Reklama

Reklama

Znaczny wzrost liczby ofiar trzęsienia w Chile

Według najnowszego bilansu, sobotnie trzęsienie ziemi w Chile spowodowało ponad 300 ofiar śmiertelnych. Liczbę rannych, zaginionych lub pozbawionych dachu nad głową ocenia się na 2 mln - poinformował urząd prezydenta kraju.

W mieście Concepcion położonym najbliżej epicentrum kataklizmu, zawalił się blok mieszkalny z ok. 200 osobami. Dotychczas nie wiadomo ilu z nich udało się wydostać z ruin.

Reklama

W stolicy kraju Santiago zawaliła się estakada drogi szybkiego ruchu, z której pospadało wiele samochodów.

Pełną liczbę ofiar i wielkość strat materialnych trudno jest ocenić ze względu na uszkodzone linie telefoniczne i energetyczne. Jednak władze są zdania, że liczba ofiar "nie wzrośnie dramatycznie". Zdaniem amerykańskich sejsmologów, jest to zasługa solidnych standardów budowlanych obowiązujących w Chile.

Już teraz wiadomo jednak, że trzęsienie, piąte pod względem siły w Chile od roku 1900, wyrządziło znaczne szkody gospodarce tego kraju będącego największym eksporterem miedzi na świecie. Dwie kopalnie rudy tego metalu, należące do koncernu Codelco, musiało przerwać produkcję, podobnie jak dwie rafinerie ropy naftowej.

Około pół miliona domów zostało poważnie uszkodzonych. W Concepcion, mieście liczącym 670 tys. mieszkańców, osoby które straciły swoje domy, lub boją się do nich powrócić obawiając się dalszych wstrząsów, koczują na ulicy.

- Straciłem wszystkie meble, telewizor, lodówkę, ale to nie jest dla mnie ważne. Jestem szczęśliwy, że moja rodzina jest bezpieczna - powiedział 42-letni technik systemów klimatyzacji Francisco Luna.

Władze potwierdziły, że trzęsienie wywołało fale tsunami, które zaatakowały m. in. portowe miasto Talcahuano, na południu Chile, poważnie niszcząc urządzenia portowe i przenosząc w głąb lądu łodzie rybackie oraz kontenery. Woda wdarła się na ulice miasta.

Tsunami uderzyło też w archipelag wysp Juan Fernandez, gdzie znajduje się wyspa, na której w XVIII wieku przebywał samotnie szkocki żeglarz Alexander Selkirk. Był on pierwowzorem postaci Robinsona Kruzoe ze słynnej powieści Daniela Defoe. Lokalne władze oceniają, że co najmniej 4 osoby poniosły tam śmierć, 13 innych uważa się za zaginione.

Fale tsunami oczekiwane na Hawajach i w Australii nie okazały się tak niebezpieczne jak się obawiano. Jednak Japonia i Rosja ogłosiły stan pogotowia i zarządziły ewakuację terenów nadbrzeżnych. Japonia obawia się w niedzielę fal o wysokości ponad 3 metrów.

Według amerykańskiego Instytutu Geofizycznego, epicentrum trzęsienia znajdowało się w odległości 115 km na północny wschód od Concepcion na głębokości 35 km i miało natężenie 8,8 st. w skali Richtera. Wstrząsy o takiej sile mogą wyrządzić olbrzymie zniszczenia, ale - na szczęście - wystąpiły na znacznej głębokości, co zmniejszyło zniszczenia na powierzchni.

Trzęsienie ziemi na Haiti z 12 stycznia br., które spowodowało śmierć ponad 200 tys. osób miało siłę 7 st. ale wystąpiło na mniejszej głębokości, w bezpośrednim sąsiedztwie dużej aglomeracji.

Zobacz zniszczone trzęsieniem Chile:

Dowiedz się więcej na temat: ziemie | tsunami | trzęsienie ziemi | Chile | trzęsienie ziemi w Chile

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy