Reklama

Reklama

Zatrzymano kolejne 18 osób w związku z aferą korupcyjną wokół GSK

Co najmniej 18 kolejnych osób zostało zatrzymanych na wschodzie Chin w związku ze skandalem wokół brytyjskiego koncernu farmaceutycznego GlaxoSmithKline (GSK), podejrzewanego o korumpowanie chińskich lekarzy i urzędników - poinformowały chińskie media państwowe.

Chińskie radio państwowe podało w piątek na swojej stronie internetowej, że policja w mieście Zhengzhou (Czengczou) w prowincji Henan we wschodnich Chinach "ostatnio zatrzymała 18 pracowników GSK i personel medyczny". Nie sprecyzowano, kiedy dokładnie przeprowadzono tę operację, ani jakiej narodowości są zatrzymani.

Przedstawiciel komórki prasowej policji w Zhengzhou, z którym skontaktował się Reuters powiedział, że "nic nie wie o sytuacji" i odmówił dalszych komentarzy.

Reklama

Również rzecznik GSK w Londynie nie chciał komentować sprawy.

Chińskie media podawały niedawno, że ponad 1000 lekarzy, pielęgniarek i administratorów z 73 szpitali w Zhangzhou brało łapówki; o korupcję podejrzanych jest w sumie około 90 proc. lekarzy w tym mieście.

Według telewizji CCTV łapówki były wręczane przede wszystkim za dystrybucję leków. Co najmniej 57 przedstawicieli handlowych zamieszanych w tę aferę zostało już zatrzymanych w Zhangzhou. Według chińskiej policji zatrzymano czterech wysokiej rangi chińskich menedżerów GSK.

W sumie GSK według chińskich władz wydała blisko 500 mln dolarów na łapówki; nie wyjaśniono jednak, jak długo trwał ten proceder. Dyrektor finansowy koncernu na Chiny otrzymał zakaz opuszczania kraju.

Kampania przeciw korupcji w sektorze farmaceutycznym rozpoczęła się na początku lipca od zarzutów właśnie pod adresem największej brytyjskiej firmy farmaceutycznej GlaxoSmithKline.

Skandal korupcyjny, w który zamieszane są największe giganty farmaceutyczne, zatacza jednak coraz szersze kręgi. "New York Times" podał już w poniedziałek, że śledztwo objęło kilka innych gigantów z tej branży, które korumpowały lekarzy i urzędników, by zwiększyć sprzedaż i ceny leków oferowanych w Chinach.

W aferę zamieszanych jest co najmniej sześć wielkich firm farmaceutycznych. Są wśród nich takie giganty jak Merck, Novartis, Roche i Sanofi i najprawdopodobniej AstraZeneca, której trzech pracowników jest przesłuchiwanych w Szanghaju.

Pieniądze, za które firmy farmaceutyczne kupowały w Chinach wpływy, przekazywane były za pośrednictwem agencji turystycznych i innych firm, np. specjalizujących się w organizowaniu konferencji.

Od 2007 r. GSK przelała blisko 4,9 mld dol. ponad 700 firmom, które pośredniczyły w jej zabiegach o pozyskanie życzliwości urzędników państwowych, stowarzyszeń medycznych, przedstawicieli władz, służb szpitalnych i lekarzy.

Osoby, o których względy zabiegały firmy farmaceutyczne, podróżowały do Australii, Włoch, Japonii, Korei, USA i wielu chińskich miast. Agencja turystyczna Shanghai Linjiang International Travel Agency otrzymywała najwięcej lukratywnych kontraktów od koncernów farmaceutycznych.

Jak komentują agencje, prowadzona przez chińskie władze intensywna kampania przeciw korupcji w sektorze medycznym i farmaceutycznym ma na celu obniżenie kosztów ubezpieczeń medycznych w chwili, gdy państwo stara się upowszechnić dostęp do opieki medycznej i obniżyć koszty leków. Do roku 2020 Państwo Środka będzie musiało wyłożyć na opiekę medyczną około biliona dolarów.

Dowiedz się więcej na temat: medycyna

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje