Reklama

Reklama

Zakaz budowli pomników. Chciał tego sam dyktator

Kubański parlament uchwalił prawo zakazujące wznoszenia pomników Fidela Castro oraz nazywania instytucji publicznych jego imieniem. Chciał tego sam dyktator.

Fidel Castro często powtarzał, że nie chce stać się obiektem kultu. Wielu wskazuje jednak, że ma to miejsce. Jego słowa są umieszczane na bilbordach w całym kraju, a imię jest często przywoływane podczas publicznych uroczystości. Po śmierci Fidela Castro na Placu Rewolucji w Hawanie rozwieszono jego wielki portret.

Reklama

Parlamentarzysta Jennifer Bello Martinez twierdzi, że przeciwnicy uchwalonego prawa nie chcieliby nadawać każdej ulicy i każdej instytucji imienia Castro. Ich celem jest jedynie upamiętnienie jego dokonań i podtrzymanie tradycji socjalistycznych.

Prezydent Kuby Raul Castro oświadczył, że jego starszy brat nie chciał być uwieczniany w taki sposób.

Uchwalone prawo nie zabrania wykorzystywania postaci Fidela Castro w dziełach artystycznych i przekazach medialnych. Również jego portrety, które znajdują się w miejscach publicznych, nie muszą być usuwane.

Fidel Castro był jednym z najdłużej panujących przywódców na świecie. Doszedł do władzy w 1959 roku, gdy obalił rządy generała Fulgencio Batisty. Został wówczas premierem Kuby i faktycznym władcą kraju. W 2006 roku przekazał tymczasowo władzę swojemu bratu Raulowi Castro, a dwa lata później ogłosił swoją rezygnację z najwyższych funkcji państwowych. Fidel Castro zmarł 25 listopada, miał 90 lat.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje