"Oczy zamknięte i tak dziwnie ruszał ręką". Dziewięciolatek uratował tonące dziecko
To mogło się skończyć tragedią. Na kompleksie basenów miejskich w Ostrowcu Świętokrzyskim, w trakcie beztroskiej zabawy sześcioletni chłopiec zachłysnął się wodą i stracił przytomność. Na pomoc ruszył mu przepływający obok dziewięcioletni Alexander. Dzięki jego szybkiej reakcji młodszego kolegę udało się uratować. - Miłe uczucie - mówi Interii bohater.

To miało być spokojne wyjście na miejski basen. Alex umówił się z kolegą, że pójdą na pływalnię. Obaj uwielbiają wodę, pozostawało tylko dograć terminy.
- Poszliśmy jakoś popołudniu, była fajna pogoda i nie za dużo ludzi - relacjonuje Interii pani Paulina, mama chłopca.
Koledzy bawili się w najlepsze, dołączył do nich jeszcze jeden. Najpierw zjeżdżalnie, potem postanowili skorzystać z atrakcji zwanej "wirem", czy też "rwącą rzeką", czyli wydzielonej strefy imitującej nurt rzeki.
"On tak po prostu dryfował z głową w dół"
W pewnym momencie Alex zauważył, że ktoś unosi się na wodzie.
- Podpłynąłem bliżej i zobaczyłem chłopca, że ma oczy zamknięte i tak dziwnie ruszał ręką. Drżała mu. On tak po prostu dryfował z głową w dół. Mówię do kolegi - bawi się czy jak? No i od razu go podniosłem i zacząłem krzyczeć do ratownika: "proszę pana, proszę pana!" - tłumaczy Interii Alex.
Na szczęście ratownik zauważył wszystko błyskawicznie - podjął dziecko z wody i rozpoczął reanimację.
- To wszystko trwało sekundy. Ratownik zareagował natychmiast. Reanimacja zajęła około trzech minut i po tym czasie udało się przywrócić wszystkie funkcje życiowe - tłumaczy Interii Piotr Wańdoch, dyrektor MOSiR w Ostrowcu Świętokrzyskim.
- Niemniej, kluczowe było to, że Alex od razu zareagował. W tej sytuacji każda sekunda jest na wagę złota - dodaje dyrektor.
Tonącym okazał się sześcioletni chłopiec. Dziecko od razu trafiło do szpitala. Czuje się dobrze. Po badaniach wypuszczono je do domu.
"Gratuluję odwagi!". Prezydent Ostrowca Świętokrzyskiego wyróżnił Alexa
Jak zawsze w takim przypadku, najważniejszy jest czas. Tym razem udało się uniknąć tragedii bo "ktoś" zareagował. Tym "kimś" okazał się dziewięcioletni chłopiec.
- Ale tam byli dorośli, przechodzili obok. Jestem taka dumna, że on tak nie zrobił, tylko zaczął działać - mówi ze wzruszeniem Paulina.
O historii usłyszał Prezydent Ostrowca Świętokrzyskiego, Artur Łakomiec, który postanowił wyróżnić chłopca
"Alexander, dziękuję Ci za Twoją postawę i gratuluję odwagi! Twoją historia pokazuje, że wielkie serca biją także w najmłodszych mieszkańcach naszego miasta" - napisał włodarz w mediach społecznościowych.
Wręczył też chłopcu okolicznościowy list z podziękowaniem i upominki. Dyrektor MOSiRu dołożył do tego roczny karnet na pływalnię. Ale z historii Alexa to dorośli powinni wyciągnąć najwięcej wniosków. Czasem nie warto kalkulować, odwracać wzroku, bo brak reakcji może być zabójczy.
Łukasz Dubaniewicz










