Reklama

Reklama

​Za wszelką cenę chciał uciec. "Rzucił we mnie dzieckiem"

Dramatyczny pościg na Florydzie. 32-latek, podejrzany o znęcanie się nad dziećmi, uciekał samochodem przed służbami. W pewnym momencie wysiał z pojazdu i rzucił swoim dwumiesięcznym dzieckiem w stronę funkcjonariusza. Niemowlę szczęśliwie udało się złapać.

- Widziałem różne akcje, ale nie aż tak szalone jak ta - skomentował Jacob Curby z biura szeryfa, cytowany przez CNN. To on złapał niemowlę. Jak relacjonował funkcjonariusz, 32-latek rzucił dzieckiem z odległości prawie dwóch metrów.

- To było dziwne. Ścigałem podejrzanego, ale nie mogłem go gonić, nie mogłem go złapać. Niewiele mogłem, bo trzymałem w rękach dziecko - relacjonował.

Niemowlę nie było ranne. Jego sprawą zajmuje się Departament ds. Dzieci i Rodzin na Florydzie.

Podejrzany próbował uciekać, ale został obezwładniony. Pościg trwał w sumie ponad 40 minut. W akcję służb zaangażowany był helikopter.

Zatrzymanemu 32-latkowi zarzuca się m.in. znęcanie się nad dziećmi, ciężkie pobicie funkcjonariusza a także ciężarnej kobiety. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje