Reklama

Reklama

Złodziej z gangu Różowych Panter zbiegł z więzienia

Członek gangu Różowych Panter, specjalizującego się w brawurowych kradzieżach kosztowności ze sklepów jubilerskich, zbiegł w czwartek ze szwajcarskiego więzienia razem ze współwięźniem - podała w piątek w komunikacie policja w kantonie Vaud.

Wspólnicy staranowali bramę i obezwładnili strażników, strzelając z kałasznikowów. Jeden z samochodów, którymi przyjechali pod więzienie w Orbe w kantonie Vaud, podpalili, a drugim uciekli ze zbiegami.

Reklama

Według policji kantonalnej 34-letni Milan Poparić, który zbiegł z 52-letnim Adrianem Albrechtem, to trzeci członek Różowych Panter, który uciekł z więzienia.

Poparić, narodowości bośniackiej, odsiadywał karę sześciu lat i ośmiu miesięcy więzienia za obrabowanie jubilerskiego sklepu w Neuchatel w 2009 roku. Albrecht odsiadywał siedmioletni wyrok za różne przestępstwa, m.in. rabunek, podpalenie i pranie pieniędzy.

Według Interpolu Różowe Pantery obrabowały od 1999 roku sklepy jubilerskie w Europie, na Bliskim Wschodzie i w Azji na łączną kwotę 330 mln euro.

Trwa akcja policyjna oraz innych służb szwajcarskich i francuskich.

Jak podała na konferencji prasowej szef kantonalnego MSW Beatrice Metraux, nieuzbrojonych strażników więziennych wspierali funkcjonariusze prywatnej firmy ochroniarskiej, wyposażeni w "zwykłe pistolety", nie dorównujące kałasznikowom.

Według niej Poparicia i Albrechta w ostatnich miesiącach odwiedzali jedynie ich adwokaci.

W połowie maja dwaj członkowie Różowych Panter: 45-letni Serb, osadzony w areszcie za rabunek, i 47-letni Francuz, zatrzymany za rabunek oraz przestępstwa związane z bronią i narkotykami, uciekli z więzienia w Bois-Mermet.

Interpol powołał w 2007 roku specjalny zespół zajmujący się Panterami. Uważa się, że członkowie tego gangu pochodzą z krajów postjugosłowiańskich, przede wszystkim z Bośni, Czarnogóry i Serbii. Grupa może liczyć nawet 200 osób, które niekoniecznie znają się przed dokonywaniem kradzieży. Rdzeń gangu stanowi ok. 40 osób. Członków Panter podejrzewa się też o włamania i udział w przemycie narkotyków.

Nazwę gangu wymyślili policjanci Scotland Yardu po kradzieży w Londynie; bardzo drogi pierścionek z diamentami ukryto wówczas w słoiku z kremem do twarzy, podobnie jak to miało miejsce w słynnej komedii "Różowa pantera" z Peterem Sellersem w roli głównej. Jeden z najbardziej spektakularnych wyczynów Panter to kradzież kolii diamentowej o wartości ok. 19 mln euro, której nigdy nie odnaleziono.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje