Reklama

Reklama

Nie żyje 12-latka. Została ranna w wypadku

W nocy ze środy na czwartek zmarła 12-letnia Maja, która po wypadku trafiła nieprzytomna do szpitala. Do zdarzenia doszło 1 września w Wojciechowicach (woj. świętokrzyskie). Jak informowała policja, 50-latek kierujący audi nie ustąpił pierwszeństwa 20-latkowi, który uderzył w mur cmentarza. Młodszy kierowca wiózł dwie siostry.

W nocy ze środy 21 września na czwartek 22 września zmarła 12-latka, która ucierpiała w wypadku na początku miesiąca. Dziewczynka trafiła do szpitala 1 września nieprzytomna. 

Aby zebrać pieniądze na rehabilitację Mai, 14 września na siepomaga.pl otworzono zbiórkę. Niestety, na portalu pojawiła się informacja, że dziewczynka zmarła. 

"Z ogromnym żalem informujemy, że w nocy odeszła od nas Maja. Nie da się wyrazić słowami, jak ogromną tragedią dla rodziców musi być śmierć dziecka. Rodzinie i najbliższym składamy wyrazy współczucia. Jednocześnie życzymy dużo sił i wytrwałości. Wiadomość o jej odejściu była wstrząsająca również dla nas. Ale mimo wszystko wierzymy, że Maja jest teraz w miejscu, w którym już nie cierpi. Patrzy na nas i czuwa" - czytamy w komunikacie na stronie siepomaga.pl. 

Reklama

Okoliczności tragicznego wypadku

Do wypadku w Wojciechowicach doszło 1 września około godziny 12. Jak wynika z relacji aspiranta sztabowego Kazimierza Skowrona z Komendy Powiatowej Policji w Opatowie, cytowanego przez dziennik echodnia.eu, "ze wstępnych ustaleń policjantów wynikało, że 50-letni kierowca audi A3 wyjeżdżając z drogi podporządkowanej nie ustąpił pierwszeństwa 20-latkowi prowadzącemu volkswagena".

20-latek wiozący dwie 12-letnie siostry, starał się uniknąć zderzenia. Odbił w prawo, uderzając w mur cmentarza.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy