Reklama

Reklama

Zimbabwe wybiera prezydenta

Władzy nigdy nie ma się dosyć. Świadczyć o tym może przypadek Roberta Mugabe. 89-letni polityk, który od 33 lat przewodzi Zimbabwe, ubiega się o kolejną 5-letnią kadencję na stanowisku prezydenta. Dziś mieszkańcy tego kraju w wyborach zdecydują, czy Mugabe pozostanie u władzy, czy dadzą szansę jego odwiecznemu rywalowi, premierowi Morganowi Tsvangiraiowi.

Relacje polityków są wrogie od czasu wyborów prezydenckich z 2008 roku. Działacz opozycyjny uzyskał w nich większą liczbę głosów, niż Mugabe, jednak zwolennicy prezydenta urządzili w kraju pogrom sympatyków Tsvangiraia. Nie doszło przez to do drugiej rundy wyborów i władza pozostała w rękach Mugabe.

Reklama

Tym razem Robert Mugabe zapowiada jednak, że odejdzie ze stanowiska jeśli tak postanowią obywatele Zimbabwe. Na konferencji prasowej zapewnił również, że nie dojdzie do żadnych oszustw podczas wyborów.
Robert Mugabe w 1980 roku objął stanowisko premiera kraju, natomiast siedem lat później stanął na czele państwa jako prezydent.

Polityk jest bohaterem walk o wyzwolenie kraju z kolonializmu. Po dojściu do władzy jednak, wyrobił sobie opinię jednego z najbardziej skorumpowanych i nieuczciwych afrykańskich przywódców.

Dowiedz się więcej na temat: Robert Mugabe | zimbabwe | prezydent | wybory

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje