Reklama

Reklama

Zawarto światowe porozumienie ws. ochrony klimatu

Blisko 200 krajów konwencji klimatycznej ONZ w sobotę przyjęło w Paryżu porozumienie, które ma zatrzymać globalne ocieplenie na poziomie "znacznie poniżej 2 stopni Celsjusza". To pierwsza w historii umowa klimatyczna o takim zasięgu. Polski negocjator przyznał, że porozumienie klimatyczne jest "dobre dla świata i dobre dla Polski". Minister Jan Szyszko dodał z kolei, że "Polska może wracać z Paryża z wysoko podniesioną głową".

- Zawarte w Paryżu przez blisko 200 państw porozumienie klimatyczne jest dobre dla świata i dobre dla Polski - uważa wiceszef polskiej delegacji na COP21 Tomasz Chruszczow. Jego zdaniem porozumienie nie eliminuje węgla, ale stwarza warunki dla zrównoważonego rozwoju.

Reklama

"To jest najlepsze porozumienie, na jakie mogliśmy liczyć" - powiedział PAP Chruszczow zaraz po przyjęciu umowy. "Żadna z naszych czerwonych linii nie została przekroczona, udało się w 100 procentach zrealizować instrukcję negocjacyjną" - podkreślił. Wyraził uznanie dla francuskiej dyplomacji za pracę przy porozumieniu.

Pytany, czy porozumienie nie wyeliminuje pod koniec tego wieku węgla, odparł, że nie. "Z tego porozumienia wynika, że będzie miejsce dla wszystkich paliw, będzie miejsce przede wszystkim dla zrównoważonego rozwoju i będzie miejsce dla efektywności tego rozwoju" - podkreślił.

"To nie jest porozumienie, które eliminuje węgiel, to jest porozumienie, które określa ramy zrównoważonego rozwoju całego świata" - dodał.

Odniósł się też do sformułowania, że strony mają dążyć do "podjęcia szybkich redukcji", tak by w drugiej połowie wieku osiągnąć równowagę między emisjami gazów cieplarnianych i ich usuwaniem przez pochłaniacze. Chodzi np. o lasy, ale może też chodzić o specjalne instalacje.

"Paryskie porozumienie zostało przyjęte" - oświadczył w sobotę wieczorem przewodniczący COP21, szef francuskiej dyplomacji Laurent Fabius. Wybuchły gromkie oklaski, później Fabius stuknął zielonym młoteczkiem.

Celem globalnej umowy "jest utrzymanie wzrostu globalnych średnich temperatur na poziomie znacznie poniżej 2 stopni Celsjusza ponad poziom przedindustrialny i kontynuowanie wysiłków na rzecz ograniczenia wzrostu temperatur do 1,5 stopnia".

Aby osiągnąć ten długoterminowy cel, strony będą dążyć do osiągnięcia szczytu emisji gazów cieplarnianych "tak szybko jak to możliwe", uznając, że zabierze to więcej czasu krajom rozwijającym się. Potem kraje mają dążyć do zrównoważenia w 2. połowie wieku emisji gazów cieplarnianych z ich usuwaniem, w tym pochłanianiem.

Obama o porozumieniu: Wielkie osiągnięcie

Prezydent USA Barack Obama nazwał zawarte w sobotę w Paryżu światowe porozumienie klimatyczne "wielkim" osiągnięciem. We wpisie zamieszczonym na Twitterze wychwalał amerykańskie wysiłki w tym celu.

"To coś wielkiego. Prawie każdy kraj na świecie właśnie podpisał się pod paryskim porozumieniem w sprawie zmian klimatycznych" - podkreślił Obama, dodając, że stało się to "dzięki amerykańskiemu przywództwu".

Kerry: To zwycięstwo dla naszej planety i przyszłych pokoleń

Sekretarz stanu USA John Kerry oświadczył, że globalne porozumienie klimatyczne zawarte na paryskiej konferencji COP21 "stanowi zwycięstwo naszej planety i przyszłych pokoleń".

W swym wystąpieniu na posiedzeniu plenarnym paryskiego szczytu klimatycznego, po uchwaleniu historycznego dokumentu, szef amerykańskiej polityki zagranicznej przyznał, że "nikt tutaj nie sądzi, iż jest to idealne porozumienie, ale tak właśnie powinno być", ponieważ chodziło o pogodzenie różnych interesów blisko 200 delegacji.

Kerry, który po przyjęciu dokumentu, nie ukrywał głębokiego wzruszenia, podkreślił, że "narody świata skierowały krytyczne przesłanie do rynków", ponieważ kraje "powiedziały ludziom interesu, że należy iść właśnie w tym kierunku".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy