Reklama

Reklama

Zimbabwe: Kogo poprze odsunięty dyktator?

"Nie mogę głosować na tych, którzy mnie dręczyli" - powiedział podczas konferencji prasowej w swoim domu 94-letni Robert G. Mugabe, odsunięty od władzy dyktator z Zimbabwe. Jak dodał, Emmerson Mnangagwa nie ma co liczyć na jego poparcie.

Mugabe wskazał, że najbliżej mu do Nelsona Chamisy, kandydata na prezydenta Ruchu na rzecz Zmian Demokratycznych (MDC).

Nie jest jasne, w jaki sposób komentarze Roberta Mugabego, który nie był aktywny politycznie od czasu swej rezygnacji i który jest głęboko niepopularny w kraju, mogą wpłynąć na wynik wyborów.

Wybory parlamentarne i prezydenckie w Zimbabwe są pierwszymi wyborami w tym kraju po odsunięciu Mugabego. Obecny prezydent, zbliżony do armii i sił bezpieczeństwa Emmerson Mnangagwa doszedł do władzy w listopadzie 2017 roku, gdy Mugabe ustąpił pod presją wojska i swojej własnej partii po 37 latach rządów. Ustalono, że Mnangagwa, który pełnił funkcję wiceprezydenta, zastąpi Mugabego do końca kadencji.

Reklama

W wyborach 75-letni Mnangagwa startuje jako kandydat rządzącej partii ZANU-PF i jest faworytem; oczekuje się, że zwycięży w pierwszej turze, gdyż opozycja jest osłabiona po śmierci w lutym swego przywódcy Morgana Tsvangiraia, z Ruchu na rzecz Zmian Demokratycznych (MDC). Będą to pierwsze od 20 lat wybory w Zimbabwe, w których nie będą startować dwie najsilniejsze osobowości tamtejszej polityki - Mugabe i Tsvangirai. Ewentualną drugą turę wyborów prezydenckich zaplanowano na 8 września.

 

Dowiedz się więcej na temat: zimbabwe

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama