kobiety nie rozpoczął się w poniedziałek proces rodziców, oskarżonych o fizyczne i psychiczne znęcanie się nad synem. Gdy sprawa wyszła na jaw, chłopczyk miał cztery miesiące.
Oskarżeni, którzy są mieszkańcami jednej z podkieleckich miejscowości, są aresztowani. Matka dziecka, która jest w ciąży, została przetransportowana do zakładu karnego w Grudziądzu, gdzie znajduje się specjalistyczny szpital. Sąd zdecydował o powołaniu biegłego lekarza, który stwierdzi, czy kobieta może przed porodem uczestniczyć w postępowaniu.
We wrześniu ubiegłego roku do kieleckiego szpitala dziecięcego trafił odwodniony i wyziębiony niemowlak, u którego lekarze stwierdzili nieleczone złamania kości oraz otarcia naskórka i siniaki.
Prokuratura Rejonowa Kielce-Wschód oskarżyła oboje rodziców o znęcanie się nad dzieckiem, przy czym ustalono, że matka działała, mając w znacznym stopniu ograniczoną zdolność pokierowania swoim postępowaniem. Według prokuratury, rodzice przez nieopatrzenie złamań zwiększali cierpienia dziecka, a przez zaniechanie prawidłowej opieki dopuścili do tego, że było wyziębione i odwodnione. W śledztwie ustalono, że matka m.in. szarpała dziecko i rzucała je na wersalkę, a ojciec m.in. bił je po twarzy.
W toku śledztwa nie ustalono, kto spowodował u chłopczyka złamania. Wykluczono, aby były one skutkiem przypadkowego upuszczenia dziecka.
Sprawa znęcania się nad dzieckiem wyszła na jaw, gdy kobieta poszła z nim do ośrodka zdrowia w podkieleckich Bielinach, gdyż potrzebowała jakiegoś zaświadczenia. Gdy lekarz zobaczył niemowlę, natychmiast wezwał pogotowie, które przewiozło je do Wojewódzkiego Specjalistycznego Szpitala Dziecięcego w Kielcach. Rodziców zatrzymała policja.







